• Morskie Oko - opis szlaku

    Opis szlaku na MOKO - najpopularniejszy lajtowo-ceperski cel w polskich Tatrach

  • Łódź jest fajna!

    A ja właśnie lubię to brzydkie miasto! Przeczytaj - dlaczego Łódź jest super?

  • Wiosenne Tatry Zachodnie. Spektakl chmur nad Wołowcem i spółką

    Wstyd się przyznać - w Chochołowskiej pierwszy raz byłem dopiero po roku chodzenia po górach i nie oczekiwałem po jej okolicach niczego nadzwyczajnego. Błąd! ;-) któregoś majowego dnia w końcu tam poszedłem. Efekt? Blisko 30 kilometrów na szlaku i jedna z najbardziej udanych widokowo wycieczek :-D

  • Bułgarskie informacje praktyczne

    Bałkany Wschodnie są trochę niedoceniane (w szczególności mówię tu o wnętrzu kraju w Bułgarii). Teraz jednak coraz więcej osób tam jeździ - ten wpis napisałem między innymi dla nich! W poradniku m.in. szczegóły trasy - zarówno przez Rumunię, jak i przez Serbię.

  • Słowackie Pieniny w jesiennej odsłonie

    Słowackie Pieniny? Jeszcze w gimnazjum nie mówiło mi to prawie nic. Wszystko zmieniło się pewnego listopadowego dnia - kiedy tam w końcu pojechaliśmy. Rzeczywistość przeszła najśmielsze oczekiwania... :-D

wtorek, 29 września 2015

Przez zapomniane, serbskie góry.

19 lipca 2015
Budzimy się o 8. Po śniadaniu (złożonym głównie z owoców) i ogarnięciu się wyjeżdżamy z naszej miejscówki. Naszym celem są okolice Parku Narodowego Tara, do którego mamy jakieś 200 km, gps pokazuje, że zajmie nam to jakieś 4 godziny... później okaże się, jak bardzo się mylił.



Share:

sobota, 26 września 2015

Liebster (Blog) Award 2. Pytania i nominacje.

Już po raz drugi dotarła do mnie zabawa w "Liebster Blog Award" (znane także jako "Liebster Award"), czyli po ludzku mówiąc - nagrody dla blogerów za dobrze wykonaną pracę (dzięki za taką opinię o moim blogu!). Pierwszą edycję znajdziecie tutaj.

Share:

poniedziałek, 21 września 2015

Granica węgiersko-serbska - wskazówki.

Temat granicy węgiersko-serbskiej jest teraz na czasie (zarówno w temacie uchodźców i imigrantów, jak i na blogu - pierwszego dnia wyprawy na Bałkany przekraczaliśmy ją w Bajmoku). W związku z tym, postanowiłem napisać wskazówki dotyczące tej granicy.

Długość tej granicy to ok. 175 km, jest na niej 10 przejść granicznych (8 drogowych, 1 kolejowe i 1 rzeczne). Testowałem 5 z nich, i właśnie te pięć przejść tutaj scharakteryzuję. (kolejność według daty odwiedzenia).


Share:

środa, 16 września 2015

Langos na Węgrzech i szukanie samochodu w Novim Sadzie.

18 lipca 2015
Wyjeżdżamy z Krakowa już o 4.15 rano - jak najwcześniej, żeby ujechać jak najdalej, jeszcze coś zobaczyć i zdążyć przekroczyć granicę przed godziną 19., kiedy wybrane przez nas przejście jest zamykane. Kierunek - Serbia!
Polski odcinek trasy mija szybko i o 6.30 jesteśmy już na Słowacji. Jedziemy przez Poprad, Vernar, Tisovec. Pomiędzy tymi ostatnimi piękna, nieco zalesiona, górska droga dobrej jakości. Potem jedziemy do miasteczka Hnusta, gdzie w Tesco robimy mikrozakupy. Z Hnusty jedziemy przez Rimavską Sobotę i Filakovo (tu już słowacki odcinek trochę mi się dłuży) do granicy z Węgrami.



Share:

niedziela, 13 września 2015

Ryanair - wady i zalety.

Wiele osób zastanawia się, dlaczego tanie linie lotnicze są tanie. Postanowiłem w takim razie przedstawić jedną z tanich linii - irlandzkiego Ryanaira, chyba najpopularniejszego w Europie. Leciałem nim 2 razy (w czasie wyjazdu do Anglii). OK, więc co w tej linii jest fajnego, a co nie?



Share:

środa, 9 września 2015

Canterbury Fotostory.

2 czerwca 2015
To już ostatnie fotostory z Anglii. Tym razem na tapetę bierzemy miasteczko Canterbury, które odwiedziłem dzień przed wylotem do Polski.

W Canterbury byliśmy głównie ze względu na znaną na całą Anglię katedrę (ale zwiedzaliśmy również miasteczko - to "zwiedzanie" polegało głównie na zakupach); stąd pochodzi jedyna pamiątka, którą przywiozłem z UK - gra Morrowind (w Polsce się jej by nie dostało, kosztowała 4 GBP/23 PLN).


Share:

piątek, 4 września 2015

Ashford Fotostory.

31 maja 2015
Kolejne angielskie fotostory, ale tym razem z Ashford (z naszej bazy, ośrodka Kingswood w Grosvenor Hall w Kennington było tam ok. 3 km - poszliśmy na piechotę). Żeby już tyle nie gadać, podrzucam parę zdjęć z tego miasteczka:


Share:




W tej witrynie są wykorzystywane pliki cookie, których Google używa do świadczenia swoich usług i analizowania ruchu. Twój adres IP i nazwa użytkownika oraz dane dotyczące wydajności i bezpieczeństwa są udostępniane Google, by zapewnić odpowiednią jakość usług, generować statystyki użytkowania oraz wykrywać nadużycia i na nie reagować. (więcej informacji w polityce prywatności)

Poznajmy się!

Cześć! Mam na imię Szymon. Cieszę się, że się tu znalazłeś - nie pożałujesz! Znajdziesz tu relacje z moich podróży, praktyczne wskazówki i porady, fotografię podróżniczą i osobiste przemyślenia. Czytaj, oglądaj, inspiruj się i... ruszaj w świat! A jeśli chcesz się mnie o coś zapytać, to zwyczajnie napisz do mnie w komentarzu, na Facebooku czy mailem. (więcej o mnie tutaj)

Wesprzyj mnie lajkiem! :)

Moje artykuły

© Szymon Król / Za miedzą i dalej 2019. Wszystkie prawa zastrzeżone/All rights reserved. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Blog Archive

BTemplates.com