poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Bośnia i Hercegowina praktycznie.

Bośnia i Hercegowina raczej nie jest bardzo często odwiedzana. To taka zapomniana perła Bałkanów - turyści kojarzą ją chyba głównie z Mostarem czy Medjugorie. A tymczasem to znakomity kraj do podróżowania na własną rękę, tym bardziej, że nie jest drogi dla polskiego portfela (ogólne ceny usług i produktów spożywczych są niższe niż w Polsce).


W Bośni i Hercegowinie byliśmy tylko 3 dni (26 - 28 lipca 2015). Przejechaliśmy ją z grubsza z południowego zachodu do północnego wschodu, odwiedzając takie miejsca, jak wodospady Kravica, Mostar czy Jajce.

Poruszanie się po Bośni

W temacie transportu publicznego w Bośni nie mamy doświadczenia. Poruszaliśmy się tylko własnym samochodem; nie ma w zasadzie większego problemu, większość dróg to asfalt dobrej jakości (porównywalny do rumuńskich dróg). Co do autostrad, nie jest ich za dużo i są płatne (my jechaliśmy autostradą tylko kawałek, w okolicach Banja Luki i szczerze mówiąc, przyjemniej jedzie się zwykłymi drogami).

Noclegi

Spaliśmy zarówno na dziko, jak i na campingu (ta druga opcja kosztowała nas 10 euro). Generalnie nie mieliśmy problemów, ale tak jak wszędzie, trzeba zachować daleko idącą ostrożność przy "dzikim" spaniu.

Dla kogo Bośnia?

Bośnia i Hercegowina to kraj stworzony raczej dla niskobudżetowych podróżników. Po prostu ceny są niskie, kraj nie należy do Unii Europejskiej, jest normalna kontrola graniczna i nie wszędzie znajdziemy infrastrukturę turystyczną; generalnie polecałbym Bośnię ludziom, którzy nie nastawiają się na luksusy, nie przeszkadza im brak infrastruktury, interesują się historią/naturą i/lub podróżują tanio. To raczej nie jest kraj typowo turystyczny.



Bezpieczeństwo

W Bośni i Hercegowinie nie ma jakichś szczególnych niebezpieczeństw, które uniemożliwiałyby podróżowanie do tego kraju. W zasadzie jedynym zagrożeniem są miny - nie wszystkie tereny są odminowane, więc rozbijając się na dziko lub zapuszczając się w teren, trzeba mieć oczy dookoła głowy!

Formalności

Formalności przed wyjazdem do Bośni są w zasadzie żadne; wystarczy mieć ze sobą ważny paszport lub dowód osobisty; na pobyt do 90 dni, jeśli mamy paszport biometryczny, nie potrzebujemy wizy.


Co warto zobaczyć w Bośni?

  • Góry - generalnie Bośnia jest krajem górzystym.
  • Wodospady Kravica - koniecznie! Najlepiej wykąpać się w nich (tzn. w jeziorku pod nimi), wtedy zapamiętamy to na 100 procent :)
  • Jajce - piękna twierdza i kolejne wodospady (w tych, niestety, się nie wykąpiemy)
  • Północ Bośni - charakterystyczne powojenne domy, cisza, spokój i zero turystów.
  • Mostar - Neretwa i ładna starówka. Tylko trzeba uważać na masową turystykę, która jest tam naprawdę rozwinięta... :/





        

22 komentarze:

  1. czasem mi głupio, ze jestem taka strachliwa jesli chodzi o podroze... ok, ciągle mi glupio z tego powodu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jeszcze 2 lata temu bardzo się bałem jechać do Rumunii... aż w końcu powiedziałem "co ma być, to będzie", pojechaliśmy i bardzo miło to wspominam :) od tego czasu Rumunia jest dla mnie jednym z najciekawszych krajów. Później wyjazd do BiH nie stanowił dla mnie problemu :)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy i przystępny opis okolic dla kogoś kto się tam wybiera pierwsze zdjęcie cudne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! :) ciągle poprawiam warsztat fotograficzny :)

      Usuń
  3. Jeśli przyjechałbyś do Sarajewa to zmieniłbyś zdanie o tym, że BiH jest rzadko odwiedzana przez turystów - centrum stolicy to ciągła rzesza ludzi z całego świata ;) Do tego stopnia, że sarajewska starówka wydaje mi się mało autentyczna w porównaniu np ze Skopje, jest dość drogo, a wiele knajp tak rozpuszczonych, że jedzie po najmniejszej linii oporu. Mostar również jest oblegany, zwłaszcza przez wycieczki z Chorwacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w Sarajewie nie byliśmy :( a Mostar - to centrum turystyki w BiH; ładne miasto, ale zniszczone przez masową turystykę... :/ myślę, że poza sezonem jest tam znacznie ciekawiej!

      (a na czym polega to rozpuszczenie knajp w Sarajewie? ;) )

      Usuń
    2. dlatego dziwię się, że piszesz o tym, że BiH nie jest za często odwiedzana :)

      Rozpuszczenie knajp polega np na tym, że siedzisz sobie i czekasz na obsługę, a oni mają to w d..e, bo wolą jak przyjdzie jakaś wycieczka albo duża rodzina. Zdarzyło mi się też, że dostaliśmy niedogrzane jedzenie.

      Usuń
    3. generalnie chodzi o całokształt BiH (a nie tylko największe ośrodki), bo na prowincji w zasadzie żadnych innostrańców... chociaż jak wlicza się Mostar czy Sarajewo, to cyfry dla Bośni podnoszą się pewnie kilkakrotnie :)

      a z tymi knajpami niefajnie - w ogóle nie powinni olewać tak ludzi, a jak jeszcze dodamy do tego, że drogo i np. zimne jedzenie... nie, dzięki. W takiej sytuacji chyba lepiej iść do knajpy dla miejscowych albo zorganizować coś samemu ;)

      Usuń
  4. Serwus Szymonie!

    Dzięki za wpis! Powiedz proszę jakie masz odczucia względem ludzi w tym kraju? I czy język bośniacki, który składa się z masy dialektów był Wam zrozumiały? ;)

    W sumie w jakim języku najlepiej operować, jeśli nie zna się lokalnego? Rosyjski/Ukraiński/Białoruski, przejdzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W BiH niestety nie mieliśmy za dużo kontaktów z ludźmi (bardziej w Serbii), ale myślę, że są podobni - bardzo przyjaźni i fajni. Z językiem nie mieliśmy problemów, bośniacki da się zrozumieć tak jak serbski, chorwacki i czarnogórski ;) generalnie myślę, że w tych krajach najlepiej mówić po rosyjsku albo polsku - zrozumieją :D

      Usuń
    2. Po polsku też? Nie pomyślałabym :)

      Usuń
    3. w sumie polski jest podobny do języków bałkańskich bardziej niż np. do czeskiego ;)

      Usuń
  5. Wygląda zacnie:) Generalnie podróżowanie samochodem na własną rękę to mój ulubiony sposób przemieszczania się, bo można się zatrzymać w dowolnym miejscu i w razie problemu z noclegiem przekimać się.
    Dobrze wiedzieć, że na spokojnie można się dogadać po rosyjsku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Auto na własną rękę dobra rzecz! Jesteśmy mobilni, mamy możliwość spania na dziko... normalnie super. A po rosyjsku można pogadać bez problemu, na Bałkanach dogadywaliśmy się w mieszance polskiego i rosyjskiego nawet na totalnym odludziu :)

      Usuń
  6. Fajny artykuł.Szukam miejsca w które warto byłoby wybrać się na tegoroczne wakacje. Po tym wpisie BiH znalazły się na liście potencjalnych krajów do odwiedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie! BiH to bardzo ciekawe miejsce - ceny są niskie (nawet w Neum, które leży nad morzem nie są jakieś zabójcze), jest ładnie i można pogadać na dobrą sprawę i po polsku :)

      Usuń
  7. Kraj brzmi jak ciekawe miejsce dla mnie. Przyznaję, byłam tam na króciutko, odwiedziłam Medjugorie i miejsce to wcale mnie nie zachwyciło, ale staram się by to jedno miejsce nie miało wpływu na postrzeganie całego kraju więc chętnie się kiedyś znowu do Bośni i Hercegowiny wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my do Medjugorie nie pojechaliśmy ;) relacje znajomych spowodowały, że po prostu uznaliśmy, że by nas nie zachwyciło. A BiH jest cudownym krajem! :)

      Usuń
  8. Przepiękne miejsca i takie ciche, bez tłumu turystów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepiękne - zgadzam się. Turyści są chyba głównie w Mostarze i jest ich sporo...

      Usuń
  9. nigdy tam nie byłam, bo ciągle mam "nie po drodze". Ale słyszałam, że warto tam pojechać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo warto! Tam jest naprawdę pięknie :)

      Usuń