wtorek, 10 października 2017

Ukraina żegna, Rumunia wita

26 lipca 2017

Opuszczamy dzisiaj Ukrainę, która już trochę nas zmęczyła (jakoś tak, zupełnie nie wiem czemu). Najwyższy czas zmierzać już na południe, do najczęściej odwiedzanego przez nas okołobałkańskiego kraju - Rumunii. Skoro nie jedziemy ani do Iljiczewska, ani na pogranicze ukraińsko-mołdawskie, to zostaje nam już tylko kierowanie się cały czas przez Rumunię w stronę Bułgarii.

Bukowina jest rolniczym regionem, więc w lecie krajobraz staje się żółty od słoneczników

sobota, 7 października 2017

Burzowe Karpaty i droga na wschód

25 lipca 2017

Budzą mnie grzmoty. Jest pierwsza w nocy, leje, wieje i błyska. Cztery burze jedna za drugą... dobrze, że wczoraj postawiliśmy tropik, bo inaczej mogłoby być niewesoło. Leżę tak dobre 2 godziny, aż w końcu, upewniwszy się, że ulewa przeszła, padam na twarz w namiocie.

Krajobraz ukraińskich Karpat - okolice Kołoczawy

wtorek, 3 października 2017

Ukraiński poradnik drogowy (2017)

Co do wyjazdu na Ukrainę, to można się zastanawiać, czy podróż samochodem ma tak naprawdę sens. Chyba każdemu obiły się o uszy kolejki na granicy polsko-ukraińskiej. Tak samo wiadomo, jaka jest obiegowa opinia na temat dróg u naszych wschodnich sąsiadów. Delikatnie mówiąc, słaba. Skoro granica i kiepskie drogi - no to można się zastanawiać... ale jak się bliżej przyjrzeć, to jeżdżenie na Ukrainę własnym środkiem transportu ma naprawdę sporo zalet!


Jazda po Ukrainie autem - plusy i minusy



czwartek, 28 września 2017

Karpackie impresje z Borżawy

24 lipca 2017
Droga, którą jechaliśmy w nocy, dzisiaj sprawia już dużo milsze wrażenie - tyle że w kwestii nawierzchni na razie w ogóle nie kojarzy mi się z ukraińskimi Karpatami. W Borynii skręcamy na trasę w stronę Libuchory... i zaskoczenie. To nie wygląda tak, jak jeszcze w ubiegłym roku.

Gdzieś koło Turki zaczynają się pierwsze pagóry

sobota, 23 września 2017

Kierunek Ukraina!

23 lipca 2017
Startujemy w niedzielę po południu. Kierunek zupełnie inny niż do tej pory, kiedy jeździliśmy na Bałkany. Po raz pierwszy nie jedziemy w stronę Słowacji i Węgier, tylko do naszych wschodnich sąsiadów - czyli na Ukrainę. Od dość dawna chciałem przetestować i tę trasę, no bo w końcu to zawsze ciekawsza opcja.

Podkarpacki fragment trasy to głównie pagóry

wtorek, 19 września 2017

Opuszczone domy wczasowe - "Okrąglaki"

Chyba każdemu szukającemu klimatycznych miejsc w Polsce obiła się o uszy nazwa "okrąglaki". U mnie też tak było - opuszczone rotundy, ośrodek wczasowy z czasów PRL-u nad jeziorem, gdzieś pomiędzy Włocławkiem a Płockiem. Oczywiście kiedy zobaczyłem, jak tam wygląda - od razu chciałem jechać! Tyle że jakoś nigdy nie było po drodze. Aż do teraz.

Jeden z okrąglaków w lasach koło Włocławka

środa, 13 września 2017

Dojście na Rusinową Polanę

Kiedyś gdzieś przeczytałem "kto nie widział Rusinowej Polany, nie widział Tatr". No w sumie... ;) zwłaszcza Bielskich i Wysokich, bo to na nie jest z niej panorama (Zachodnich tym razem brak, ale to Wysokie są bardziej spektakularne i skaliste, tak jak kojarzą się Tatry). Polana ładna, przyjemna, leżąca nieco na uboczu i osiągalna dość łatwo i szybko (jak większość reglowych celów).

Rusinowa - widać przede wszystkim Tatry Wysokie

środa, 6 września 2017

Kasprowy - mój pierwszy szczyt w polskich Tatrach

Wymyśliłem sobie wyjście na Liliowe. No tak po prostu, żeby wyjść sobie na przełęcz oddzielającą Tatry Wysokie od Zachodnich, nie miałem nawet ciśnienia na to, żeby mój cel był szczytem. Popatrzyłem na mapę i... niedaleko był Kasprowy, góra znana chyba wszystkim Polakom. Oczywiście plan wycieczki ukształtował się od razu, Kuźnice-Hala Gąsienicowa-Kasprowy-Liliowe-Hala Gąsienicowa-Kuźnice. Szlaki dość łatwe, nie po bardzo skalistym terenie, a widoki niezłe.

Widok z Kasprowego na Krywań i Świnicę

piątek, 1 września 2017

Wyjście na Kasprowy pieszo

Kasprowy Wierch popularną górą jest. Popularną i do tego najczęściej osiąganą za pomocą... kolejki linowej. A do kolejki linowej najczęściej jest też... kolejka. Ludzka. Stoją młodsi, starsi, rodzinki i single. A gdyby tak spróbować osiągnąć Kasprowy nieco inaczej? Pieszo? (bo tak, na tę górę można dostać się również na własnych nogach!)

Widok z Kasprowego na wschód (Beskid i Tatry Wysokie)

sobota, 26 sierpnia 2017

Szlaki na Halę Gąsienicową z Kuźnic - Boczań i Jaworzynka

Najpopularniejsza opcja wejścia na Halę Gąsienicową zaczyna się w Kuźnicach. Hala Gąsienicowa (a dokładniej schronisko w Murowańcu) to jeden z najbardziej znanych celów w polskich Tatrach. No ale z Kuźnic na Gąsienicową są dwa szlaki - niebieski przez Boczań i żółty przez Jaworzynkę. Jedni chodzą tylko Jaworzynką, inni tylko Boczaniem, jeszcze inni lubią obie trasy... w każdym razie wybór między jednym a drugim szlakiem to jeden z "wiecznie żywych" tematów na wszelakich dyskusjach o Tatrach ;)

Przełęcz między Kopami - tu schodzą się szlaki przez Boczań i Jaworzynkę

niedziela, 20 sierpnia 2017

Łupków - na kolejowym krańcu Polski

Lubię dawne (i obecne) przejścia graniczne - szczególnie wtedy, kiedy są klimatyczne. Kiedyś czytałem sobie o Bieszczadach i mignął mi tunel w Łupkowie... parę lat wcześniej jeździły tamtędy pociągi, potem dość długo ruch był zawieszony, a teraz w wakacje jeździ tylko jeden pociąg weekendowy do słowackich Medzilaborców. Kiedy wracaliśmy z Soliny, droga wiodła w zasadzie przez Łupków, więc grzechem byłoby tego nie wykorzystać i nie podjechać zobaczyć tego miejsca.

Stacja "Łupków" - nazwa dworca

czwartek, 17 sierpnia 2017

Pochmurno-słoneczny Liwocz

Pogórze Ciężkowickie to takie dość często niedoceniane pagóry. Pomijając "Skamieniałe Miasto" w Ciężkowicach, to ten region jest raczej mało znany - można przejechać przez niego w drodze w Bieszczady, w Beskid Niski czy na Słowację albo Ukrainę. Nie jest szczególnie ogromny, liczy sobie niespełna 750 kilometrów kwadratowych (czyli mniej więcej tyle, co półtorej Warszawy), a jego najwyższa góra ma zawrotne 562 m.n.p.m.

Widok z Liwocza - najwyższego szczytu Pogórza Ciężkowickiego

sobota, 12 sierpnia 2017

15 najlepszych noclegów na dziko

Trzy lata temu wyjechaliśmy na pierwszy większy biwakowy wyjazd. Wcześniej miałem bardzo niewielkie doświadczenie ze spaniem na dziko, ledwie 3 noclegi. Pamiętam pierwszą miejscówkę - to był koniec sierpnia 2013 roku, jechaliśmy na Suwalszczyznę (wyjechaliśmy dość późno). Za Mińskiem Mazowieckim (miejscowość nazywała się chyba Ładzyń) zdecydowaliśmy, że stajemy - zjechaliśmy w pierwszą drogę w prawo, aż rozbiliśmy namiot na samym jej końcu. Było już ciemno, więc nie badaliśmy dokładniej okolicy...

Podczas spania na dziko najlepiej mieć namiot

niedziela, 6 sierpnia 2017

Hala Gąsienicowa przez Boczań

Jakoś długo nie mogłem się zebrać do wyjazdu w Tatry. Była Kościeliska w połowie czerwca, zaczęły się wakacje, a ja jeszcze ciągle nie dotarłem w góry. Ryzyko burzy na mountain-forecast też trochę demotywowało, ale w końcu wsiadłem w Szwagropol i pojechałem, bo to był w zasadzie ostatni moment przed planowanym wyjściem na Howerlę (chociaż nie jest to jakaś nie wiadomo jak wysoka góra, bo ma 2061 m.n.p.m., trudna też nie - to jednak zawsze lepiej jest gdzieś pójść, niż nie pójść). (Howerli ostatecznie nie zdobyliśmy ze względu na przesuwające się nad ukraińskimi Karpatami burze, ale nie żałuję tamtej "rozgrzewki".)

Widok na Halę Gąsienicową (i Zieloną Dolinę) - lipiec 2017

sobota, 22 lipca 2017

Południowo-wschodnie klimaty 2017

Od dość dawna miałem pomysł na następną wycieczkę na... Bałkany. Ubiegłoroczny wyjazd na wschód (głównie Rosja i Ukraina) pokazał mi, że samochodowo chyba jednak wolimy podróżować po nieco mniejszych krajach - a na pewno wśród ciekawych krajobrazów, nie tak, jak w Europie Wschodniej (nie ma się co czarować, tam było dość sporo równin). Nie było źle, ale jednak południowo-wschodnie klimaty to teraz coś, co nas kręci (kto jest zaskoczony? ;) stąd właśnie wzięła się nazwa całego wyjazdu)

Ukraińskie Karpaty, na południowy wschód od Polski


środa, 12 lipca 2017

Polesie 2017 - podsumowanie

Polesie to takie miejsce, które trudno zapomnieć. Wyjazd na nie (majówka) już raz, w ubiegłym roku, w ogóle się nie udał - ale teraz mogliśmy pojechać, tyle że na czerwcówkę ;) Tak jak w kwietniu 2015 roku, nie robiliśmy żadnych dokładnych planów - tylko mniej więcej ustaliliśmy miejsca, które chcemy odwiedzić i 15 czerwca nasza honda potoczyła się na wschód.


Ukraina - kolorowe chatki to normalka

sobota, 8 lipca 2017

Powrót przez Roztocze

Dzisiaj chcemy już wrócić do Krakowa - ale jedziemy jeszcze przez Paary, wioskę, którą dobre 6 lat temu zapisałem sobie w "miejscach do odwiedzenia na Roztoczu". Podobno widać w nich ślady dawnej granicy austriacko - rosyjskiej (z okresu zaborów), a nasza trasa przebiegała jakoś tak naturalnie niedaleko.

Krajobrazy Roztocza

wtorek, 4 lipca 2017

Na pograniczu polsko-ukraińskim

Przed opuszczeniem Ukrainy chcemy zahaczyć jeszcze o okolice Sokala. Są to tereny, które były w Polsce jeszcze po wojnie - do 1951 roku, kiedy Sokalszczyzna została przyłączona do Związku Radzieckiego (w zamian Polska dostała fragment Bieszczad, m.in. Ustrzyki Dolne). Od dobrego roku ciekawiły mnie te okolice - tak po prostu, poza tym na zdjęciach było dobrze widać "przecięcie" tego regionu granicą.

Okolice kościoła św. Marka - Wariaż (Waręż)

czwartek, 29 czerwca 2017

Poradzieckie sanatorium i lasy Polesia

Rano cały czas pada (chociaż to trochę przypomina mgiełkę wodną, a nie regularny deszcz). Na dzisiaj naszym celem jest jezioro Pisoczne - słyszeliśmy, że warto je zobaczyć, bo woda jest czysta, a okolica klimatyczna. No ale ryby w jeziorze raczej rękami nie złapiemy - więc wypadałoby najpierw coś zjeść.

Lasy koło Wilszanki (czerwiec 2017)

sobota, 24 czerwca 2017

Przez poleskie wioski

Większość dnia spędzamy na lenieniu się nad jeziorem. Relaks pełną gębą, słońce, szum jeziora, szuwary i sosnowe igły. Nie chce nam się nigdzie jechać, po prostu leżymy (połowa ekipy, tzn. ja, też chodzi) i wchodzimy do jeziora, biwak nie jest zwinięty aż do popołudnia, normalnie plażing-smażing-opalażing.


Jezioro na Pojezierzu Szackim (czerwiec 2017)

wtorek, 20 czerwca 2017

Na wschodni kraniec Polski przez Zamość

Pierwszy wyjazd na wschód w tym roku. Pierwszy wyjazd nową "masziną" - honda HR-V, lat 17, jeszcze bez doświadczenia na ukraińskich drogach. Czerwcówka to pierwsza hondowa wycieczka, wcześniej nigdzie nie byliśmy (tzn. mieliśmy być w ubiegłym roku w Europie Wschodniej, ale w dniu startu okazało się jednak, że musimy wystartować inną masziną).

Zamojski ratusz

środa, 14 czerwca 2017

Dolina Kościeliska - opis szlaku

Kościeliska popularna jest - w sumie podobnie, jak i Morskie Oko. Tak samo, jak Moko, może być pierwszym etapem jakiejś dłuższej wycieczki, jak i celem samym w sobie (chyba jednak częściej jest tym drugim, więc zajmę się głównie tym aspektem doliny).



Pisana Polana (czerwiec 2017)


niedziela, 11 czerwca 2017

Kościeliska i wycof z Iwaniackiej Przełęczy

Wymyśliłem sobie zaraz po MOku, że następna wycieczka będzie na Halę Gąsienicową. Termin ustalony, jedziemy! Zastanawiam się, czy iść przez Boczań, czy przez Jaworzynkę... ale wczoraj wpadło mi do głowy coś takiego: "a zaraz zaraz. Jak mi się nie będzie chciało iść na Gąsienicową, to gdzie?". Mam pomysł na Kościeliską - waham się jeszcze nad paroma innymi miejscami, ale w końcu pakuję się do busa w stronę Kir.

Polana Pisana, gdzieś w 3/4 doliny

niedziela, 4 czerwca 2017

Gdańsk za 1,90 zł, czyli jak oszczędziłem dwie stówy

Od dawna planowałem się wybrać do Trójmiasta. Po prostu dawno mnie tam nie było (6 lat), a poza tym nie pamiętałem za dobrze tej wycieczki. 3 klasa podstawówki, poza tym w międzyczasie było jeszcze dość sporo innych wyjazdów. Zapamiętałem głównie, że było fajnie - no to nic, tylko się wybierać. No i się wybrałem, za złoty dziewięćdziesiąt ;). Podróżuję raczej tanio, więc jak zapewne wszyscy się spodziewali, pojechałem Pendolino.

Polskie morze w Gdańsku Brzeźnie

wtorek, 30 maja 2017

Zamek Tenczyn

O zamku Tenczyn (Rudno) dowiedziałem się w sumie przypadkowo. W maju ubiegłego roku, kiedy przejeżdżaliśmy niedaleko, zobaczyliśmy brązowy drogowskaz w stronę twierdzy. Skręciliśmy i w sumie bardzo dobrze - dwa miesiące później nie było już tak fajnie.

Zamek Tenczyn w Rudnie (maj 2017)

czwartek, 25 maja 2017

Co wyszło z majowych planów na Małą Fatrę

Sobota wieczór, sprawdzam prognozę dla Tatr. Ma padać, w pagórach podobnie... a patrzę jeszcze na Małą Fatrę. Lampa, ma być ładnie, a poza tym jeszcze tam nie byliśmy - w planach jest Wielki Rozsutec...

Beskid Wyspowy tego dnia postanowił nie być łaskawy

poniedziałek, 22 maja 2017

Majowe MOKO i powrót pociągiem do Krakowa

Wymyśliłem sobie, że pojadę na Morskie Oko w połowie maja. Po pierwsze, nie było mnie w górach od marca (a w Tatrach Polskich to już naprawdę sporo), po drugie - jakoś tak się składa od paru lat, że w okolicach 15 maja jestem w górach, w ubiegłym roku były to Pieniny, w 2013 - Szczeliniec, a w 2012... Gęsia Szyja przez Rówień Waksmundzką, niezapomniane (w pozytywnym sensie) pięć godzin w ulewie po reglach.

Panorama znad Morskiego Oka

czwartek, 18 maja 2017

Morskie Oko z Palenicy Białczańskiej

Morskie Oko, czy też MOKO, najpopularniejsze tatrzańskie jezioro, dość licznie okupowane przez ludzi maści wszelakiej. Wycieczki na Rysy od polskiej strony, Przełęcz pod Chłopkiem itp. zaczynają się w 95% na Palenicy Białczańskiej, a ich trasa prowadzi przez słynną asfaltówkę do Moka - więc nie chodzą tam sami klapkowicze ;)

Widok znad Moka, 14 maja 2017

piątek, 12 maja 2017

Sierpniowa, nocna Moskwa

Po wizycie w Petersburgu - kierunek Moskwa! W sumie to siłą rzeczy kierowaliśmy się na południe, bo następnym krajem na naszej trasie była Ukraina. A jak jechaliśmy na południe od Petersburga, to musiała być i Moskwa. Nie byłem tam 3 lata, więc tym bardziej wypadałoby zobaczyć.

Moskwa w nocy (sierpień 2016)

czwartek, 4 maja 2017

Zestawienie krajów Pribałtyki

Kiedy mamy na myśli kraje bałtyckie (albo, jak kto woli - Pribałtykę), to zazwyczaj wymieniamy jednym tchem "Litwa, Łotwa, Estonia", traktując te państwa w zasadzie jako jeden kraj. W sumie to wszystkie te państwa są niewielkie, mają w miarę podobny klimat (zarówno dosłownie, jak i w przenośni)... no ale jednak się różnią.

Zielony, piękny Tallinn (lipiec 2014)

piątek, 28 kwietnia 2017

Wąwóz Homole + Wysoka

Szczytów o nazwie "Wysoka" jest w sumie od groma. W samej Polsce jest ich 5, do tego jeszcze dochodzi jedna góra na Słowacji (tak, to ta tatrzańska - chyba najbardziej znana), i jedna na Ukrainie, w Gorganach, czyli też w sumie dość blisko Polski. Ale jedna z nich jest dosyć ważna, bo to najwyższa góra całych Pienin. Żeby było śmieszniej... jest w Małych Pieninach, a inaczej nazywają ją Wysokimi Skałkami.

