czwartek, 17 sierpnia 2017

Pochmurno-słoneczny Liwocz

Pogórze Ciężkowickie to takie dość często niedoceniane pagóry. Pomijając "Skamieniałe Miasto" w Ciężkowicach, to ten region jest raczej mało znany - można przejechać przez niego w drodze w Bieszczady, w Beskid Niski czy na Słowację albo Ukrainę. Nie jest szczególnie ogromny, liczy sobie niespełna 750 kilometrów kwadratowych (czyli mniej więcej tyle, co półtorej Warszawy), a jego najwyższa góra ma zawrotne 562 m.n.p.m.

Widok z Liwocza - najwyższego szczytu Pogórza Ciężkowickiego

sobota, 12 sierpnia 2017

15 najlepszych noclegów na dziko

Trzy lata temu wyjechaliśmy na pierwszy większy biwakowy wyjazd. Wcześniej miałem bardzo niewielkie doświadczenie ze spaniem na dziko, ledwie 3 noclegi. Pamiętam pierwszą miejscówkę - to był koniec sierpnia 2013 roku, jechaliśmy na Suwalszczyznę (wyjechaliśmy dość późno). Za Mińskiem Mazowieckim (miejscowość nazywała się chyba Ładzyń) zdecydowaliśmy, że stajemy - zjechaliśmy w pierwszą drogę w prawo, aż rozbiliśmy namiot na samym jej końcu. Było już ciemno, więc nie badaliśmy dokładniej okolicy...

Podczas spania na dziko najlepiej mieć namiot

niedziela, 6 sierpnia 2017

Hala Gąsienicowa przez Boczań

Jakoś długo nie mogłem się zebrać do wyjazdu w Tatry. Była Kościeliska w połowie czerwca, zaczęły się wakacje, a ja jeszcze ciągle nie dotarłem w góry. Ryzyko burzy na mountain-forecast też trochę demotywowało, ale w końcu wsiadłem w Szwagropol i pojechałem, bo to był w zasadzie ostatni moment przed planowanym wyjściem na Howerlę (chociaż nie jest to jakaś nie wiadomo jak wysoka góra, bo ma 2061 m.n.p.m., trudna też nie - to jednak zawsze lepiej jest gdzieś pójść, niż nie pójść). (Howerli ostatecznie nie zdobyliśmy ze względu na przesuwające się nad ukraińskimi Karpatami burze, ale nie żałuję tamtej "rozgrzewki".)

Widok na Halę Gąsienicową (i Zieloną Dolinę) - lipiec 2017