piątek, 14 kwietnia 2017

Pendolino: ogólny poradnik i recenzja

Od dawna miałem ochotę przetestować Pendolino, ale ceny dość skutecznie mnie od tego odstraszały - chociaż niby wiedziałem o tych mitycznych biletach za 49 złotych, ale pomyślałem sobie o nich od razu, że one są chyba dostępne tylko w średnio dogodnych porach (czyli np. w środku tygodnia) i to nie zawsze.

Pendolino na stacji Kraków Główny





No ale tak się złożyło, że w marcu jechałem do Warszawy na urodziny mojej dobrej koleżanki. Postanowiłem w końcu przetestować Pendolino (czy, jak kto woli, Express Intercity Premium/EIP) - czy faktycznie jest takie fajne? I czy rzeczywiście można tam dorwać naprawdę tani bilet?

Cena biletu


  • Generalnie najtańszy bilet można kupić za 49 złotych w jedną stronę - ale nie zawsze. Nie od dzisiaj wiadomo, że podczas sezonu urlopowo-wakacyjno-wycieczkowego, świąt czy majówki przejazd po prostu wyjdzie drożej. Ważne też, żeby zarezerwować bilet w miarę wcześnie (można do 30 dni przed podróżą), bo po prostu będzie większa szansa na sensowną cenę (chociaż nawet to nie gwarantuje płacenia najniższej stawki). Ale na przykład w okolicach Wielkanocy, jeśli kupujemy bilet w jedną stronę, może się okazać, że... 150 zł Kraków - Warszawa.

Tak, Pendolino może kosztować nawet 150 zł w jedną stronę

  • Od tych 49 zł są ulgi ustawowe - tym sposobem ja, zamiast 49, płaciłem niecałe 31 zł za bilet w jedną stronę z Warszawy do Krakowa :) czyli tylko kilka złotych więcej, niż w zwykłym TLK czy InterCity. Więc tak - można jechać naprawdę tanio, nawet te 49 zł bez zniżki to nie jest dużo (w porównaniu z TLK czy IC, które kosztują ok. 43 zł)
  • Nie muszę chyba dodawać, że takie ceny są w drugiej klasie? Pierwszą, choćby nie wiem co, po prostu nie pojedzie się za mniej niż 139 zł w jedną stronę - no bo nie i już.

Pociąg


Pendolino w zasadzie nie da się pomylić z żadnym innym pociągiem w Polsce (nawet ze zwykłym Express Intercity) - po prostu jest za bardzo charakterystyczne.

A od środka? Mnie wnętrze skojarzyło się trochę z samolotem. Ogólnie pociąg wydawał się mieć taki klimat - bardziej lotniczy, niż kolejowy. Nie słychać też stukania po torach...

Pendolino od środka


Serwis pokładowy


W Pendolino jest WARS (kolejowy catering) - nie korzystałem, po prostu nie miałem takiej potrzeby. Oprócz tego, w 2. klasie dają też darmowy napój (kawa, herbata albo woda mineralna) - w zasadzie tak, jak w LOT-cie na krajówkach. Co do obsługi, to w ogóle nie mam zastrzeżeń - po prostu jest miła i profesjonalna.

Wagon barowy w Express Intercity Premium


Nie wszystko było jednak w 100% fajne - czyli: co moim zdaniem należałoby poprawić?



Rzeczy do poprawienia


Postoje


Pendolino z Krakowa do Trójmiasta nie zatrzymuje się nigdzie pomiędzy Krakowem a Warszawą - gdy tymczasem taki sam pociąg z Gliwic staje na stacjach poza Śląskiem: w Sosnowcu i Włoszczowej. Jak dla mnie to trochę nie ma sensu (zresztą w dalszej części trasy, między Warszawą i Gdańskiem, Pendolino z Krakowa zatrzymuje się w Iławie, Malborku i Tczewie, więc tym bardziej nie rozumiem, dlaczego nie ma postoju pomiędzy Krakowem a Warszawą).




WiFi i zasięg, a raczej ich brak



No niestety, w Express Intercity Premium nie ma WiFi - no i jak na pociąg takiej klasy, to to jest spory minus (tym bardziej, że Pendolino jeżdżą od grudnia 2014 roku, więc już ponad 2 lata). Problem jest też z zasięgiem - w zwykłym InterCity (który jest jednak pociągiem niższej klasy) dużo prościej jest go złapać, zdarza się też WiFi (jak np. w czasie wycieczki do Łodzi)... a w EIP w ogóle go nie ma, co średnio przystaje do "Premium" w nazwie.



Prędkość


Czas przejazdu... z jednej strony nie jest długi (2 godziny 20 minut z Krakowa do Warszawy), a z drugiej - pierwsze poranne TLK (które jest niby najniższą kategorią pociągów) jedzie tylko o 20 minut dłużej, będąc jednocześnie tańsze (czasem nawet ponad 2 razy). A Express Intercity (EIC) ma porównywalny, może o 5-10 minut dłuższy czas przejazdu - a przecież nikt go nie nazywa "koleją dużych prędkości".

Express Intercity jest zestawiony ze zwykłych wagonów


Podsumowanie


Generalnie rzecz biorąc, daję Pendolino 6/10 punktów. Nie, żeby było złe - bo takie nie jest. Jest nawet fajne. No ale jednak jest parę niedociągnięć, które jak dla mnie zdecydowanie nie są adekwatne do standardu i cen (bo jednak, zwłaszcza kiedy kupujemy bilet niedługo przed wyjazdem, przejazd nie kosztuje 49 zł, tylko np. 105) - więc dlatego taka, a nie inna ocena.


Może zainteresować Cię też:




Pomimo tego, że większość moich wyjazdów jest zagraniczna, to zwykle udaje mi się wygospodarować kilka dni w roku, żeby odwiedzić miejsca w Polsce, bo też mogą być ciekawe! Odwiedziłem już ich trochę ;)

17 komentarzy:

  1. Co do prędkości - Pendolino ma być przyszłościowym zakupem, czas przejazdu ma się skrócić w dalszej perspektywie. Dodatkowe postoje - dobrze, ale gdzie? Dziwi mnie brak WiFi - już dwa lata temu obiecywali, że lata tydzień się pojawi. Widać ich tygodnie są bardzo długie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postój mógłby być np. we Włoszczowej czy w Opocznie (najlepiej w obu) - to są w miarę główne stacje na trasie Kraków-Wawa. No a co do WiFi, to dosyć słabo... :/

      Usuń
    2. Akurat Opoczno i Włoszczowa nie są na tyle duże, żeby zatrzymywał się tam pociąg klasy premium. Zresztą postoje na tych stacjach dodano kilka lat temu - dawniej były to tylko stacje techniczne i nikt tam nie wsiadał.

      Usuń
    3. No jeśli pendolino ma się zatrzymywać w takich zad...iach jak Włoszczowa (bez urazy), to w ogóle nie ma sensu go puszczać :) Opoczno, Iława to samo - to są miejscowości po 30 tysięcy mieszkańców, zwykłe powiatówki. On powinien stawać tylko na najważniejszych stacjach.

      Z tym perspektywicznym to średnio im to wyjdzie, bo raczej średnio 160-180 km/h nie przeskoczy na dłużej...

      Usuń
    4. po prostu to są największe miejscowości (przez które jedzie pendolino - linia przez Kielce nie jest przystosowana :( ) pomiędzy Krakowem i Wawą - i skoro EIP ze Śląska stoi we Włoszczowej, to czemu nie może robić tego EIP z Krakowa? o to mi chodziło :) (chociaż z tymi małymi miastami: uważam, że postojów w Malborku i Tczewie mogłoby nie być, bo Gdańsk już naprawdę nie jest daleko). A Pendolino ma z Krakowa do Wawy średnią 123 km/h...

      generalnie uważam, że powinno być po 1 stacji pomiędzy Krakowem i Wawą, a Wawą i Trójmiastem - na której staje Pendolino :)

      Usuń
    5. tyle, że zatrzymywanie się dla samego zatrzymywania się, to zaprzeczenie idei szybkich pociągów. Włoszczowa ma 10 tysięcy mieszkańców, to jest miasteczko. Pozostałe nieco więcej, ale na tej zasadzie to jadąc przez GOP można się zatrzymywać co 5 km, bo są miasta kilkusettysięczne jak i 20-tysięczne - w czym one są gorsze od Włoszczowej albo Opoczna?

      A we Włoszczowej to i na zwykłe IC mało kto wsiada, tak jak dzisiaj w Brzeszczach, bo sobie pani premier postoje na stacji wykombinowała. Pendolino kursuje do największych miejscowości, inaczej są to pieniądze wyrzucone w błoto. Autobusy ekspresowe też nie zatrzymują się w każdym powiecie. Sosnowiec też można odpuścić, dojazd stamtąd do Katowic nie stanowi żadnego problemu.

      A co do Wi-Fi to na szczęście nie mam potrzeby być podpiętym na stałe do sieci, więc mi to kompletnie nie przeszkadza, ale pamiętam, że "zaraz to będzie działało" to PKP głosiło od samego początku... :D

      Usuń
    6. generalnie moim zdaniem najlepiej byłoby puścić ten pociąg w ten sposób: Kraków - Kielce - Warszawa - Olsztyn - Gdańsk (i tyle, szkoda tylko, że na tej linii pociągi nie mogą rozwijać dużych prędkości) - między Krakowem i Wawą/Wawą i Gdańskiem jednak jest 300 km, a jak ktoś mieszka w połowie drogi? /a z Sosnowcem się zgadzam, przecież niedaleko jest stacja w Kato/

      a odnośnie WiFi: to też nie jest moja absolutnie pierwsza potrzeba, ale jednak się przydaje... :)

      Usuń
  2. Co prawda jeszcze do shinkansenu trochę brakuje, ale fajnie, ze w PL pojawiaja sie nowe opcje :). Z tym brakiem wifi to mega slabo. W zasadzie juz w kazdym autobusie powinno byc :P Moze kiedys to Pendolino przetestujemy. Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w autobusach też nie zawsze jest ;) (albo jest, ale nie działa). brakuje i do shinkansenu i do szybkiego pociągu Pekin-Szanghaj (1300 km w niecałe 5 godzin) ;)

      Usuń
  3. Generalnie mało jeżdżę pociągami, a jeśli już to połączeniami regionalnymi. Ale dobrze, że coś się w polskich kolejach zmienia i idzie do przodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też uważam, że to dobrze (chociaż te zmiany nie do końca oceniłbym 10/10). ja ostatnio zacząłem nieco więcej jeździć pociągami, raczej wolę je, niż autobusy.

      Usuń
  4. Wiele osób narzeka właśnie na Internet. Niby jest a go nie ma :) Wiesz, że ja jeszcze Pendolino nie jechałam :) A Ty jako osoba, która lubi pociągi bardzo i się nimi interesuje wolisz takie nowoczesne jak Pendolino czy raczej te starszej daty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dobre pytanie! ;) zastanawiam się właśnie, bo te nowoczesne pociągi są fajne - szybko się dojeżdża do celu... a z drugiej strony te stare naprawdę mają klimat - szczególnie regionalne. w zasadzie na krótsze trasy lepiej jeździ się starymi, a dalekobieżne fajniejsze są chyba nowoczesne (np. Flirty, jeżdżą m.in. Krk-Olsztyn i Krk-Szczecin) :)

      Usuń
  5. Dokładnie! Z tym internetem to lipa straszna :-( Poza tą jedną małą niedogodnością muszę stwierdzić, ze podróż pendolino jak dla mnie należy do dość przyjemnych, szybkich i wygodnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama podróż jest całkiem fajna - chociaż wydaje mi się, że cena 105, 120 czy 150 zł (czyli wyższa od tej najniższej - 49) jest trochę przesadą za taki przejazd. w takiej sytuacji czasem lepiej jechać zwykłym IC/TLK ;)

      Usuń
  6. Nigdy nie jechałam niestety. Przypomina trochę japoński bullet train. Mam nadzieję, że kiedyś się uda przejechać, bo uwielbiam pociągi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, Pendolino chociaż raz warto się przejechać! też uwielbiam pociągi :)

      Usuń