Widok z Wysokiej na słowacką stronę (maj 2016)


niedziela, 23 kwietnia 2017

Czego nauczył mnie wyjazd do Europy Wschodniej?

Postanowiłem, że nie będę pisać zwykłego podsumowania podróży, jak robię przy większości moich wyjazdów. Po prostu ten wyjazd był dość sporo inny od reszty - więc podsumowanie też będzie inne. Czego nauczyła mnie podróż do Europy Wschodniej?

Rosja, jezioro (briańska obłasti)

wtorek, 18 kwietnia 2017

7 powodów, dla których roadtripy są super!

Bardzo długo było tak, że jeździliśmy na nasze wyjazdy w zasadzie tylko samochodem. Po prostu, samochodowe wycieczki (czy też z angielska roadtripy) były najłatwiejsze do ogarnięcia - kiedy miałem powiedzmy 10 lat, to nawet nie myśleliśmy o wyjazdach pociągiem czy autobusem.


Podróżowanie samochodem jest super!

piątek, 14 kwietnia 2017

Pendolino: ogólny poradnik i recenzja

Od dawna miałem ochotę przetestować Pendolino, ale ceny dość skutecznie mnie od tego odstraszały - chociaż niby wiedziałem o tych mitycznych biletach za 49 złotych, ale pomyślałem sobie o nich od razu, że one są chyba dostępne tylko w średnio dogodnych porach (czyli np. w środku tygodnia) i to nie zawsze.

Pendolino na stacji Kraków Główny


niedziela, 9 kwietnia 2017

5. Transgraniczne Spotkanie Blogerów Podróżniczych w Cieszynie

Blog(i)erskie wyjazdy do Cieszyna to już tradycja (to 5. spotkanie, dla mnie 4.). Tak jak w październiku, mój wyjazd zaczyna się na PKS-ie w Krakowie (na początku chciałem jechać pociągiem, ale stwierdziłem, że jednak dla odmiany wybiorę autobus). O 15.45 w piątek jestem na dworcu... i w kolejce do busa spotykam Ibazelę (z którą jadę aż do samego Cieszyna, zwłaszcza, że nocleg mamy w tym samym miejscu).

Olza - granica między Polską i Czechami

czwartek, 6 kwietnia 2017

Ro-Mania 2016. Powrót

Od początku planowaliśmy, że nasz wyjazd do Europy Wschodniej zakończy się już we wrześniu, a tym samym, że opuszczę pierwszy dzień szkoły (jak do tej pory jedyne rozpoczęcie roku, na którym nie byłem) - ale ani nam się śniło grzecznie zasuwać do Polski jeszcze w sierpniu i maszerować do szkoły/pracy 2 września (tym bardziej, że akurat wypadł w piątek).

Rumuńskie owce - 1.09, nasz biwak :)

sobota, 1 kwietnia 2017

Nie jedźcie do Rumunii

Rumunia. Mały (zaledwie 4/5 Polski, na mapie trzeba go szukać pod lupą) kraj gdzieś na pograniczu cywilizowanej Europy i dzikiego wschodu, gdzie strach wyjść poza kurorty. Pomijając już kwestie bezpieczeństwa - przecież tam nie ma niczego oprócz dziur w drogach, biedy, biedy i jeszcze raz biedy.

Rumuńskie Karpaty (Transylwania/Maramures)


środa, 29 marca 2017

Wesoły Cmentarz

O Wesołym Cmentarzu (Cimitrul Vesel) po raz pierwszy dowiedziałem się przed naszym zapoznaniem się z Rumunią. Nigdy wcześniej nie widziałem czegoś takiego, więc uznałem, że po prostu musimy zobaczyć to miejsce, tym bardziej, że jego okolice też są całkiem fajne - trochę lasu, trochę pagórów. Specjalnie nawet zmieniłem trasę, żeby tam być - i od tamtej pory tak jakoś wychodzi, że dość często tam zajeżdżamy (złożyło się tak, że byliśmy w 2014, 2015 i 2016).


