sobota, 7 czerwca 2014

Pielgrzymka na kanonizację Jana Pawła II (cz. 4 - Uroczystości kanonizacyjne, Katarzyna Kolenda-Zaleska i faraonki)

Hej! Dzisiaj (w końcu) piszę czwartą część z wycieczki do Włoch (nie wiem, czemu, ale ten wyjazd wyjątkowo mnie zmęczył, a relacjonować go ciężko ;-/). A może właśnie dlatego - że zrobiłem zdjęcie Papieżowi kanonizującemu Jana Pawła II? W każdym razie - dość męcząca ta pielgrzymka.

Teraz opiszę najważniejszą część wycieczki -> same uroczystości kanonizacyjne. W poprzedniej części opisałem już noc - kanonizacja rozpoczęła się 27 IV o 10 rano. Dam parę fotek:

Kanonizacja - papież (to zdjęcie wymagało
4 prób - w końcu zrobiłem... trochę kiepskiej jakości, bo zrobiłem je w przybliżeniu 50-krotnym ;-))

Gwardia Szwajcarska - żywy manekin w zasadzie (Watykan = najbardziej zmilitaryzowany kraj świata, ale to nawet nie wygląda za fajnie :-/)

A teraz coś bardziej nam znanego ;-). Poznajecie ją?

Dla niezorientowanych - jak widać w tytule, jest to K. Kolenda-Zaleska, rodzima dziennikarka (47 lat). Osoby mniej znane robią fotki bardziej znanym (tym bardziej, że szła 2 metry ode mnie) ;-).

Tłum kanonizacyjny ;-/

 Via della Conciliazione w dniu kanonizacji ok. 13.00 - udusić śmiecących pielgrzymów własnymi rękami!!!

Dziennikarka z Polski - z brudną spódniczką :-).

Znowu tłum... ;-/

 Śmigłowiec nad Pl. Św. Piotra.

Śmieci na ulicy - wyglądało to jak slumsy (ale dzień wcześniej normalna droga do Watykanu; ach, ci maistreamowi turyści ;-/).
Zaraz pewno mi powiecie, że też jestem mainstreamowym turystą - nieprawda! Ludzi dzielę na podróżników i turystów - jak np. na tym blogu, czy na tym - autorzy innych blogów również tak dzielą (w zasadzie będzie o tym kolejny wpis).

"Odpoczynek" przez dokładnie 10 min - a później przejście do metra...

 "Odpoczynek" - ujęcie 2. ;-)

Potem poszliśmy na stację metra Cipro - Ottaviano było przeładowane, więc cofnęliśmy się na jedną. I ostatecznie musieliśmy odstać w tłumie swoje, a potem 40 min. jechać na Anagninę - rzymski hardcore :-).

 Tłum w metrze.

Mijamy 17. stację - Numidio Quadrato (ostatnia i końcowa, 22., licząc od Cipro, była właśnie Anagnina).

O 17 wreszcie byliśmy w autokarze (30h chodzenia z tobołami męczy, uwierzcie ;-)) i pojechaliśmy do Cecchina di Albano na nocleg do włoskich sióstr - nie polecam...

Nasz pokój (dwójka) - całkiem fajny, gdyby nie mały problem...

Szafa #1

Szafa #2 - po prawej mój plecak ;-).

Dobra, a teraz powiem, jak wyglądał ten problem (właściwie to 2 problemy) - zakonnice dawały jeść... mało, a drugi problem to faraonki - przy kładzeniu się spać taka ci wyskakuje - nic przyjemnego!

S.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz