niedziela, 30 listopada 2014

Jak zmniejszyć koszty podróży? Ogólny poradnik.

Czy Wasza podróż marzeń musi być droga? Albo czy w ogóle podróż musi być droga? Oddaję do Waszych rąk skromny poradnik o zmniejszaniu kosztów podróży.

Pierwszą sprawą jest spanie - opisane już w poradniku pt. "Jak tanio spać na wyjeździe?". Generalnie rzecz biorąc, sprawa wygląda tak, że jeśli brak luksusów Ci nie przeszkadza, to poradnik jest dla Ciebie. Jeśli uznasz, że kilka stów więcej to żaden problem - OK, Twoja sprawa, z moich rad możesz skorzystać lub nie.

W dalszej kolejności jest miejsce wyjazdu. Wbrew pozorom, jest to ważny czynnik. Nie od dziś wiadomo, że najtaniej podróżuje się po krajach, w których ceny są niskie. Nie szalejąc za dziełami starożytnych Rzymian, można spędzić wakacje na Bałkanach za znacznie mniejsze pieniądze, a obejrzeć i przeżyć więcej. Oczywiście można pojechać na wyjazd pt. "Śladami starożytnych Rzymian" za niewielką sumę, co jest możliwe, ale są kierunki wygodniejsze i łatwiejsze - np. już wyżej wspomniane Bałkany.
Na wyjazdy indywidualne (zwykle te nieco dalsze) zazwyczaj wybiera się kraje, w których:
  • jest tanio ("tanio" to pojęcie względne - będzie o tym w dalszej części poradnika),
  • kultura jest przynajmniej trochę egzotyczna,
  • jest dość wysoki poziom bezpieczeństwa (czyt. nie trzeba nosić przy sobie broni ;)),
  • większość miejscowej ludności jest gościnna i przyjazna.
Większość państw, mieszczących się w wyżej wymienionych klamrach, to kraje, które są w zasadzie "białymi plamami" na mapach biur turystycznych (albo wycieczki z biur nie cieszą się taką popularnością), nie mają tak dobrej infrastruktury turystycznej, ludzie nie są tak bogaci, jak na Zachodzie, ale za to te państwa są bardzo interesujące. Wcale nie trzeba daleko szukać, przykładem takiego kraju (i to w Europie!) jest Rumunia czy Serbia. Szczególnie Serbia (jak dla mnie) spełnia wszystkie w/w wymagania. Wystarczy jeszcze połączyć to ze znalezieniem możliwie niedrogiego transportu na miejsce i otrzymamy całkiem tani wyjazd (w przypadku Serbii to np. pociąg Budapeszt-Belgrad - ok. 60 zł plus Kraków-Budapeszt - autobus ok. 80 zł = 140 zł za transport).

Jeszcze inną rzeczą jest zasada: "Aby podróż była tania, musi być samodzielna." - pisałem o tym w poście poświęconym masowej turystyce.

"Tanio" - co to znaczy?

"Tanio" to pojęcie bardzo względne - dla jednego w miarę tani będzie np. nocleg za 20 zł, a dla innego 150 zł to noc za półdarmo (!). Na przykład samochodowy wyjazd do Rumunii (odbyliśmy go w sierpniu tego roku) - przybliżony koszt naszej podróży (od osoby) wyniósł 500 + 800 zł (nie 1300 zł! 800 zł to koszt paliwa).
Koszt samego życia na tym wyjeździe (8 dni) - 500 zł. Czyli dzienne wydatki/osoba w podróży to 63 złote - można było taniej, ale tragedia to nie jest. Wynik: 63 zł/dzień + 800 zł łącznie za paliwo (które, przypomnę, nie wlicza się w koszt podróży! Koszt wyjazdu = koszt podróży; czyli 500 + koszt paliwa; czyli 800).

Zakładając, że podróżujemy samochodem po Bałkanach i licząc, że wydajemy 60 zł/dzień (na głowę, najtaniej będzie z kompletem pasażerów, bo koszt paliwa rozłoży się na więcej części), koszt bałkańskich dwóch tygodni powinien zamknąć się w 1000 - 1500 zł (plus jakieś nieprzewidziane wydatki). Przypomnijmy, że "bardzo tanie kolonie nad polskim morzem" były droższe, nudne i w strasznych warunkach. Tak więc zagranica nie taka straszna, jak ją malują!



Pierwsza podróż - dokąd?

Odpowiedź jest bardzo prosta - gdziekolwiek, musisz tylko CHCIEĆ! Najlepszy wybór na początek to jednak jakaś niedaleka podróż (przykładowo Rumunia). Co do jakichś nieco dalszych wypraw, to jest napisane o tym wyżej (miejsca mieszczące się w przykładowych klamrach). Za pierwszym razem nie jest polecany wyjazd np. do Zambii - dalsze kraje przyciągają (i to bardzo!), ale do większości przyda się trochę podróżniczego doświadczenia, zdobytego w Europie (Bałkany nadają się chyba najlepiej!). Nie jest to żaden schemat, którym koniecznie należy się kierować, ale tak najczęściej jest.
Tak samo np. biegacze zaczynają najpierw od trenowania, później zawody w biegach przełajowych, półmaratony i maratony na szczeblu regionalnym, a dopiero potem międzynarodowe maratony. Na takiej samej zasadzie działa podróżowanie - parafrazując znane powiedzenie, apetyt rośnie w miarę podróżowania. Poza tym te naprawdę "dalsze" kraje (np. USA) mogą być droższe od tych niedalekich i średnio oddalonych (np. Rumunia).

