piątek, 28 kwietnia 2017

Wąwóz Homole + Wysoka

Szczytów o nazwie "Wysoka" jest w sumie od groma. W samej Polsce jest ich 5, do tego jeszcze dochodzi jedna góra na Słowacji (tak, to ta tatrzańska - chyba najbardziej znana), i jedna na Ukrainie, w Gorganach, czyli też w sumie dość blisko Polski. Ale jedna z nich jest dosyć ważna, bo to najwyższa góra całych Pienin. Żeby było śmieszniej... jest w Małych Pieninach, a inaczej nazywają ją Wysokimi Skałkami.

Widok z Wysokiej na słowacką stronę (maj 2016)




Szlaki na Wysoką (Wysokie Skałki)


Zasadniczo są 2, a w zasadzie to 3:

  • niebieski od Szafranówki i Durbaszki,
  • niebieski od Przełęczy Rozdziel (to w sumie dalszy ciąg szlaku z Szafranówki),
  • zielony z Jaworek przez Wąwóz Homole.

Szlakiem z Szafranówki kiedyś szedłem, ale to nie była samodzielna wycieczka, a raczej zwykłe przejście po górach z klasą (poza tym doszliśmy tylko do Durbaszki), a na drodze od przełęczy Rozdziel mnie nie było - dlatego będzie o szlaku z Jaworek.


Szlak zielony z Jaworek


Początek (557 m.n.p.m.)


Cała zabawa zaczyna się na parkingu w Jaworkach, zaraz na ich początku - nie sposób nie zauważyć wejścia (jest nawet przystanek autobusowy, ale busów na dzień jest dosłownie kilka, jak nie złapiemy żadnego, to zostaje 6 km spaceru ze Szczawnicy albo stop). Bez zbędnych ceregieli zostawiamy auto (parking płatny - 3 zł/h, 2,50 za kolejne) i zaczynamy zabawę z Pieninami.

Wąwóz Homole


Wąwóz, jak to początkowe etapy górskich wycieczek, taki bardzo górski nie jest. Chociaż z drugiej strony jest potok (który już wygląda dość konkretnie), ale poza tym w Homolach jest pełno drzew - no taki wstęp do gór: już trochę więcej, niż spacer po lesie za blokami, ale jeszcze to nie jest ostre zderzenie z (pa)górami, więc jak dla mnie jest świetny na wprowadzenie.

Wąwóz Homole w majowej wersji


Ogólnie rzecz biorąc, wąwóz jest uważany za łatwy szlak, idealny dla rodzinek z dziećmi i emerytów (nie, żebym miał coś przeciwko takim ludziom) - no i praktycznie rzecz biorąc, to to jest prawda. Ścieżka parę razy przekracza potok (nie trzeba, ale można skakać po kamieniach, jak ktoś lubi ;) ), w kilku miejscach są też metalowe schodki.

Polana Kamiennych Ksiąg (640 m.n.p.m.)


W zasadzie to powinienem napisać "Dubantowska Dolinka", bo tak formalnie nazywa się to miejsce, ale tak naprawdę dużo częściej używaną nazwą (i w sumie dużo sensowniejszą) jest "Polana Kamiennych Ksiąg", nazwana tak od skałek tuż przy wyjściu z wąwozu, które rzeczywiście trochę przypominają księgi.

W tym miejscu zazwyczaj emeryci i rodzinki, po odpoczynku, idą z powrotem na parking. Czas przejścia od początku to jakieś 40 minut w górę, w dół 20-25. My zmierzamy dalej - w stronę szczytu!

Polana Kamiennych Ksiąg



Rozwidlenie


Dojdziemy do rozwidlenia, mamy do wyboru 3 drogi: w lewo, prosto i w prawo. Idziemy w prawo - w lewo doszlibyśmy do szałasu Bukowinki, a prosto na skałkę (o których będzie za chwilę, bo to takie bonusy do łażingu). Ten odcinek drogi to kilkanaście minut średnio ciekawej, błotnistej, szerośnej drogi, jedyna atrakcja to przejście potoku. W ten sposób jesteśmy w bazie PTTK pod Wysoką.


