środa, 8 kwietnia 2015

Beskid Śląski i Żywiecki. Część 1 - Wisła (Nowa Osada).

26 lutego 2015
Pierwszy dzień naszego 3-dniowego feriowego tripa - tym razem kierunek to Beskid Śląski i Żywiecki. Po cżęści dlatego, że chcemy jechać na narty, a poza tym sylwester na Ukrainie początkowo planowany był... na Słowację, w okolicach Cadcy (takie słowackie miasto na południu regionu).


Wyjeżdżamy ok. 13 (lenistwo forever). Jedziemy z Krakowa przez Chrzanów, Pszczynę, Bielsko - Białą i Szczyrk (jedzie się, nie wiedzieć czemu, dość długo) aż do Wisły - a dokładniej na stok Nowa Osada (trasa mija bez większych emocji, tylko w okolicach Szczyrku jest trochę zimno ;p). W Nowej Osadzie jesteśmy koło 17; chcemy sobie pojeździć, no to próbujemy kupić 'na lewo' skipass... ale babka, która nam go prawie sprzedała, orientuje się w ostatniej chwili, że ma imienny... No nic, musimy kupić skipass normalnie - za 2 osoby (2h jeżdżenia) płacimy 90 PLN (ulgowych nie ma) i w końcu o 17.30 idziemy na stok.

W sumie jeździ się nawet fajnie, tylko w pewnym momencie mgła przeszkadza... ale moim zdaniem dobra góra na rozgrzewkę, ludzi w zasadzie brak... super :)

Skipassy kończą nam się o 19.30. Trzeba poszukać jakiegoś taniego noclegu - kupujemy jeszcze w sparze chipsy i inne mało konkretne jedzenie i szukamy... 4 miejscowości (Wisła, Istebna, Koniaków, Jaworzynka) przeszukane, morale spada do 0... i znajdujemy nocleg w Istebnej, w takim zielonym budynku koło zakrętu (od frontu jest napisane, że to ośrodek zdrowia/centrum rehabilitacji). Nocleg 40 PLN/noc/osoba, z łazienką, TV i WiFi. Żyć, nie umierać ;)

Ostatecznie idziemy spać o 23... jutro ważny dzień.

S.

2 komentarze: