sobota, 3 stycznia 2015

Podsumowanie podróżnicze 2014, 10 najlepszych zdjęć.

Koniec roku 2014 nadszedł, teraz zrobię to, co większość ludzi - podsumuję moje podróże przez ostatnie 365 dni. Ten rok był wyjątkowy, działo się w nim dość dużo - był też pierwszym rokiem mojego blogowania :)



Rok 2014 zaczął się styczniowym wyjazdem w Góry Bystrzyckie i do naszych południowych sąsiadów - Czech (relacja będzie w niedalekiej przyszłości). Później nadszedł luty, w którym powstał ten blog i pojechałem na Słowację, ale do końca roku jeszcze dużo czasu! Marzec natomiast upłynął pod znakiem krótkich, jednodniowych, indywidualnych wycieczek "za miedzą" (np. do Gidli i Częstochowy).
W kwietniu pojechałem na kanonizację Jana Pawła II do Włoch, w ramach pierwszej części eksperymentu podróżniczego. Maj upłynął pod znakiem nauki, w tym miesiącu w zasadzie nigdzie nie jeździłem. Czerwiec to Kielecczyzna na rowerach.
Lipiec - druga część eksperymentu (o którym na blogu będzie pewnie w lutym-marcu), czyli wycieczka do Petersburga i krajów bałtyckich. W połowie sierpnia podróż na Węgry, do Rumunii i Serbii. Wrzesień był czasem nauki i szkoły...
Pod koniec października nawiązałem pierwszą współpracę. Listopad to czas blogowania i odliczania do przerwy świątecznej... ;). Doszliśmy do grudnia, został już tylko Ukraine Sylwester Trip, czyli sylwestrowy wyjazd na Ukrainę...

Liczby podróżnicze 2014

W 2014 napisałem 77 postów (mieliście co czytać średnio co 4,75 dnia). Wolę nawet nie liczyć, ile to godzin... ;)
Jednak przyjrzyjmy się stricte podróżniczym liczbom, moim zdaniem są bardziej interesujące, niż takie "suche" liczenie:
  • W podróży spędziłem 44 dni,
  • Odwiedziłem 9 krajów,
  • Przejechałem łącznie (rowerem, samochodem, autobusem i pociągiem) ok. 12 000 km,
  • Zdobyłem najwyższą jak do tej pory przełęcz w życiu (Curmatura Balei, 2 202 m.n.p.m)
  • Wykonałem w sumie ok. 5 500 zdjęć.

TOP 10 najlepszych zdjęć 2014

Nie wiem, czy te zdjęcia są najlepsze (to już Wy oceńcie), ale są moje ulubione, zaczynamy od końca:

Miejsce 10



Zdjęcie nie przedstawia w zasadzie niczego szczególnego, po prostu jakieś miejsce w Górach Bystrzyckich (Sudety). Jednak lubię je; chyba ze względu na tego zająca, dzięki temu znalazło się w TOP 10 - ostatnie miejsce dlatego, że nie jest ono jakieś szczególnie wybitne.

Miejsce 9



Tą fotkę zrobiłem, jadąc do Włoch w kwietniu. Z autokaru, ale ma w sobie to coś - może dlatego, że takie lekko rozmyte? Niestety, zostało zrobione podczas zorganizowanej wycieczki, co automatycznie obniża u mnie jego notę. Poza tym jest z autokaru - dlatego też miejsce 9.

Miejsce 8


To zdjęcie zostało zrobione zupełnie przypadkowo - miał się kręcić film, wyszły zdjęcia... Śnieg, zima, wśród lasów i gra światła i cienia zdecydowanie zasługują na miejsce w tym rankingu.

Miejsce 7


Zdjęcie bez historii. Po prostu wyszedł ciekawy efekt - takie zestawienie nieczęsto się widzi, więc zasluguje na uwzględnienie; jedyne zdjęcie tego typu ;)

Miejsce 6


Kolejna fotka bez szczególnej historii, po prostu wyciągnąłem aparat i zrobiłem. Ale coś jest w tym rozświetleniu, kiedy podziwia się to w ciemności. W tym zestawieniu jedyne tego typu zdjęcie, dodatkowo zrobione w nietypowym miejscu, bo na granicy polsko-ukraińskiej. :)

Miejsce 5


To zdjęcie zrobiłem w Kownie, na Górze Zielonej. Efekt w zasadzie sam się zrobił, zdjęcie z pewnością zasługuje na miejsce w górnej połowie - notę obniża to, że wyjazd był zorganizowany.

Miejsce 4


Chyba najbardziej kojarząca mi się z Rumunią fotka. Drewniany płot, zieleń, pola, wzgórza i wioska - no, po prostu kwintesencja rumuńskości; znalezienie tego miejsca było dziełem przypadku (udało się znaleźć na google maps! Jest to w miejscowości Coroieni) :)

Miejsce 3


Zbliżamy się do pierwszego miejsca. Czerwcówka 2014 na Kielecczyźnie. Doskonale oddaje klimat wyjazdu, miejsce naszego noclegu na dziko po południu pierwszego dnia. Po prostu piękne, chociaż niby niedaleko i nic ciekawego... :)

Miejsce 2


Drugie miejsce zajął zamek Draculi przy trasie Transfogaraskiej. Dolina, przez którą biegnie szosa i okoliczne górki tworzą niesamowitą panoramę, a jednocześnie mury zamku oświetlone popołudniowym słońcem - no, po prostu super ;)

Miejsce 1


Dobiliśmy do szczytu podium. Po niekrótkich analizach najlepszych zdjęć, wreszcie wskazałem jako to najlepsze właśnie to zdjęcie, przedstawiające centrum Lwowa ostatniego wieczoru roku (tak, to zdjęcie zrobiłem w sylwestra, na Ukraine Sylwester Trip 2014/15). Nie lubię wielkich miast, ale to ma wyjątkowy klimat, po prostu super, naprawdę POLECAM! :)

S.

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Miejsca, w których je zrobiłem, też są fajne :)

      Usuń
  2. Muszę kiedyś nauczyć się wybierać najlepsze ujęcia, bo czasem potrafię dać i 400 jak tu: http://teatrtakisobie.blogspot.com/2015/08/warszawa-inaczej.html. Może czas wyemigrować z Blogspota na jakąs galerię? :D

    A Ty dodajesz jeszcze gdzieś zdjęcia, np. na Instagrama czy Picassę, czy tylko tu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 400 zdjęć to trochę ;) za dużo. Moim zdaniem najlepiej jest wybrać tak do 50 najlepszych (ale to maksymalna liczba) i tyle, żeby nie przytłaczać. Dodaję też zdjęcia na Insta, do Picassy nie umiem się przekonać :)

      Usuń
    2. To też zależy, czy robisz wpis z ilustracjami, czy fotorelację. Zresztą spójrz na tamten post - zdjęcia są najróżniesze, jedne prezentują główne atrakcje, są takimi symbolami, inne pokazują panoramę, a jeszcze inne - detal. I jak tu wybrać?

      Usuń
    3. Chociaż z drugiej strony wpadł mi do głowy pewien pomysł - po prostu podzielić to na części. Np. zamiast 1 x 400, 10 x 40 (każda z 10 części pokazująca co innego - inny etap, albo inny typ fotografii). Ludzie po prostu nie bardzo mają siłę na oglądanie 400 zdjęć "na jednym talerzu". :)

      Usuń
    4. Najlepiej wygląda takie coś: http://teatrtakisobie.blogspot.com/2015/10/bratysawa-i-tatry-wysokie-styczen-2015.html, problem w tym, że czasem powooooli się ładuje.
      Ale ogólnie to fajne rozwiązanie. Nie wiem, czy korzystasz ze Zdjęć Google, ja bardzo lubię z tym pracować. Zgrywasz zdjęcia na dysk. Czekasz, czasem kilka godzin, czasem dni, zdjęcia zgrywają się w tle na chmurę. Przydatna rzecz, kiedyś czekałem nie wiadomo ile czasu , aż się wszystko zgra, a teraz po prostu pozwalam, żeby się samo zgrało i pracuję na chmurze. Świetna rzecz, zwłaszcza, jak próbuje się jak ja mieszkać w dwóch miastach na raz i nie chce się ciągle brać pendrive'ów :)

      Usuń
    5. Zdjęć googla nie używam ;) to u Ciebie rzeczywiście wygląda fajnie, tylko ładuje się trochę długo... zdjęciowo mam tylko bloga, kartę pamięci i Insta. Na więcej pewnie by mi czasu nie starczyło ;) (btw, mnie zdjęcia na dysk nie zgrywały się nigdy dłużej niż godzinę)

      Usuń