• Morskie Oko - opis szlaku

    Opis szlaku na MOKO - najpopularniejszy lajtowo-ceperski cel w polskich Tatrach

  • Łódź jest fajna!

    A ja właśnie lubię to brzydkie miasto! Przeczytaj - dlaczego Łódź jest super?

  • Wiosenne Tatry Zachodnie. Spektakl chmur nad Wołowcem i spółką

    Wstyd się przyznać - w Chochołowskiej pierwszy raz byłem dopiero po roku chodzenia po górach i nie oczekiwałem po jej okolicach niczego nadzwyczajnego. Błąd! ;-) któregoś majowego dnia w końcu tam poszedłem. Efekt? Blisko 30 kilometrów na szlaku i jedna z najbardziej udanych widokowo wycieczek :-D

  • Bułgarskie informacje praktyczne

    Bałkany Wschodnie są trochę niedoceniane (w szczególności mówię tu o wnętrzu kraju w Bułgarii). Teraz jednak coraz więcej osób tam jeździ - ten wpis napisałem między innymi dla nich! W poradniku m.in. szczegóły trasy - zarówno przez Rumunię, jak i przez Serbię.

  • Słowackie Pieniny w jesiennej odsłonie

    Słowackie Pieniny? Jeszcze w gimnazjum nie mówiło mi to prawie nic. Wszystko zmieniło się pewnego listopadowego dnia - kiedy tam w końcu pojechaliśmy. Rzeczywistość przeszła najśmielsze oczekiwania... :-D

poniedziałek, 27 lutego 2017

Trasa Transfogaraska - 100 km serpentyn

Chyba każdy, kto jako tako kojarzy rumuńskie atrakcje, słyszał o tej drodze. Sto kilometrów serpentyn przez najwyższe pasmo górskie Karpat Południowych i całej Rumunii. Po raz pierwszy powiedziałem, że chcę tam pojechać, kiedy zaczynaliśmy podróżowanie na własną rękę w 2014 roku - ale tak naprawdę konkretny plan pojawił się już w wakacje. Miesiąc później postawiliśmy stopy w najwyższym punkcie Trasy Transfogaraskiej i przekonaliśmy się, że te serpentyny rzeczywiście wyglądają tak, jak na zdjęciach.

Transfogaraska (sierpień 2014)

Share:

czwartek, 23 lutego 2017

Rumuńska plaża Corbu

Dopiero rano dostrzegam, w jakim fajnym miejscu postawiliśmy nasz namiot. Jesteśmy przy jakiejś polnej drodze (odchodzącej od innej bocznej drogi), a wokół nas sympatyczne, trochę stepowe zarośla. Chociaż krajobraz jest raczej nudny, to jednak miejscówka super - aż się prosi, żeby rozłożyć pałatkę. Dzisiejszy cel to plaża Corbu (rum. Plaja Corbu), o której naczytałem się przed wyjazdem, że nie ma na niej ludzi i że to raczej nieznane miejsce.

Nasza miejscówka pod Galati

Share:

piątek, 17 lutego 2017

Góry są mi potrzebne

Jeszcze do niedawna nie lubiłem chodzenia po górach. Po prostu nie miałem w ogóle do tego kondycji, zresztą nie miałem w ogóle pojęcia "z czym to się je". Efekt był taki, że pomijając narty, w górach byłem raz na ruski rok i nie były to jakieś ogromne wyrypy.


Fogarasze, sierpień 2014.


Share:

poniedziałek, 13 lutego 2017

Gdzie na narty - czyli Polska vs. Słowacja

Nie jeżdżę na nartach w Alpach. Tak naprawdę moje doświadczenie narciarskie jest przede wszystkim związane z polskimi i słowackimi górami, jeździłem też trochę w Czechach - ale generalnie zjeżdżam w dwóch pierwszych krajach. No to postanowiłem je porównać, jeśli chodzi o narty - w końcu dość częstym dylematem jest to, czy pojeździć na nartach w Polsce, czy na Słowacji.

Jurgów, styczeń 2017. Widok na Tatry Bielskie

Share:

piątek, 10 lutego 2017

Podróżowanie po miastach czy po prowincji?

Jeszcze do niedawna nie lubiłem dużych miast i je omijałem. Po prostu - molochy to nie był mój klimat; być może były ciekawe, ale ja raczej nie miałem ochoty ich zwiedzać. No po prostu nie, dużo fajniejsze było to, co poza miastami, dzika, nieskażona natura.

Prowincja vs. miasto

Share:

sobota, 4 lutego 2017

Narty w Jurgowie (JurgówSki)

Korzystając z moich ferii w szkole, wybrałem się z moją Mamą na narty. Wybór zimowej aktywności był bardzo prosty - praktycznie rzecz biorąc, od kiedy pamiętam, w zasadzie każdej zimy jeździłem - efekt jest taki, że teraz jest już mój 12. sezon narciarski. Zacząłem jeździć w 2004 roku, mając 2 lata.

Zjeżdżając, mamy niezły widok na regle i przedgórze Tatr

Share:

środa, 1 lutego 2017

Trzecie urodziny "Za miedzą i dalej"

Dzisiaj mijają trzy lata od chwili, kiedy napisałem tutaj pierwsze słowa. Dobrze pamiętam tę chwilę - jeszcze w podstawówce założyłem bloga w sumie za namową rodziny. Niby te 3 lata (to już?!) to wcale nie jest dużo, ale jednak naprawdę zmieniłem się od tego czasu. Ostatni rok był... ciekawy, nie da się ukryć.


Od Rysów, przez wybrzeże Ukrainy, do Kijowa i Przemyśla.


Share:




W tej witrynie są wykorzystywane pliki cookie, których Google używa do świadczenia swoich usług i analizowania ruchu. Twój adres IP i nazwa użytkownika oraz dane dotyczące wydajności i bezpieczeństwa są udostępniane Google, by zapewnić odpowiednią jakość usług, generować statystyki użytkowania oraz wykrywać nadużycia i na nie reagować. (więcej informacji w polityce prywatności)

Poznajmy się!

Cześć! Mam na imię Szymon. Cieszę się, że się tu znalazłeś - nie pożałujesz! Znajdziesz tu relacje z moich podróży, praktyczne wskazówki i porady, fotografię podróżniczą i osobiste przemyślenia. Czytaj, oglądaj, inspiruj się i... ruszaj w świat! A jeśli chcesz się mnie o coś zapytać, to zwyczajnie napisz do mnie w komentarzu, na Facebooku czy mailem. (więcej o mnie tutaj)

Wesprzyj mnie lajkiem! :)

Moje artykuły

© Szymon Król / Za miedzą i dalej 2019. Wszystkie prawa zastrzeżone/All rights reserved. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Blog Archive

BTemplates.com