niedziela, 22 lutego 2015

Skipark Cervena Voda.

3 stycznia 2014
Wstajemy ok. 10 (no niestety, lenistwo będzie towarzyszyć nam przez cały wyjazd). Dzisiaj chcemy pojeździć sobie na nartach - wcześniej, jeszcze w Wolbromiu sprawdzaliśmy czynne stoki - podejmujemy decyzję o wyjeździe do Czech (Tata wcześniej słyszał, że w Kraliky jest wyciąg). Rzut oka na mapę - 45 km od Paszkowa; jedziemy!


...a jeszcze wcześniej jemy śniadanie (gł. pizza z wczoraj).
Ostatecznie wyruszamy ok. 11.30. Pierwszy przystanek robimy w ostatnim większym mieście przed granicą - czyli w Międzylesiu; chcemy wymienić pieniądze. Wymieniamy i jedziemy w kierunku naszych południowych sąsiadów.
Zaraz za granicą drogowskaz na Skipark Cervena Voda - po szybkiej rozmowie między sobą jedziemy w tym kierunku... i zaczyna padać deszcz. (myślę, że złe dobrego początki)
W końcu o 13 docieramy do skiparku. Szybko przebieramy się w narciarskie ciuchy, kupujemy 3-godzinne skipassy za 760 CZK/koron czeskich (ok. 115 PLN) i... wsiadamy na wyciąg. Na górze świeci piękne słońce - oddajemy się zjeżdżaniu aż do 16 (wtedy wyciąg jest niestety zamykany).


Później zostaje nam już tylko powrót do Zającówki... ale i tak było fajnie - ośrodek naprawdę jest godny polecenia, naśnieżanie jest dobre, jedynym minusem są godziny otwarcia! :)

S.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz