sobota, 28 października 2017

KGP - Jesienne wyjście na Mogielicę

1 października 2017

Na weekend wyskoczyło okno pogodowe. Początkowo w planach była Babia Góra Percią Akademików, ale jednak wygrało lenistwo... i z Krakowa wyjechaliśmy o wiele za późno, żeby w ogóle iść na Babią. Szybkie myślenie, gdzie iść - no to może coś innego z Korony Gór Polski? W końcu niedaleko jest tyle tych pasm Beskidów, które zawsze się jakoś pomija.

Szlak na Mogielicę od Jurkowa, październik 2017



"A może by tak Mogielica?" - w końcu w ubiegłym roku byliśmy na Śnieżnicy (1006 m.n.p.m), która też należy do Beskidu Wyspowego. Wtedy pomyślałem sobie, że fajnie byłoby też wejść na najwyższą górkę tego pasma - czyli właśnie Mogielicę (1170 m.n.p.m.). Minął prawie rok... (nie pytajcie, dlaczego czekam rok z wyjściem na górę, którą mam 60 km od domu)

Spojrzenie na mapę. Droga z Jurkowa na szczyt nie wygląda na zbyt długą, a w razie czego zawsze możemy zatrzymać się gdzieś po drodze, wcale nie musimy pchać się na samą górę. Według mapy, ostatnie podejście jest dość ostre, ale krótkie... o czym mamy się przekonać kilka godzin później. Jedziemy!

Samochód zostawiamy trochę powyżej Chyszówek, darując sobie tym samym trochę podejścia po asfalcie. Początkowo nasza ścieżka nie jest w ogóle oznakowana, więc wybieramy ją na wyczucie. Po krótkim odcinku otwartej przestrzeni zaczyna się leśna droga, żadnych specjalnych widoków... tak szczerze powiedziawszy, to nie oczekiwałem nie wiadomo czego od tego szlaku. Myślałem, że to będzie taka zupełnie zwyczajna trasa, głównie po lesie i generalnie nic ciekawego, tak samo na szczycie. I tak było - przez pierwsze pół godziny.

Trasa zaczyna się powyżej Chyszówek

Roślinnie-jesiennie


Nagle objawia nam się szeroka polana (Cyrla), porośnięta wysokimi, o tej porze roku żółtawymi trawami. Udaje nam się znaleźć niebieskie znaki, więc jesteśmy już na właściwej drodze - ale najpierw musimy tutaj odpocząć! Nie żebyśmy byli specjalnie zmęczeni, raczej chcemy sobie posiedzieć na polanie. Żeby było zabawniej, ziemia jest jeszcze ciepła i spokojnie można na niej siedzieć, nawet pomimo października.

Ruszamy dalej. Z jednej strony wyszłoby się na szczyt, a z drugiej fajnie jest tak posiedzieć w słońcu na polanie - ale jednak zmierzamy na Mogielicę. Odrobinę chęci jednak trzeba mieć, KGP sama się nie zdobędzie (mam 6 z 28 szczytów...), a kondycja sama nie wyrobi ;)

Polana Cyrla na szlaku na Mogielicę

Ładnie tam! Spokojnie + nie ma wielu turystów

Żwirowa, wygodna ścieżka prowadzi w stronę najwyższej góry Beskidu Wyspowego


Szlak jest raczej pusty, jeśli nie liczyć kilku dość ostro jeżdżących motocyklistów i paru pieszych; od pewnego momentu i oni znikają, a my zostajemy całkiem sami. Jest ładnie - na drzewach pojawiają się już jesienne kolory, światło też trochę inne, niż w lecie. Właściwie nie jest też szczególnie stromo, w porównaniu z takim Liwoczem droga na szczyt jest o wiele przyjemniejsza, zwłaszcza, że są momenty, gdzie idziemy przez widokowe polany. Ciekawym akcentem jest też to, że szlakowi towarzyszą kapliczki (stacje drogi krzyżowej, która odbywa się tu co roku w Wielki Piątek).

