sobota, 28 stycznia 2017

Wrażenia z wyjazdu do Kielc

Znowu wyjazd wyszedł inaczej, niż miał wyjść... początkowo chciałem jechać do Katowic (tak, kolejny raz ;) ), ale jednak zdecydowałem, że pojadę do Kielc, a Śląsk zostawię sobie na kiedy indziej. Efekt był taki, że kilkanaście godzin później jechałem już do stolicy świętokrzyskiego.

ul. Sienkiewicza w Kielcach

środa, 25 stycznia 2017

Solowe, styczniowe Opole

Tak naprawdę nie myślałem, że wybiorę się teraz do Opola. Wcześniej miałem w planach jechać do Katowic, ale połączenia kolejowe do tego pierwszego miasta okazały się sensowniejsze i tym sposobem w sobotę rano siedziałem już w pociągu do stolicy Opolszczyzny.

Widok na stare miasto w Opolu

sobota, 21 stycznia 2017

Ukraina - podsumowanie

To już koniec Ukrainy. Ostatnie kilometry ukraińskiej ziemi zostały pokonane, teraz mamy tylko mołdawskie Giurgiulesti i... trzeci duży kraj na naszej trasie, czyli Rumunię. Myślę, że niegłupio byłoby podsumować ukraiński fragment naszej podróży - zwłaszcza, że był dosyć spory, bo na Ukrainie byliśmy prawie przez 1/3 wyjazdu.

Flaga Ukrainy w naturze

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Giurgiulesti

Na południowym krańcu Mołdawii jest takie miasteczko. Giurgiulesti. Nie byłoby w nim nic nadzwyczajnego, gdyby nie było położone w pewien szczególny sposób, a mianowicie nad Dunajem. No dobra, ale nad Dunajem jest wiele innych miejsc i jakoś nie poświęcam temu faktowi uwagi. Chodzi o coś jeszcze - o to, że jest wciśnięte pomiędzy Rumunię i Ukrainę.

Wjazd na przejście Reni/Giurgiulesti

czwartek, 12 stycznia 2017

Ukraińskie wybrzeże praktycznie

Nad ukraińskie morze z Polski jeździ raczej mało osób. Jeśli mówimy o Europie, to większość wyjeżdża albo do Chorwacji, albo jeszcze bardziej na zachód - Włochy, Francja, Hiszpania... a na ukraińskim wybrzeżu w tej chwili jest dosyć trudno spotkać jakichkolwiek Polaków.

Plaża miejska w Iliczewsku

sobota, 7 stycznia 2017

Na stepach Ukrainy

Czehryń opuszczamy po południu. Przed nami dosyć długa droga - żyzne pola powoli będą przechodziły w mniej lub bardziej pagórkowate stepy, aż w końcu zboże zupełnie zostanie za naszymi plecami, a my staniemy na klifie nad Morzem Czarnym.

Step na Ukrainie może służyć za miejsce do spania :)

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Podsumowanie 2016 + plany na 2017

Pomimo tego, że 2016 nie był aż tak satysfakcjonujący, jak 2015, to... w sumie też sporo się działo! Nudno nie było, a w podróży spędziłem zdecydowanie więcej czasu, niż w poprzednich latach. Tak więc myślę, że mogę uznać ten rok za udany :) a żeby już nie przedłużać czczego gadania - zapraszam do podsumowania 2016!

Beskid Niski, lipiec 2016