sobota, 11 lipca 2020

Balkan Nature Trip 2020

Dawno nie było żadnego roadtripa! W tym roku był plan na Gruzję - niestety ta nie otworzyła się (jeszcze...) na przyjezdnych z Polski. Po ukraińsko-mołdawskiej wycieczce '18 momentami miałem już dość poradzieckiego wschodu (do tego stopnia, że w 2019 nie pojechałem w ogóle na Ukrainę pierwszy raz od pięciu lat, a zamiast wyjazdu samochodowego... był lotniczy, do Chin :D ). Ale planem na 2020 był powrót na wschód - i przekładana już kilka razy - Gruzja.

Macedońskie góry Baba



Do czasu, aż nie wprowadzono ograniczeń kwarantannowo-epidemicznych. W międzyczasie zmieniłem plan na Turcję - ale doczytałem chwilę później, że ponoć do Turcji wprawdzie wjechać można, ale nie można wrócić z Turcji do Bułgarii bez kwarantanny (a nie można ominąć Bułgarii przez Grecję, bo granica grecko-turecka również stała się nieprzejezdna). Więc ta opcja również odpadła. Tym samym - drogą eliminacji - zostały Bałkany! (swoją drogą, od nich też miałem 2 lata przerwy)

Ruszamy na południe 12 lipca. Prawdopodobnie będziemy kręcić się po miejscach, w których jeszcze nie byliśmy. Nie mamy konkretnego planu, a jedynie składający się z 3 punktów [i listy życzeń, tej na razie nie zdradzę ;-) ]:


  • wyjechać 12.07 i tego dnia dojechać jak najbliżej granicy Węgier z Serbią (a najlepiej ją przekroczyć - mniejsze przejścia graniczne zamykają o 19.00),
  • dokonać zemsty na górze Maja e Korabit / Golem Korab, najwyższym szczycie Albanii i Macedonii Północnej! :D [to będzie moje drugie podejście do tej góry, pierwsze, w 2015 roku, zakończyło się wycofem]
  • dołożyć co najmniej jedną górę do Korony Europy - a jak się uda, to również pobić rekord wysokości na jednym z bałkańskich prawie-trzytysięczników ;-)


Z konkretniejszych rzeczy - podobnie jak 5 lat temu, podróż będzie się skupiać głównie na naturze. Po części z uwagi na epidemię, a po części - ze względu na to, że zdecydowanie bardziej lubię przyrodę niż miasta, zwłaszcza w lecie. Stąd też nazwa wyjazdu - Balkan Nature Trip 2020. Będąc brutalnie szczerym, mam już lekki przesyt miastami - więc w zamian za nie, będą zadupia! :D [no dobra, jakieś jedno miasto może być]. Będzie też kontakt z bałkańską, możliwie najbardziej dziką i nieodkrytą przyrodą właściwie w dowolnej postaci. Noclegi - zasadniczo pod namiotem. Po pierwsze dlatego, że tak lubię. A po drugie - dlatego, że bez tego kontakt z naturą już nie byłby tak fajny ;-)

O pozostałych rzeczach będę Was informować na bieżąco na FB (postaram się to robić raz dziennie - w miarę dostępności internetu).
Share:

2 komentarze:

  1. To życzę bezproblemowego powrotu, bo obecnie to właściwie codziennie coś się zamyka i otwiera na granicy i człowiek nie wie, czy tak czy siak nie skończy gdzieś na płatnej kwarantannie :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta niepewność jest najgorsza :/ jestem teraz w Macedonii Płn., wszędzie przejechaliśmy bezproblemowo (póki co)

      Usuń





W tej witrynie są wykorzystywane pliki cookie, których Google używa do świadczenia swoich usług i analizowania ruchu. Twój adres IP i nazwa użytkownika oraz dane dotyczące wydajności i bezpieczeństwa są udostępniane Google, by zapewnić odpowiednią jakość usług, generować statystyki użytkowania oraz wykrywać nadużycia i na nie reagować. (więcej informacji w polityce prywatności)

Poznajmy się!

Cześć! Mam na imię Szymon. Cieszę się, że się tu znalazłeś - nie pożałujesz! Znajdziesz tu relacje z moich podróży, praktyczne wskazówki i porady, fotografię podróżniczą i osobiste przemyślenia. Czytaj, oglądaj, inspiruj się i... ruszaj w świat! A jeśli chcesz mnie o coś zapytać, to zwyczajnie napisz do mnie w komentarzu, na Facebooku czy mailem. (więcej o mnie tutaj)

Wesprzyj mnie lajkiem! :)

Moje artykuły

© Szymon Król / Za miedzą i dalej 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone/All rights reserved. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Blog Archive

BTemplates.com