poniedziałek, 9 marca 2015

Podsumowanie UST 2014/15

Minęło już parę tygodni od mojego ostatniego ukraińskiego wpisu. Do tej pory nie mogłem się zebrać, żeby napisać podsumowanie UST... ale udało się wreszcie wziąć w garść i popełnić wpis, który właśnie teraz czytacie. ;)

Lwów planowaliśmy już od dawna - najdawniejsze plany są... z 2011 roku. Inna sprawa, że były to plany typu "Musimy kiedyś pojechać!". No i pojechaliśmy... 3 lata później ;)

Na początek kilka liczb:
Można by tak jeszcze długo liczyć... no generalnie wyjazd można podsumować tak: "krótki, ale świetny!" - bo taki był (mimo, że byliśmy w wielkim mieście, to nie czuło się wielkomiejskości). No i do tego był na Ukrainę, a to... no, generalnie czyni go jeszcze fajniejszym :)



Wcześniejsze plany


Przed pomysłem na Lwów, były różne plany... np. styk granic Polska - Czechy - Słowacja (o którym będzie mowa przy okazji relacji z Beskidów), Bieszczady i Libuchora (tak, ta sama, którą opisał jesienią mój Tata), Węgry czy nawet Rumunia i Mołdawia (które jednak odpuściliśmy). No i wyłonił się Lwów. Nie żałujemy, było fajnie! :D

Wyjazd oceniam: 95/100 (parę punktów odjęte za to, że był tak krótki, ale... ogólnie super!).

S.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz