sobota, 15 marca 2014

Gidle i Częstochowa 8 marca 2014, czyli na Jasną Górę iść warto

Hej. Dzisiaj będzie druga część fotorelacji z Gidli i relacja z Częstochowy (łącznie 14 zdjęć; dziwnie mało, ale zdecydowanie więcej było z Gidli) - pierwsza część Gidli jest tutaj.

Podjechaliśmy jeszcze do kościółka św. Marii Magdaleny (XVI w.) - nie wchodziliśmy do środka. Tutaj wiata (zastosowania różne ;-)) z wyrastającymi drzewami ;-D.

Kościół parafialny
kryty gontem. Dziwne - taki mały, a parafialny!

XVI-wieczna świątynia pw. Marii Magdaleny - kryta gontami (ściany też!) - chyba jedna z nielicznych takich w Polsce, jeśli nie jedyna.

Jeśli mieszkacie w okolicach Łodzi, Częstochowy, czy Krakowa, polecam wycieczkę do Gidli - warto! Lepiej, żeby to nie był dzień odpustowy - ludzie z Polski walą drzwiami i oknami.

Kiedy NIE przyjeżdżać do Gidli (chyba, że chcesz niczego nie zobaczyć, w nawiasie podane daty tego- i przyszłoroczne, z wyjątkiem drugiej daty ;-/):

I niedziela maja (4.05, 3.05) - "Kąpiółka" - warto obejrzeć, ale musisz liczyć się z kilkudziesięcioma tysiącami ludzi.
15 sierpnia - Uroczystość NMP
I i II niedziela po 17 sierpnia (24.08 i 31.08, 23.08 i 30.08) - poświęcenie kłosów pszenicy, procesja dziękczynna na Złotą Górę.
I niedziela października (5.10, 4.10) - święto MB Różańcowej.

Około 15 przyjechaliśmy do Częstochowy - Jasna Góra (tutaj wieża, na którą wyszliśmy).

Wejście na Jasną Górę - od razu zaczepiły nas 3 osoby rozdające ulotki, ale się oddalają (i dobrze).


Widok z wieży - ładne krajobrazy miejskie, ale to dla osób o mocnych nerwach. Zaraz się dowiecie, dlaczego.

Wnętrze wieży - trzeba iść kręconymi schodami - jest OK. Ale mniej więcej w 2/5 wieży zaczyna się horror - tak wygląda wyjście na górę (widok z dołu). Ta dziura oczywiście niczym nieosłonięta - bez przerwy boję się, że spadnę (schody w paru miejscach wyglądają... kiepsko) - schody się "nie kończą" - tj. idzie się długo, są wąskie, a na samym tarasie widoki są fajne - ale bez przerwy się bałem, że aparat mi spadnie ;-D. Jedna z części tarasu (to ta, z której jest zdjęcie dachu kościoła) zrobiła się nierówna - strach stawać! ;-) Ostatecznie jednak nie można tego nie zaliczyć :-).

Widok na Częstochowę z wieży Jasnej Góry - wychodzenie dla osób o MOCNYCH nerwach!!!

Dach kościoła - zrobione z tej "pochyłej" części (tzn. podłoga galeryjki była lekko pochyła, można pomyśleć, że zaraz się urwie!!!)


Potem poszliśmy do kościoła (zdjęć brak). Weszliśmy akurat na podniesienie, ale "chodzenie" na kolanach wytrzymaliśmy (to już dzisiaj 2 raz!!!). Ludzi baardzo dużo!

Ozdobna pokrywa studzienki - ładna.

Potem poszliśmy do Bastionu św. Rocha - Skarbca Pamięci Narodowej (zdjęcie zrobione nielegalnie ;-D). Dość ciekawe, ale męczące.




Zachód słońca - z Gierkówki.

Później udaliśmy się na obiad do restauracji "Mistral" (Nw. Wieś) - obiad bardzo smaczny. Polecam - naprawdę warto, szczególnie kotlet farmerski+frytki+Nestea. Nie było to szczególnie drogie, ale do najtańszych też nie należało. Cena: umiarkowanie droga (tak bym to określił).




Ostatnie zdjęcie - wiatrak nad Mistralem.

W domu byliśmy ok. 18.00 - zaledwie 7 godzin, a tak wiele można zobaczyć. Opłaca się jechać!

S.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz