czwartek, 17 grudnia 2015

Czego nie lubię w Rosji?

Pisałem już jakiś czas temu, że lubię Rosję. Nie jest jednak tak, że uwielbiam wszystko, co rosyjskie, bo jest parę rzeczy w Rosji, których nie lubię. Co to takiego?






1. Polityki. Pierwsza i chyba w tym przypadku najważniejsza kwestia - nie popieram rosyjskiej polityki (zresztą napisałem o tym we wcześniejszym artykule). Wiele osób utożsamia Rosję z Putinem i z tego deklaruje niechęć do niej. Czy naprawdę trzeba patrzeć na kraj tylko przez pryzmat polityki?...

2. Sporej części Petersburga. Może wyda się to dziwne, ale Petersburg - "północna stolica Rosji" podobał mi się dosyć średnio (oprócz przemysłowych, bardziej autentycznych dzielnic), Moskwa jest znacznie ciekawsza, lepiej mi się ją zwiedzało i ogólnie uważam, że to takie bardziej nowoczesne i wybudowane w ciekawy sposób miasto.



3. Drogich lotów. Po samej Rosji niektóre loty nie są drogie, ale do Rosji - już tak. Najtańszy lot na trasie Warszawa - Moskwa (w najtańszym terminie) w obie strony to ok. 450 zł, z przesiadką w Rydze, liniami AirBaltic. A z Polski bez przesiadki jest jeszcze gorzej - Warszawa - Moskwa to albo ok. 600 zł (LOT), albo 1000 (Aerofłot). Ratunkiem mogą być tanie linie Pobeda, latające z Bratysławy (bilety są od 350 zł) albo WizzAir z Budapesztu (od 420 zł). Dobrze, że mieszkam na południu Polski i mam dobry dojazd do Bratysławy ;)

I tak naprawdę to są tylko trzy rzeczy, których nie lubię w Rosji. Język lubię, jedzenie też, kulturę (np. rosyjskie kryminały są super!), historię... tutaj już bym chyba na siłę musiał wymyślać, czego nie lubię. Więc chyba śmiało mogę nazwać się rusofilem :)

Może zainteresować Cię też:
Interesuje Cię Rosja? Przeczytaj moje teksty o niej, byłem tam do tej pory dwukrotnie. A jeśli chcesz dowiadywać się o, co u mnie i o moich podróżach na bieżąco, dołącz do grona czytelników na FB (facebook.com/zamiedzaidalej).

S.

12 komentarzy:

  1. Zgadzam się w 100000% z numerem 1, choć obecnie polska polityka jest również taka genialna...
    A z Petersburga nie lubię komarów ;) byłam jakoś we wrześniu i te wredoty były wszędzie.
    A, lubię Kaukaz, i marzy mi się Kamczatka... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. racja w 100% :)
      2. Petersburg: w lecie nad Newą komary, w zimie zimno... :/
      3. mamy podobne gusta :D

      Usuń
    2. jest zima do musi być zimno ;)

      Petersburg od dawna mnie nęcił - jako dziecko namiętnie czytałem przewodnik "3 dni w Leningradzie" - te zdjęcia zaśnieżonych parków... mam tam przyrodnią ciotkę - pod miastem - ale niestety, po upadku ZSRR kontakt się mocno ograniczył do minimum...

      Usuń
    3. W Petersburgu może być tak, że w zimie wygląda znacznie lepiej ;) bo w lecie podobał mi się tak średnio... no nie wiem. A, i jak Cię nęci Petersburg, to polecam odnowić kontakty :)

      Usuń
  2. Trudno się nie zgodzić z pierwszym punktem. Jeśli zaś chodzi o samą Rosję, to w chwili obecnej niestety niewiele o niej mogę powiedzieć, ale mam nadzieję, że kiedyś się w końcu zapuszczę na wschód i to się zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w ogóle mam fiksację na wschodnie klimaty, sama Rosja jest naprawdę fajna ;)

      Usuń
  3. Ja za Rosja jakos specjalnie nie przepadam, zdecydowanie nie jest ona na na liscie moich podrozniczych marzen. Aczkolwiek Moskwe bym chetnie zobaczyla, gdybym miala taka okazje.

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie jedynie co odstrasza od Rosji to ceny tam już na miejscu, bo słyszałam, że są kosmiczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmiczne to są ceny w Moskwie (i trochę mniej w Petersburgu). A poza miastami tanio, tym bardziej, że rubel jest po 5 groszy (jak ja byłem pierwszy raz, był po 11).

      Usuń
  5. Tak bardzo chciałabym się przekonać na własnej skórze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak będziesz gdzieś bliżej Rosji, to polecam podjechać ;)

      Usuń