wtorek, 21 czerwca 2016

Chmielnytskyj - pomnik socrealizmu.

Chmielnytskyj (Chmielnicki) to jedno z tych miast na wschodzie, które nie podobają się nikomu. Takie miasto właśnie we wschodnim, poradzieckim stylu. Położone zaledwie trzysta trzydzieści kilometrów na wschód od Medyki - "bramy na wschód" miasto ma bardzo wschodni charakter.



Osobiście bardzo lubię tego typu miasta - socrealizm i te sprawy. Tak, wiem - wyjdę tu zaraz na jakiegoś komunistycznego wariata. Nie wiem zupełnie, po co się tłumaczę, ale OK - po prostu lubię te klimaty. I tyle.

Generalnie samo Chmielnytskyj to miasto... które oprócz nazwy nie ma nic wspólnego z bohaterem narodowym Ukrainy. Aktualną nazwę nadano mu dopiero za czasów radzieckich, w 1954 roku, w 300. rocznicę ugody perejasławskiej. Wcześniej miasto nazywało się Proskurow.

Wjeżdżając do Chmielnytskyj, myśleliśmy, że będą tam jakieś ślady po Chmielnickim, że będzie... bardziej ukraińsko niż poradziecko. No i trochę zaskoczenie, jak wjeżdżamy do miasta i widzimy, że jest utrzymane właśnie w klimacie sajuza. Nie mogę powiedzieć, że się zawiedliśmy - bo z jednej strony tak, a z drugiej... lubimy tego typu miejsca!



Oprócz tego socrealizmu, zapamiętałem jeszcze to, że było... zimno! Początek stycznia, -15 stopni, ja gdzieś wsadziłem rękawiczki, nie chce mi się szukać i wysiadam z auta bez nich. Po obejrzeniu centrum, idziemy na frytki [trochę trudno było szukać czegoś bardziej lokalnego] do knajpki i czaj (całkiem niezły) do lokalnej podróby McDonalda, tu już ręce mi odpadają ;). Uzupełniamy twarzoksiążkę i wracamy [z ciepłym czajem w moich rękach] do auta - efekt jest taki, że przez 10 minut rozgrzewam dłonie ;)





Uważam to miasto za "pomnik socrealizmu"; mimo że są tam zabytki np. z XIX wieku, to klimat Chmielnytskyj jest właśnie taki poradziecki - budynki czy ulice przypominają mi np. Brześć czy mołdawski Kiszyniów. Czy miasto jest ładne? Mnie się podobało. Nie będę tu pisać, czy jest sens tam jechać, to już sami oceńcie.


        

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz