Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miasta. Pokaż wszystkie posty

30 czerwca 2020

Zielona Góra - uczucie zmieszane, nie wstrząśnięte

Maj 2020. LOT po trzymiesięcznym zakazie lotów ogłasza wznowienie połączeń krajowych od początku czerwca. Moja reakcja? Kupować bilety! ;-) choćby i po Polsce, bo czuję, że jak gdzieś szybko nie pojadę, to umrę [a jeszcze wtedy nie znieśli kwarantanny po powrocie z zagranicy...]. Najlepiej tam, gdzie mnie jeszcze nie było (czyt. na zachód Polski). Nocą kupuję bilety - bo przypomina mi się mój stary pomysł, żeby przelecieć się z najmniejszego lotniska w Polsce, które nie leży mi za bardzo po drodze donikąd.

Zielonogórskie stare miasto

Share:

2 czerwca 2019

Eindhoven - stolica europejskiego designu

Niektóre moje pomysły nie mogą być normalne. Lecieć do małego holenderskiego (a więc nizinnego) miasta, w którym - jak głosi wieść gminna - nic nie ma, na cały dzień (bo - z tego, co wyczytałem w internetach - dwie godziny tam to aż nadto), śpiąc wcześniej półtorej godziny? Sky is the limit :-D

Holenderskie rowery w Eindhoven
Share:

5 lipca 2018

Katowice - Spodek, czerwona cegła familoków i malwa w lesie

Do Katowic planowałem wybrać się już od dawna. Nie zrobiłem tego w 2016, 2017 - i nic nie zapowiadało, że w 2018 się tam wybiorę. Po prostu nie było mi po drodze. Zresztą ostatnio nie chciało mi się za bardzo jeździć po miastach, wolałem kierować się na większe albo mniejsze pagóry.

Gdzieś w Katowicach

Share:

27 kwietnia 2018

Wrocław Fotostory

24 lutego 2018

Sobotę zaczynam zupełnie inaczej, niż normalnie. Zamiast po ludzku skierować się w stronę gór (na narty albo inną wyrypę), melduję się na dworcu w Krakowie o 7 rano, ale wsiadam w autobus... do Wrocławia! Kiedyś trzeba uskutecznić jakąś bardziej miejską wycieczkę, a luty wydaje się być całkiem spoko terminem - to ciągle martwy sezon.

Wrocławski rynek, luty 2018

Share:

1 stycznia 2018

Podsumowanie 2017 + TOP 20 zdjęć!

2017 był... niezłym rokiem! Na pewno lepszym, niż 2016 - działo się sporo, nie tylko podróżniczo, ale też w życiu. Właściwie nie chcę przynudzać - więc bez dłuższych wstępów, zapraszam na podsumowanie minionego 2017 roku!!! :D


Szczęśliwego Nowego Roku 2018!

Share:

4 czerwca 2017

Gdańsk za 1,90 zł, czyli jak oszczędziłem dwie stówy

Od dawna planowałem się wybrać do Trójmiasta. Po prostu dawno mnie tam nie było (6 lat), a poza tym nie pamiętałem za dobrze tej wycieczki. 3 klasa podstawówki, poza tym w międzyczasie było jeszcze dość sporo innych wyjazdów. Zapamiętałem głównie, że było fajnie - no to nic, tylko się wybierać. No i się wybrałem, za złoty dziewięćdziesiąt ;). Podróżuję raczej tanio, więc jak zapewne wszyscy się spodziewali, pojechałem Pendolino.

Polskie morze w Gdańsku Brzeźnie

Share:

12 maja 2017

Sierpniowa, nocna Moskwa

Po wizycie w Petersburgu - kierunek Moskwa! W sumie to siłą rzeczy kierowaliśmy się na południe, bo następnym krajem na naszej trasie była Ukraina. A jak jechaliśmy na południe od Petersburga, to musiała być i Moskwa. Nie byłem tam 3 lata, więc tym bardziej wypadałoby zobaczyć.

