czwartek, 19 lutego 2015

Sudecki start i pizza.

2 stycznia 2014
Pierwszy dzień naszego pierwszego zimowego wyjazdu. Wyjeżdżamy ok. 12 (moje lenistwo i inne przyczyny), jedziemy... długo - mimo, że to tylko 300 km, a google maps uważa, że powinniśmy dotrzeć do Paszkowa (tam mamy umówioną wcześniej kwaterę) po ok. 4 godzinach... no cóż, po 4 godzinach jesteśmy dopiero w Kędzierzynie-Koźlu :P




Powód takiej wolnej jazdy to po prostu nasz pomysł nieużywania autostrad (chcemy więcej zobaczyć w tym regionie, a nie tylko autostradę) - no dobra, złamaliśmy to postanowienie na Górnym Śląsku, jadąc obwodnicą Bytomia (nie jechaliśmy z Krakowa, tylko z Wolbromia - 50 km od Krakowa), ale lepsze to, niż korki...
W Kędzierzynie robimy zakupy, a później jedziemy na pizzę do Złotego Stoku; po drodze (w Nysie) zachód słońca, reszta trasy bez większych emocji (płasko jak stół i praktycznie bez lasów). Kiedy dojeżdżamy do Złotego Stoku, jest już ciemno - godzina 18.
Czemu akurat pizza w Złotym Stoku? Tak się składa, że byłem parę miesięcy wcześniej na wycieczce szkolnej w Kotlinie Kłodzkiej i właśnie w tej pizzerii jedliśmy obiadokolację (każdy musiał zjeść całą pizzę, była tak dobra, że mi się to udało, jako jednemu z niewielu). No i wróciłem w to miejsce, pizza nadal świetna - zamówiliśmy wiejską w rozmiarze XXL (patrz zdjęcie; nie zjedliśmy całej w pizzerii - resztę, która została, zjedliśmy na śniadanie następnego dnia).
Pizza zajęła nam dobrą godzinę, a droga do Paszkowa (40 km) jakieś 40 min - dojechaliśmy parę minut przed 20. Kwaterujemy się i schodzimy na dół (pokój mamy na piętrze) pogadać z właścicielem (ma na forum transalpclub nick banndit22, Tata (KJU) zna go stamtąd).
Rozmowy trwają prawie do 23, idziemy ostatecznie na górę (jutro trzeba wstać). :)

S.
Share:

2 komentarze:

  1. Doskonale Cię rozumiem, sama nie lubię jeździć cały czas po autostradzie (choć dzięki nim właśnie mogę na jeden/dwa dni gdzieś w Polskę pojechać i nie stracić wielu godzin na jeździe autem), bo czuję się jakoś odizolowana od tego, co tę drogę otacza - niech to nawet będą pola, ciekawsze to niż ekrany dźwiękoszczelne :D

    Ciekawe spotkanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;)
      Wsjo prawda, nawet pola są ciekawsze od ekranów - ja staram się używać autostrad, jak jest już ciemno, bo wtedy i tak mało widać :)

      Usuń





W tej witrynie są wykorzystywane pliki cookie, których Google używa do świadczenia swoich usług i analizowania ruchu. Twój adres IP i nazwa użytkownika oraz dane dotyczące wydajności i bezpieczeństwa są udostępniane Google, by zapewnić odpowiednią jakość usług, generować statystyki użytkowania oraz wykrywać nadużycia i na nie reagować. (więcej informacji w polityce prywatności)

Poznajmy się!

Cześć! Mam na imię Szymon. Cieszę się, że się tu znalazłeś - nie pożałujesz! Znajdziesz tu relacje z moich podróży, praktyczne wskazówki i porady, fotografię podróżniczą i osobiste przemyślenia. Czytaj, oglądaj, inspiruj się i... ruszaj w świat! A jeśli chcesz się mnie o coś zapytać, to zwyczajnie napisz do mnie w komentarzu, na Facebooku czy mailem. (więcej o mnie tutaj)

Wesprzyj mnie lajkiem! :)

Moje artykuły

© Szymon Król / Za miedzą i dalej 2019. Wszystkie prawa zastrzeżone/All rights reserved. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Blog Archive

BTemplates.com