Beskidzko-wyspowy las

Szlak z Jurkowa na Mogielicę to również kapliczki - kolejne stacje drogi krzyżowej

Jesienne kolory na początku października


Końcowe podejście trochę odbija w bok i od razu jest mocno do góry. No nic, próbujemy... całe szczęście po chwili szlak łagodnieje, a 10 minut później pokazuje się okno widokowe, dołącza też zielony szlak z Przełęczy Chyszówki (Rydza-Śmigłego). Szlakowskaz jest dość śmieszny, bo... fioletowy i do tego w formie rysunku na drzewie. Z takim czymś to się jeszcze nie spotkałem! :D

Końcówka drogi na Mogielicę

Oznaczenie szlaku... na drzewie, jako rysunek

Przed samym wierzchołkiem pojawia się niewielkie okno widokowe
Zostaje jeszcze 5 minut drogi i Mogielica zdobyta! Idziemy jeszcze trochę wyżej - na wieżę widokową; schody na nią to chyba najbardziej strome miejsce całego szlaku, ale wydrapują się tam nawet rodziny z dziećmi ;) ostatnią platformę na samej górze okupujemy przez dobre pół godziny, podziwiając widoki. Przypomina mi się panorama z Trzech Koron w ubiegłym roku - warunki oświetleniowe są dzisiaj dość podobne, kolory też - tylko krajobraz trochę inny. Widać całą okolicę: od Limanowej aż po trochę przymglone Tatry i nawet Babią Górę.

Na najwyższy punkt w Beskidzie Wyspowym wchodzi się drewnianymi schodami

Panorama z najwyższego punktu Beskidu Wyspowego

Widok z Mogielicy w kierunku Jurkowa


Schodzimy tą samą trasą. W pewnym momencie, już za połową drogi, naszą ścieżkę przecina szeroka droga rowerowa, jest też ławka i miejsce na ognisko. Robimy kolejny popas i urządzamy sobie kolację nad ogniem (nie muszę chyba dodawać, że była pyszna? ;) ). Do samochodu docieramy koło 18, słońce zaczyna już powoli zachodzić. Kiedy opuszczamy Beskid Wyspowy, już się ściemnia...

Zejście z Mogielicy w stronę polany Cyrla


Czy mi się podobało? Bardzo. Beskidy są świetne - fajne jest to, że nie ma tylu ludzi, co np. w Tatrach, jest "przestrzennie", krajobrazy są ładne (zwłaszcza jesienią) - no i beskidzkie pasma to spora część Korony Gór Polski. Myślę, że zdecydowanie tam wrócę, i to nie raz. Niby nic spektakularnego, a jednak czuje się to coś!



Może zainteresować Cię też:





Beskidy (i ich okolice!) staram się odwiedzać dosyć często - to jedne z moich ulubionych gór. Wybierasz się w nie? Przeczytaj moje beskidzkie teksty. A jeśli chcesz dowiadywać się na bieżąco o moich podróżach (również górskich) i o tym, co u mnie słychać - dołącz do grona czytelników na FB (https://www.facebook.com/zamiedzaidalej).

14 komentarzy:

  1. Dobrze, że pogoda Wam dopisała. Tej jesieni łatwo o okna pogodowe nie jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a żeby jeszcze okno pogodowe wyskoczyło w weekend... ;)

      Usuń
  2. Szlak zapowiada się bardzo ciekawie! A słoneczne zdjęcia kuszą aby się tam wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiedzę, że trasa bardzo przyjemna. Zmotywowałeś nas do wybrania się jeszcze w tym roku. A gdzie podbiłeś pieczątkę do KGP ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pod tabliczką informującą o szczycie jest jakby "szafka" i w niej jest pieczątka. W ogóle mamy z tym śmieszną sytuację, bo podbiliśmy... na jakimś starym paragonie ;)

      Usuń
  4. Dawno, dawno temu bywałam w wioskach położonych u stop Mogielicy. Choć przyznam uczciwie, że osobiście nie przepadam za Beskidem Wyspowym. To takie góry nie góry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dopiero niedawno go odkryłem! ładnie tam - ale faktycznie, jest sporo pasm o bardziej "górskim" charakterze ;)

      Usuń
  5. Góry + jesień nadal nie zrealizowane marzenie. ale daleko mi z tych północnych krańców ;-) Dlatego lubie pooglądać zdjęcia z jesiennych górskich wycieczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj w przyszłym roku! Góry jesienią są inne, niż latem - moim zdaniem ciekawsze. Ale jest też parę minusów, m.in. śnieg w wyższych partiach i krótki dzień

      Usuń
  6. Ale fajna pogoda się Wam trafiła, krajobrazy ze szczytu wyglądają naprawdę pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ładnie było! co prawda widoczność mogłaby być trochę lepsza, ale przy tym, jaka jest ta jesień - nie ma sensu narzekać ;)

      Usuń
  7. ładne zdjęcia, przyjemnie się ogląda
    czytelniczka85

    OdpowiedzUsuń