Bezpieczeństwo - gdzie nie jechać?

Niektóre osoby, którym udało się tu dobrnąć, pewno się dziwią: "Co ma bezpieczeństwo do zmniejszania kosztów podróży?". No, ma i to sporo. Nie należy pakować się w rejony zagrożone ebolą, ogarnięte wojną, czy nie do końca odminowane. A co, jeśli zachorujesz na ebolę, czy mina urwie Ci nogę? Koszty leczenia za granicą często są wysokie, a jeżeli zdarzy Ci się taka nieprzyjemna przygoda, to nie będziesz mógł podróżować (i być może odechce Ci się podróżowania na wiele lat!) - więc zadaj sobie pytanie, czy warto?
Jak zatem uniknąć takich nieprzyjemności? To nie jest trudne - musisz prześledzić np. ostrzeżenia Ministerstwa Spraw Zagranicznych dla danego kraju, zapytać się znajomych (którzy być może niedawno tam byli), wysłać wiadomość (np. przez Facebooka) do dowolnego lokalsa (tubylca), czy popytać na jakimś forum podróżniczym.

S.

24 komentarze:

  1. Generalnie coraz mniej jest "białych obszarów" na mapie biur turystycznych. Do samej Albanii jeździ coraz więcej zorganizowanych wycieczek i z biegiem czasu, trafiać tam będzie coraz więcej turystów z całego świata. Podobnie rzecz się miała kiedyś z Gruzją - jeździło tam mało ludzi, a teraz ciężko spotkać kogoś, kto jeszcze tam nie był. Więc jeśli wiemy, że jakiś kraj jest tani, to należy jak najszybciej do niego pojechać, bo za jakiś czas tani już nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, dokładnie, Bałkany (szczególnie Zachodnie) już drożeją :/
      Albania na zorganizowane wyjazdy jednak nie cieszy się chyba aż taką popularnością? Raczej chyba Chorwacja?

      Usuń
    2. Myślę,że teraz Albania cieszy się dość dużą popularnością, znam kilkanaście osób które były tam właśnie na zorganizowanych wyjazdach (w różnych miejscach). No i wiadomo że jest dużo tańsza niż Chorwacja.

      Usuń
    3. Teraz Albania w ogóle zrobiła się modna. Jest znacznie taniej niż w Chorwacji (morze, przynajmniej w płn. części kraju, koło Półwyspu Rodonit, może nie jest ładniejsze, ale trochę cieplejsze; za to góry są naprawdę świetne, w moim odczuciu ładniejsze). Natomiast Chorwacja to drożyzna i komercja, przynajmniej wybrzeże :/ w głębi kraju jest mniej turystycznie. Zresztą pewnie i tak skonfrontuję oba kraje ;)

      Usuń
  2. Najciemniej pod latarnią. Zacznijmy zwiedzać kraje, które są całkiem blisko nas. Słowacja wydaje się taka znana i mało egzotyczna. A wystarczy tylko zapuścić się na wschodnie rubieże tego kraju, by zobaczyć inny karpacki świat. Ukraina, Rumunia czy Czarnogóra to nikogo już nie dziwi. A Mołdawia? Blisko, tanio i do tego mają pyszne wina (których u nas w sklepach bardzo szeroki wybór). Wydaje mi się, że niebawem wszystko zrobi okrąg i zaczniemy oglądać i jeździć do miejsc, które teraz uważa się za oklepane i "mało szałowe" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, rzeczywiście na wschodnią Słowację niewiele ludzi jeździ. Ukraina... no, teraz, jak tam jest niespokojnie, to jak ktoś jedzie, to ludzie się dziwią, że do "dzikiego kraju" jedzie (nie lubię określenia "dziki kraj"). Mołdawia - super, mam ochotę się wybrać :)

      Usuń
  3. Ja chcę bardzo pojechać do Japonii... Marzy mi się to od wielu lat. Jednak koszty - no są naprawdę duże. Czekam na jakiś cudowny przypływ gotówki ;) A jakbym miała pojechać gdzieś bliżej to właśnie Rumunia, o której wspominasz! :) Bardzo mnie ten kraj ciekawi. Jednak nie ciągnie mnie do takich popularnych państw jak Włochy czy Grecja. No chociaż w sumie Grecja może troszeczkę, ale gdybym miała wybór to jednak Rumunia. Fajny poradnik. Bardzo konkretny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) u mnie jak np. Grecja, to te mniej znane regiony. Co do Rumunii - po prostu jedź, bo akurat można ją z Polski b. łatwo osiągnąć (od granicy do granicy jest 300 - 400 km, zależy czy przez Słowację i Węgry, czy przez Ukrainę). W RO polecam w szczególności góry! :D

      Usuń
  4. tanie podrozowanie to Europa wschodnia i wiekszosc krajow pd, pod tym wzgledem pn nie polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wschód i południe forever, chociaż ciekawe byłoby tanie podróżowanie po Skandynawii ;)

      Usuń
  5. Nigdy nie doceniłam Rumunii czy Serbii. Jasne, dla każdego co innego znaczy tanio, ale nie ulega watpliwości, że brak kasy to nie powinna być wymówka. Jak widać można znaleźć tanie miejsca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) można i warto! Brak kasy to kiepska wymówka, tym bardziej, że taka Serbia jest w miarę blisko, ja mam 570 km ;)

      Usuń
  6. Z tymi miejscami bezpiecznymi to różnie bywa. gdy w 2014 roku wróciłam z rocznego pobytu w Tajlandii (akurat załapałam się na protesty, stan wojenny i godzinę policyjną) w polskim radiu usłyszałam, że MSZ odradza wyjazdy do Iraku, Afganistanu i Tajlandii. Tak samo jadą na African Road Trip w marcu 2015 uważnie czytałam ostrzeżenia dotyczące Mauretanii, Senegalu i Gambii. Nie tylko ebola ale ogólne bezpieczeństwo. Do Mauretanii w ogóle odradzano, kazano trzymać się z daleka. O Gambii i Senegalu pisano, że ebola jest zagrożeniem. Nic z tego nie potwierdziło się podczas podróży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego piszę, żeby nie poprzestawać na MSZ, ważne, żeby samemu się dowiedzieć o rzeczywistej sytuacji :)

      Usuń
  7. Odnośnie tych ostrzeżeń to nieocenione są grupy facebookowe typu Autostopowicze to MY, na których zawsze znajdzie się ktoś, kto właśnie był w niebezpiecznych rejonach i ma informacje z pierwszej ręki. Ewentualnie z drugiej, od znajomego/lokalsa, którego poznał przy okazji jakiegoś tripa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) dokładnie! Facebook jest OK, zawsze ktoś będzie wiedział, co tam się dzieje :)

      Usuń
  8. Co za zbieg okoliczności - akurat wczoraj myślałam nad wyjazdem do Rumunii :) Zresztą Bałkany tez leżą w moich planach. A co do poradnika - zwięźle i na temat. Bo tanio to naprawdę pojęcie względne, zwłaszcza zależne w jakim państwie jesteśmy :) Np. na Ukrainie" szarpnęliśmy się" na hotel w centrum Lwowa (25 zł za osobę, ale juz w Szwajcarii w grę wchodził tylko Couchsurfing.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) w Szwajcarii to tylko couchsurfing/namiot, bo ho(s)tel to co najmniej 300 PLN za noc. A na Ukrainie 25 PLN/os na hotel to w miarę dobra cena (w motelach jest jeszcze lepiej - 20 PLN/os, w Sylwestra ok. 30). Więc na Ukrainę nawet nie bardzo opłaca się brać namiot (no chyba, że jedzie się z plecakiem). Życzę spełnienia rumuńskich (i ogólnie bałkańskich) planów! ;)

      Usuń
  9. Ciekawy wpis! Ostatnio miałam okazję u siebie też wspominać o tym, jak można obniżyć koszt wyjazdu. Ze spaniem bywa różnie... czasami luksus też może być tani :) Z własnego doświadczenia - spałam w hotelu 4* na Kos za 50 zł / dobę ze śniadaniami albo na Malcie za niecałe 300 zł - 6 noclegów w wersji HB :D. Wszystko zależy od tego kiedy wyjeżdżamy. Ja byłam przed sezonem i wtedy faktycznie można znaleźć takie tanie perełki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Last minute? :) W sylwestra znalazłem motel na Ukrainie, po targach (z 750 UAH/130 PLN) ok. 300 UAH/50 PLN, a miał standard podobny jak Ibis. Więc można nawet na żywioł w najwyższym sezonie! :)

      Usuń
  10. Fajne wskazówki. Moim sposobem na tanie podróżowanie po Europie jest granie na gitarze na ulicach, dzięki czemu zarabiam na bieżące wydatki, jedzenie, bilety autobusowe itp. Można się też zapisać na krótkie kilkudniowe wolontariaty w zamian za nocleg i wyżywienie. Tu polecam stronę workaway.info.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) no, ja jeszcze muszę parę lat na takie zarabianie poczekać, bo mam dopiero 13 lat. Ale dzięki, może się przydać! :)

      Usuń
  11. Planując podróż zawsze staramy się kupować bilety lotnicze min. pół roku przed datą wyjazdu oraz zawczasu zarezerwować hotel. Zwykle taka oszczędność nas w pełni satysfakcjonuje, natomiast będąc już na wyjeździe nie koncentrujemy się już na kosztach, lecz na dobrze spędzonym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam odpada w większości przypadków rezerwacja noclegów i biletów, bo najczęściej jeździmy autem pod namiot. My koncentrujemy się pół na pół, dobrze i tanio spędzony czas to priorytet.

      Usuń