Nagrobki na Wesołym Cmentarzu (wrzesień 2016)

sobota, 25 marca 2017

Sighisoara - krótka historia naszego zwiedzania

Do Sighisoary pierwszy raz przyjechaliśmy w 2014 roku. Tego dnia mieliśmy za sobą blisko 300 kilometrów przez upalne rumuńskie wioski, temperatura sięgała blisko czterdziestu stopni, ale Sighisoarę po prostu musieliśmy zobaczyć i już.

Wąskie uliczki i kolorowe domy, stosunkowo mało ludzi, ale powoli wkracza już komercja - takie miałem odczucia za pierwszym razem. Mimo straganów z badziewiem, uznałem, że musimy tam wrócić (no bo czemu niby nie?), zwłaszcza, że naprawdę nam się podobało!

Sighisoara 2014 - starówka

wtorek, 21 marca 2017

Rowerowa dolina Wisły

Od jakiegoś czasu napalałem się na zrobienie 50 kilometrów rowerem (w końcu wypadałoby, bo dla mnie sezon rowerowy trwa już miesiąc) - no ale a to pogoda nie taka, a to mnie się nie chciało, aż wreszcie w mojej szkole pojawił się pomysł wyjazdu. Termin i miejsce idealnie mi pasowały, ludzie też OK, więc nie było opcji, żeby nie pojechać.

Za Tyńcem, widok na Wisłę/Skawinkę zza drzew

sobota, 18 marca 2017

Pilsko - szlak z przełęczy Glinne

Pilsko nie jest takie znane jak jego wyższa sąsiadka - Babia Góra. W zasadzie odniosłem jakieś takie wrażenie, że większość osób odkrywających szczyty Beskidu Żywieckiego, ogranicza się tylko do jego najwyższej góry (czyli Babiej - 1725 m.n.p.m.). Ale... Pilsko to jedna z nazw, które powinny coś mówić amatorom sportów zimowych - po prostu na jego zboczach jest ośrodek narciarski.

Babia Góra z Pilska (marzec 2017)

poniedziałek, 13 marca 2017

Przemiany Rumunii

Lato 2014 i lato 2016. W zasadzie wydawać by się mogło, że dwa lata różnicy to wcale nie jest dużo - przykładowo Polska nie zmieniła się przez ten czas jakoś diametralnie. A w przypadku Rumunii? We wrześniu 2016 celowo wybrałem trasę, którą jechaliśmy 2 lata wcześniej - po prostu żeby zobaczyć, jak tam teraz jest (tyle że teraz zmierzaliśmy na północ, w stronę Polski, a nie w kierunku Fogaraszy, jak w 2014).

Panorama z 2014 (Maramures). To se ne vrati

czwartek, 9 marca 2017

Rumuński poradnik drogowy. Autem do Rumunii (2017)

Ostatnio coraz więcej Polaków (i nie tylko) jeździ do Rumunii. Może nie jest tak, że spotyka się ich na każdym kroku, ale jednak dosyć sporo ludzi wybiera jako cel urlopowy właśnie Rumunię. Chyba najczęstszym celem przyjezdnych są rumuńskie Karpaty i Transylwania, zwłaszcza pod hasłem "śladami Draculi", niektórzy traktują ten kraj jako "przejezdny" w drodze do Bułgarii czy Grecji (aczkolwiek chyba trasa przez Serbię jest popularniejsza), a jeszcze inni jeżdżą nad morze czy w różne inne regiony kraju.

Płatny most nad Dunajem (Fetesti-Cernavoda)

sobota, 4 marca 2017

Dwa wycofy i dwie przełęcze w rumuńskich Fogaraszach

Jak wiadomo, wokół Transfogaraskiej rozciągają się góry - rumuńskie Fogarasze, czy też Góry Fogaraskie. Mają wysokość trochę podobną do Tatr, ale moim zdaniem są mniej skaliste, a bardziej trawiasto-zielone (tu porównuję do Wysokich - na szczyty Zachodnich jeszcze mnie zwyczajnie nie zaniosło). Oczywiście jak tylko się tam pojawiłem, od razu wymyśliłem, żeby zdobyć jakąś górę - zwłaszcza, że wtedy wysokość ponad 2000 m.n.p.m. robiła na mnie ogromne wrażenie.

