wtorek, 14 lipca 2015

Kwietniówka Wschodniobałkańska 2015 - podsumowanie.

Kwietniówkę 2015 na pewno będę długo pamiętać. Dosyć długo stała pod znakiem zapytania, ale udało się pojechać. Nie robiłem żadnych dokładnych planów na tip - top, wiedziałem jedynie (bo to ja odpowiadam za organizację), jaki jest kierunek - czyli Rumunia i Mołdawia.



Dlaczego akurat taki, a nie inny kierunek? Powtarzam się już wielokrotnie, ale sylwestra 2014/15 mieliśmy spędzić w Mołdawii. Poza tym rzadko zaglądają tam podróżnicy (a jak już, to głównie do stolicy i piwnic winnych w Cricovej/Milestii Mici), tym bardziej w kwietniu. Ważnym celem były też góry w Rumunii; plan był taki, żeby spróbować gdzieś pójść. Niestety, na miejscu temperatura 0 stopni, śnieg... na Pasul Prislop -4 stopnie i jakieś pół metra śniegu, pogoda zweryfikowała plany. Ale i tak było fajnie, a góry zostawiamy na następny raz ;)



Nasz wyjazd miał mieszany charakter - zwiedzaliśmy atrakcje przyrodnicze i miasta w miarę "symetrycznie". Pierwsza część (czyli początkowe 3 dni), oprócz Węgier, gdzie było 15 stopni, nie rozpieszczała nas temperaturami i pogodą. Później pojechaliśmy do Mołdawii, która okazała się bardzo ciekawym krajem z "klimatem", ale przebyliśmy ją bardzo szybko (jak na mołdawskie drogi ze średnią 25 km/h), więc już następnego dnia ponownie pojechaliśmy do Rumunii. No i tu się zaczął pech... trzeba było 3 razy naprawiać auto. Jednak trudy i koszty napraw zrekompensowały nam piękne Vulcanii Noroiosi. Potem jeszcze Bran, nocna Sighisoara, a kolejnego dnia już niestety Salina Turda i do Polski! Wiem jedno: kwietniówka stanowczo za szybko się skończyła (przynajmniej dla mnie).



Dobra, teraz czas na liczby i statystyki, bo trochę ich musi być.

Ile dni byliśmy w podróży?
Wyjechaliśmy 19 kwietnia, a wróciliśmy 26 wcześnie rano (w zasadzie nad ranem), więc można powiedzieć, że było to 7,5 dnia.

Ile krajów odwiedziliśmy?
4 - Węgry, Rumunia, Mołdawia, Naddniestrze (prawie - moczyliśmy ręce w Dniestrze, byliśmy dosłownie 40 - 50 metrów od środka rzeki)

Ile kilometrów przejechaliśmy?
Dokładnie 2979 (czyli przez 7,5 dnia to średnio jakieś 390 km dziennie).

Ile wydaliśmy pieniędzy?
Łącznie 500 EUR. Większa część tego poszła na auto (200 EUR paliwo, 150 naprawy), więc nasze koszty życia w podróży to 150 EUR (75 EUR/osoba).

Gdzie najdalej byliśmy?
Najbardziej wysunięte na południowy wschód miejsce na trasie kwietniówki to mołdawskie Giurgiulesti, oddalone o 1 200 km od Krakowa.

Czy LPG/GPL jest tani, czy drogi?
Najtańszy autogaz był chyba w Mołdawii (coś koło 8 MDL, czyli wtedy 1,60 PLN), a najdroższy w Rumunii (nawet 3,50 RON, czyli 3,30 PLN).

Jaką walutę wziąć?
My wymieniliśmy złotówki na dolary na Węgrzech (z braku kantoru w Muszynce). Praktycznie nie ma różnicy - USD czy EUR, bo i tak te waluty są tam wymienialne po sensownym kursie.

Czy dało się zrobić to taniej?
Tak. Gdybym jeszcze raz miał pojechać na taką trasę, to nie kierowałbym Taty na kamienistą drogę (która pożarła ponad 500 PLN).

Ile zdjęć zrobiliśmy?
Około 3000 zdjęć.

Można by tak jeszcze długo wymieniać... no, ale na najistotniejsze kwestie już mamy za sobą. I tak kończę stricte relację z kwietniówki. Później będzie kilka informacji praktycznych, wskazówek itd. jeszcze na tematy rumuńsko/mołdawskie. A Was zostawiam z kilkoma zdjęciami z Węgier, Rumunii i Mołdawii...




S.

PS. Już w sobotę (18 lipca) ruszam w kolejną podróż. Szczegóły wkrótce!

4 komentarze:

  1. Vulcanii Noroiosi mnie zaciekawiło! Muszę poszukać więcej zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noroiosi jest piękne, wybierz się jak najszybciej! ;)

      Usuń
  2. Po takim wpisie mam ochotę zrobić wreszcie to chol... prawo jazdy!!! Pięknie! fakt faktem paliwo kosztuje ale to samo wychodzi ... a czasem nawet drożej komunikacja publiczna. Nie wiadomo co gdzie i jak, no i daleko najczęściej a tak , samochodem jedziecie gdzie chcecie i jak chcecie i sami bez chmary ludzi za plecami! Super, ja się chyba przeproszę z testami :))))) w końcu żyje się razi nie mogę mówić, że się nie da skoro ni spróbowałam! Wasz wpis zadziałał na mnie mega motywująco! thx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób ;) raz się żyje, więc trzeba robić czasem szalone rzeczy - choćby prawo jazdy. BTW: polecam auto na gaz, jest 2x tańsze paliwo (pod warunkiem, że auto jest solidne i najlepiej wysoko zawieszone).

      Usuń