niedziela, 11 marca 2018

Polski Bus / Flixbus - recenzja

Polskim Busem planowałem przejechać się już od dawna - ale ciągle wybierałem jednak jazdę pociągiem. Pod koniec ubiegłego roku, jakoś w październiku, udało mi się w końcu kupić bilety na luty - ale od grudnia Polski Bus zaczął łączyć się z Flixbusem. Tym sposobem do Budapesztu jechałem już nie czerwonym, a zielonym autobusem - więc tak naprawdę będzie to recenzja obu przewoźników naraz :-)

Polski Bus w kolorach Flixbusa (Budapeszt, luty 2018)



System rezerwacyjny


Od niedawna bilety da się zarezerwować tylko na stronie Flixbusa (kiedy wpiszemy adres strony Polskiego Busa, po prostu przekieruje nas do zielonego przewoźnika). Nowy system jest dość prosty i intuicyjny, chociaż stary też nie był zły - więc w zasadzie nie mam się do czego przyczepić ;-) Plus też za to, że nie trzeba drukować biletu, można nawet pokazać zapisany numer rezerwacji na telefonie - bez problemu to uznają!

Ocena: 5/5

Autobus


Tutaj trochę słabiej - w drodze do Budapesztu został podstawiony mniejszy autobus (jedno-, a nie dwupoziomowy - trochę dziwne, zwłaszcza, że obłożenie było spore). Mieliśmy miejsca z powiększoną przestrzenią na nogi (zima+nocna podróż+moje 187 cm wzrostu robią swoje) - ale finalnie okazało się, że tych miejsc w ogóle nie ma w autokarze i mamy siąść tam, gdzie jest wolne. Nie było źle, ale jednak okazało się, że niepotrzebnie wydaliśmy 5 zł /dodatkowa opłata za siedzenie z większą ilością miejsca na nogi/ - zresztą jak się okazało, standardowe miejsca nam wystarczyły! Poza tym autobus jak autobus, w sumie nic specjalnego.

Ocena: 3/5

Polski Bus / Flixbus - wnętrze

Czerwony autobus Polskiego Busa

Znany czerwony przewoźnik w pełnej krasie


Punktualność


Ruszyliśmy z Krakowa punktualnie, o 22.50 - przyjazd do Budapesztu miał nieduży poślizg w czasie (rozkładowo 5.50, rzeczywiście 6.05), ale myślę, że spokojnie można to zwalić na zimę!

Gorzej było w drodze powrotnej. Z węgierskiej stolicy ruszyliśmy zgodnie z rozkładem, ale na granicy słowacko-polskiej zatrzymała nas wyrywkowa kontrola paszportowa - a akurat tak się trafiło, że jakiś chłopak z naszego autobusu miał problem z paszportem. W efekcie z 10 minut postoju zrobiła się godzina. Do tego doszły jeszcze spore korki w Skomielnej - i do Krakowa zajechaliśmy ponad 2h po czasie!

Ocena: 4/5 (tak duże opóźnienie było raczej po stronie "sił wyższych", a nie przewoźnika - więc nie obniżam jakoś drastycznie)


Cena


Finansowo przejazd wyszedł bardzo korzystnie - kosztował 27 zł w obie strony (łącznie trasa ma 800 km)! A mógł być jeszcze tańszy - gdybyśmy nie kupili miejsc z większą przestrzenią na nogi - wtedy byłoby 22. Normalnie (tzn. wtedy, kiedy nie ma żadnych specjalnych promocji) bilet Kraków-Budapeszt-Kraków kosztuje ok. 60-70 zł w dwie strony, zależy od tego, kiedy chcemy jechać i z jakim wyprzedzeniem rezerwujemy - ale to też wychodzi znośnie, zwłaszcza, że jakby nie było - to jest wycieczka międzynarodowa ;-) (swoją drogą mam nadzieję, że po całkowitym włączeniu Polskiego Busa do Flixbusa ceny zostaną mniej więcej na podobnym poziomie)

Ocena: 5/5



Podsumowanie


Zasadniczo Polski Bus (czy w zasadzie Flixbus - autokar już był przemalowany) okazał się całkiem spoko! Chociaż wolę jeździć pociągiem, to autobus też czasem nie jest głupim wyjściem - np. na wyjazd do Budapesztu autobus nie ma porównania z koleją (na korzyść autokaru). A jak dodatkowo tylko tyle kosztuje, to czasem aż grzech nie skorzystać ;-) nie obyło się bez drobnych potknięć, ale w ogólnym rozrachunku całość wypada nieźle - więc daję 4/5!



Może zainteresować Cię też:

Jeśli chcesz dowiadywać się o tym, co u mnie (i o moich podróżach) na bieżąco, dołącz do grona fanów na FB: fb.com/zamiedzaidalej. Będzie mi bardzo miło! :D

16 komentarzy:

  1. Flix Busem jeszcze nie jechałem, ale po zmianie barw zauważyłem kilka rzeczy:
    * ogólnie FB jest droższy niż PB (choć bywają wyjątki), mało promocji i są one słabo widoczne,
    * FB kieruje się w stronę zachodniej Europy, odpadły zatem wszystkie połączenia z partnerskimi firmami PB (np. do Lwowa, Białegostoku, Suwałk). Z części tych linii PB kiedyś się wycofał i oddał je innym zaprzyjaźnionym firmom, więc teraz de facto jest znacznie MNIEJ możliwych połączeń za pomocą tej strony, niż za czasów PB.
    * mi nowa strona się nie podoba, jest trochę toporna, masa klikania, ciągle system jest mądrzejszy ode mnie,
    * konieczność podania imienia i nazwiska osoby, na którą bilet jest wystawiony. Po co?? Do tej pory tego nie wymagano. Owszem, większość kierowców wpuści na pokład zapewne ludzi tylko po numerze, ale nie rozumiem, dlaczego chce się moich danych osobowych!

    Zatem jak na razie FB to jest krok na minus i to spory...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. zauważyłem właśnie, że ceny raczej podskakują - bilety za 1/5/10 zł będzie dużo trudniej upolować :(
      2. o, trochę szkoda - zachód zachodem, ale brak połączeń na wschód średnio
      3. kwestia gustu... jeszcze nie zrobiłem rezerwacji w nowej wersji (tylko sprawdziłem, jak działa) - ale stara była fajna!
      4. też to nie bardzo rozumiem - np. w Neobusie podaje się imię i nazwisko przy rezerwacji, przy wsiadaniu po prostu pokazujemy bilet, nikt nie sprawdza rzeczywistej zgodności z dokumentami

      Usuń
    2. Możliwe, że tutaj też nikt nie sprawdza dokumentów, ale w PB nawet nie trzeba było podawać imienia i nazwiska, do niczego to nie było potrzebne. A teraz - dziwnym trafem - jest.

      Kupując bilet w kasie na pociąg nikt nie chce wiedzieć jak się nazywam. Kupując przez internet - chce. W FB to samo. Po co? Chyba tylko, aby zbierać dane...

      Usuń
    3. to jeden z powodów, dla których wolę kupować w kasie :) a poza tym wolę te bilety z kasy (są po prostu ładniejsze). a to podawanie imienia i nazwiska to średnio, moim zdaniem powinien być wybór

      Usuń
  2. Bardzo fajna recenzja, pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeżdżąc dość często pociągiem do Białegostoku, rzucały mi się w oczy oferty przejazdów po Europie właśnie pociągiem lub autobusem. Zastanawiało mnie to jak to teraz wygląda i czy faktycznie warto. Wspominam kilkudziesięciogodzinne podróże autobusem z dreszczem przerażenia, ale jest to alternatywa dla tych co boją się latać, czyli dla mojej rodziny:) Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam np. jazdę autobusem do Moskwy czy Petersburga - po 2 dni drogi :-D latać lubię, ale jeżdżenie autobusem/pociągiem też jest fajne - zresztą zależy od kraju!

      Usuń
  4. Wiele razy podróżowaliśmy Polskim Busem i różnie z tą podróżą bywało. To co najbardziej nam przeszkadzało to ciągła walka o miejsce mimo zakupionego wcześniej biletu. Tłumy przed wejściem do autokaru, przepychanki, kłótnie. Wstyd nam było przed naszymi zagranicznymi znajomymi, którzy z lekkim przerażeniem patrzyli na ten cały cyrk. Mamy nadzieję, że we FlixBusie ktoś poszedł po rozum do głowy i zlikwidował ten dziwny i nikomu niepotrzebny proceder.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w PB teraz były numerowane miejsca (w kwietniu 2017 to wprowadzili) - ale fakt, jak nie ma miejscówek, to wtedy "kto pierwszy, ten lepszy" i mogą być rzeczywiście przepychanki! chociaż ja, jak jeździłem autobusami bez numerów miejsc, to nigdy nie miałem problemów z miejscem ani żadnych kłótni - ale z drugiej strony to raczej nie były najbardziej oblegane połączenia (a nawet jak były, jak np. Kraków - Zakopane, to autobusy jeździły na nich często, w tym przypadku mniej więcej co pół godziny)

      Usuń
  5. Ciekawa jestem jak przyjmie się ten FlexiBus. Ja PolskiegoBusa bardzo lubiłam za komfortowe autobusy, na trasie Wawa-Lublin to była zupełnie inna jakość. Może na zachodzie Polski jest większy wybór przewoźników, ale na wschodzie to porażka i dopiero PolskiBus zapewniał cywilizowane warunki. Pociąg nie był alternatywą na trasie Wawa-Lublin bo jechał dużo dłużej i kosztował ze trzy razy więcej...Oby FlexiBus utrzymał standard :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miejmy nadzieję, że Flix utrzyma jakość (i ceny!). chociaż zasadniczo wolę pociągi, to jednak jak mam do wyboru autobus za 10 zł i pociąg za 25 /mam zniżkę ;-) /, wybór dokonuje się sam :-D a wschodnie autobusy... no cóż, mają klimat :-D (który nie każdemu odpowiada)

      Usuń
  6. Ogromnych zmian po fuzji nie widzę, optyce tego, że faktycznie kierunki ich partnerów wycofano. Głównie wschodnie kierunki. Korzystałem po zmianie 2 razy. Za pierwszym razem był trochę chaos, bo niektórzy mieli przydzielone miejsca a inni nie. Za drugim razem, w mega mrozy kierowca nie mógł zamknąć tych drzwi po środku i robił to metodami domowymi, czyli jakaś taśma ściągającą, ale to akurat nie wina przewoźnika. Każdemu może się zdarzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też nam się trafiło, że część miała przydzielone miejsca, a część nie /tzn. połowy miejsc nie było w autobusie w ogóle/. szkoda, że wschodnie kierunki wypadły - ale zawsze zostaje pociąg albo inni przewoźnicy :-)

      Usuń
  7. Flixbus Kraków- Budapeszt-Kraków najtańsza cena to ok 100 zł. Polski Bus był dużo tańszy i to tyle wyszło z połączenia. Niemcy na Polakach szczególnie lubią zarabiać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że te ceny tak podskoczyły :-/ ja kupowałem bilet jeszcze w polskim busie, kosztował 28 zł w obie strony

      Usuń