Szosa Transfogaraska widziana z gór (sierpień 2016)


poniedziałek, 27 lutego 2017

Trasa Transfogaraska - 100 km serpentyn

Chyba każdy, kto jako tako kojarzy rumuńskie atrakcje, słyszał o tej drodze. Sto kilometrów serpentyn przez najwyższe pasmo górskie Karpat Południowych i całej Rumunii. Po raz pierwszy powiedziałem, że chcę tam pojechać, kiedy zaczynaliśmy podróżowanie na własną rękę w 2014 roku - ale tak naprawdę konkretny plan pojawił się już w wakacje. Miesiąc później postawiliśmy stopy w najwyższym punkcie Trasy Transfogaraskiej i przekonaliśmy się, że te serpentyny rzeczywiście wyglądają tak, jak na zdjęciach.

Transfogaraska (sierpień 2014)

czwartek, 23 lutego 2017

Rumuńska plaża Corbu

Dopiero rano dostrzegam, w jakim fajnym miejscu postawiliśmy nasz namiot. Jesteśmy przy jakiejś polnej drodze (odchodzącej od innej bocznej drogi), a wokół nas sympatyczne, trochę stepowe zarośla. Chociaż krajobraz jest raczej nudny, to jednak miejscówka super - aż się prosi, żeby rozłożyć pałatkę. Dzisiejszy cel to plaża Corbu (rum. Plaja Corbu), o której naczytałem się przed wyjazdem, że nie ma na niej ludzi i że to raczej nieznane miejsce.

Nasza miejscówka pod Galati

piątek, 17 lutego 2017

Góry są mi potrzebne

Jeszcze do niedawna nie lubiłem chodzenia po górach. Po prostu nie miałem w ogóle do tego kondycji, zresztą nie miałem w ogóle pojęcia "z czym to się je". Efekt był taki, że pomijając narty, w górach byłem raz na ruski rok i nie były to jakieś ogromne wyrypy.


Fogarasze, sierpień 2014.


poniedziałek, 13 lutego 2017

Gdzie na narty - czyli Polska vs. Słowacja

Nie jeżdżę na nartach w Alpach. Tak naprawdę moje doświadczenie narciarskie jest przede wszystkim związane z polskimi i słowackimi górami, jeździłem też trochę w Czechach - ale generalnie zjeżdżam w dwóch pierwszych krajach. No to postanowiłem je porównać, jeśli chodzi o narty - w końcu dość częstym dylematem jest to, czy pojeździć na nartach w Polsce, czy na Słowacji.

Jurgów, styczeń 2017. Widok na Tatry Bielskie

piątek, 10 lutego 2017

Podróżowanie po miastach czy po prowincji?

Jeszcze do niedawna nie lubiłem dużych miast i je omijałem. Po prostu - molochy to nie był mój klimat; być może były ciekawe, ale ja raczej nie miałem ochoty ich zwiedzać. No po prostu nie, dużo fajniejsze było to, co poza miastami, dzika, nieskażona natura.

Prowincja vs. miasto

sobota, 4 lutego 2017

Narty w Jurgowie (JurgówSki)

Korzystając z moich ferii w szkole, wybrałem się z moją Mamą na narty. Wybór zimowej aktywności był bardzo prosty - praktycznie rzecz biorąc, od kiedy pamiętam, w zasadzie każdej zimy jeździłem - efekt jest taki, że teraz jest już mój 12. sezon narciarski. Zacząłem jeździć w 2005 roku, mając 3 lata.

Zjeżdżając, mamy niezły widok na regle i przedgórze Tatr