Moskwa w nocy (sierpień 2016)

Share:

9 kwietnia 2017

5. Transgraniczne Spotkanie Blogerów Podróżniczych w Cieszynie

Blog(i)erskie wyjazdy do Cieszyna to już tradycja (to 5. spotkanie, dla mnie 4.). Tak jak w październiku, mój wyjazd zaczyna się na PKS-ie w Krakowie (na początku chciałem jechać pociągiem, ale stwierdziłem, że jednak dla odmiany wybiorę autobus). O 15.45 w piątek jestem na dworcu... i w kolejce do busa spotykam Ibazelę (z którą jadę aż do samego Cieszyna, zwłaszcza, że nocleg mamy w tym samym miejscu).

Olza - granica między Polską i Czechami

Share:

25 marca 2017

Sighisoara - krótka historia naszego zwiedzania

Do Sighisoary pierwszy raz przyjechaliśmy w 2014 roku. Tego dnia mieliśmy za sobą blisko 300 kilometrów przez upalne rumuńskie wioski, temperatura sięgała blisko czterdziestu stopni, ale Sighisoarę po prostu musieliśmy zobaczyć i już.

Wąskie uliczki i kolorowe domy, stosunkowo mało ludzi, ale powoli wkracza już komercja - takie miałem odczucia za pierwszym razem. Mimo straganów z badziewiem, uznałem, że musimy tam wrócić (no bo czemu niby nie?), zwłaszcza, że naprawdę nam się podobało!

Sighisoara 2014 - starówka

Share:

13 marca 2017

Przemiany Rumunii

Lato 2014 i lato 2016. W zasadzie wydawać by się mogło, że dwa lata różnicy to wcale nie jest dużo - przykładowo Polska nie zmieniła się przez ten czas jakoś diametralnie. A w przypadku Rumunii? We wrześniu 2016 celowo wybrałem trasę, którą jechaliśmy 2 lata wcześniej - po prostu żeby zobaczyć, jak tam teraz jest (tyle że teraz zmierzaliśmy na północ, w stronę Polski, a nie w kierunku Fogaraszy, jak w 2014).

Panorama z 2014 (Maramures). To se ne vrati
Share:

10 lutego 2017

Podróżowanie po miastach czy po prowincji?

Jeszcze do niedawna nie lubiłem dużych miast i je omijałem. Po prostu - molochy to nie był mój klimat; być może były ciekawe, ale ja raczej nie miałem ochoty ich zwiedzać. No po prostu nie, dużo fajniejsze było to, co poza miastami, dzika, nieskażona natura.

Prowincja vs. miasto

Share:

28 stycznia 2017

Wrażenia z wyjazdu do Kielc

Znowu wyjazd wyszedł inaczej, niż miał wyjść... początkowo chciałem jechać do Katowic (tak, kolejny raz ;) ), ale jednak zdecydowałem, że pojadę do Kielc, a Śląsk zostawię sobie na kiedy indziej. Efekt był taki, że kilkanaście godzin później jechałem już do stolicy świętokrzyskiego.

ul. Sienkiewicza w Kielcach

Share:

25 stycznia 2017

Solowe, styczniowe Opole

Tak naprawdę nie myślałem, że wybiorę się teraz do Opola. Wcześniej miałem w planach jechać do Katowic, ale połączenia kolejowe do tego pierwszego miasta okazały się sensowniejsze i tym sposobem w sobotę rano siedziałem już w pociągu do stolicy Opolszczyzny.

Widok na stare miasto w Opolu
Share:

2 stycznia 2017

Podsumowanie 2016 + plany na 2017

Pomimo tego, że 2016 nie był aż tak satysfakcjonujący, jak 2015, to... w sumie też sporo się działo! Nudno nie było, a w podróży spędziłem zdecydowanie więcej czasu, niż w poprzednich latach. Tak więc myślę, że mogę uznać ten rok za udany :) a żeby już nie przedłużać czczego gadania - zapraszam do podsumowania 2016!

Beskid Niski, lipiec 2016

Share:

30 grudnia 2016

Gdzie jechać w 2017?

Wzorem poprzedniego roku przygotowałem zestawienie miejsc, do których warto pojechać. Jest już koniec grudnia, więc może warto by było się zainteresować destynacjami podróżniczymi na 2017 (zwłaszcza, że pierwszy długi weekend w nowym roku już za tydzień).

Propozycje podróżnicze na 2017 (Europa i Polska)

Share:

15 grudnia 2016

Niedokończony drugi Czarnobyl i Czehryń

Czarnobyl wszyscy znają. 26 kwietnia 1986, skażenie sporej części Białorusi i kawałka Rosji. Zona, która jest stosunkowo popularnym celem turystycznym na Ukrainie. O tym wszyscy wiedzą. Ale mało kto wie, że 300 km na południe od Czarnobyla znajduje się jego druga wersja...

Jedyny komin w Orbicie


Share:

11 grudnia 2016

Kijów - największe rozczarowanie wyjazdu

Kijów miał być ciekawym, niebanalnym miastem z różnymi fajnymi akcentami. Po blisko tygodniu spędzonym w Rosji wjechaliśmy na Ukrainę i pierwsze kroki skierowaliśmy właśnie do jej stolicy - Kijowa. Zupełnie nie wiedziałem, co warto tam zobaczyć... no może poza jednym miejscem, do którego byłem w 100% przekonany.

Okolice Ławry Pieczerskiej, panorama na Dniepr i jego prawą stronę

Share:

4 grudnia 2016

Grudniowe Podgórze

Postanowiłem pójść sobie do Bonarki. Sobota, piękna pogoda, słońce... świetne warunki. Ale, żeby nie było za prosto, to chciałem, żeby jak największa część mojej trasy biegła nawierzchnią inną niż asfalt (który to ostatnio doprowadza mnie do szału przy chodzeniu).

Panorama na Kraków spod Kopca Krakusa.

Share:

19 listopada 2016

Łódź jest fajna!

Pochmurny listopadowy poranek, siódma rano, Kraków Główny. Pociąg relacji Kraków - Szczecin stoi na peronie. W końcu rusza. Chwilę później pędzi już przez zimną, zachmurzoną Polskę.

Centrum handlowe Manufaktura.

Share:

24 października 2016

Petersburg w jeden dzień

W Petersburgu byłem dwa razy. Pierwszy to zorganizowana wycieczka dwa lata temu, a drugi - w ostatnie wakacje, wróciłem tam na własną rękę. Za pierwszym razem tak naprawdę nie zobaczyłem dużo... a może inaczej: zobaczyłem wręcz za dużo, ale zapamiętałem bardzo niewiele (i w sumie północna stolica Rosji mnie wtedy w ogóle nie urzekła). Natomiast teraz było dokładnie na odwrót - nie oglądaliśmy olbrzymiej ilości miejsc, ale za to przynajmniej nie mamy mętliku w głowie, który zabytek jest który.

Cerkiew Kazańska, przypomina Bazylikę św. Piotra w Rzymie.
Share:




W tej witrynie są wykorzystywane pliki cookie, których Google używa do świadczenia swoich usług i analizowania ruchu. Twój adres IP i nazwa użytkownika oraz dane dotyczące wydajności i bezpieczeństwa są udostępniane Google, by zapewnić odpowiednią jakość usług, generować statystyki użytkowania oraz wykrywać nadużycia i na nie reagować. (więcej informacji w polityce prywatności)

Poznajmy się!

Cześć! Mam na imię Szymon. Cieszę się, że się tu znalazłeś - nie pożałujesz! Znajdziesz tu relacje z moich podróży, praktyczne wskazówki i porady, fotografię podróżniczą i osobiste przemyślenia. Czytaj, oglądaj, inspiruj się i... ruszaj w świat! A jeśli chcesz mnie o coś zapytać, to zwyczajnie napisz do mnie w komentarzu, na Facebooku czy mailem. (więcej o mnie tutaj)

Wesprzyj mnie lajkiem! :)

Moje artykuły

© Szymon Król / Za miedzą i dalej 2021. Wszystkie prawa zastrzeżone/All rights reserved. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Blog Archive

BTemplates.com