Baza PTTK pod Wysoką (720 m.n.p.m.)


To jest studencka baza namiotowa w górach, więc warunki też są studencko-górskie. W sumie nie miałbym się do czego przyczepić, bo miejscówka fajna, jest nawet sławojka (z lustrem chyba wziętym z pociągu ;) ) i jest gdzie rozbić namiot - tyle że problemem jest względny syf. Po prostu jak dla mnie śmiecenie w górach jest zwyczajnie słabe i już (poza tym miejsce nieźle nadaje się na namiotowanie).


Podejście pod Wysoką


Tu się zaczyna chyba najgorszy fragment. Góra jest zielona i z wyglądu dosyć łagodna, powiedziałbym nawet, że wydaje się być czymś w rodzaju pagóra na osiedlu. I tu właśnie ujawnia się cała wredność Wysokiej - wejście jest... dosyć męczące. Nie, że trudne (bo to w sumie podejście po łące), tylko właśnie męczące.

Polana pod Wysoką - Pieniny, maj 2016


A jak już wejdziemy we fragment iglastego lasu, to podejście robi się niemiłosiernie strome - plus jest taki, że nie trwa zbyt długo (ale trudno podać mi jakieś wymierne wartości, na tym odcinku nie patrzyłem na zegarek... w każdym razie na pewno dłużej, niż mapowe 45 minut, obstawiam, że szliśmy dobrą godzinę i 15 minut + odpoczynki)


Kapralowa Wysoka (935 m.n.p.m.)


Po podejściu, najpierw otwartą przestrzenią, a potem lasem (przy okazji: to jedyny taki las w Pieninach, wygląda dokładnie tak samo, jak regiel górny w Tatrach), jesteśmy na przełęczy o wdzięcznej nazwie Kapralowa Wysoka, wredny etap już minął. Tutaj łączą się wszystkie szlaki na tę górę - czy idziemy niebieskim (nieważne, z której strony), czy zielonym.


Szczyt - Wysoka/Wysokie Skałki (1050 m.n.p.m.)


No to jesteśmy w zasadzie na samej górze! Z Kapralowej mamy może z 10 minut podejścia na sam szczyt. Panorama jest w sumie dość "pagórowata" (pomijając Tatry), a Wysoka nie należy do najbardziej zatłoczonych górek, chociaż jest przecież najwyższa w Pieninach... Trzy Korony są ZDECYDOWANIE bardziej oblegane, serio.

Czas do góry z parkingu: 2h 15 minut - 2h 30 minut (czas nie uwzględnia odpoczynków ani bonusów)


Widok z Wysokiej 1050 m.n.p.m.


Powrót


Wracamy w zasadzie tą samą drogą, możemy też zahaczyć o bonusy (my zrobiliśmy to w drodze "do", ale według mnie lepiej to zrobić w drodze powrotnej)

Czas w dół do parkingu: 1h 10 minut (jak wyżej, nie uwzględniam tu odpoczynków, bonusów ani przerw na zdjęcia)


Bonusy


Bonus nr 1: Szałas Bukowinki



Kiedy na rozwidleniu skręcimy w lewo, dojdziemy do miejsca, które w zimie robi za okolicę górnej stacji wyciągu narciarskiego. Znajdziemy się w pobliżu Szałasu Bukowinki, czyli czegoś w rodzaju górskiej knajpy, nieopodal jest też bacówka z oscypkami.

Okolice szałasu Bukowinki to absolutny brak lasu


Ale nie o bacówce ani nie o knajpie chciałem tu pisać. Po prostu oba te miejsca są położone na sporej polanie, z niesamowitą jak na Pieniny przestrzenią.

(czas: jakieś 20-30 minut w obie strony)


Bonus nr 2: Jemeriskowa Skałka


Pod tą dziwaczną nazwą kryje się skała, którą widzimy z rozwidlenia, i na którą wyszlibyśmy, idąc prosto. Wejście jest bardzo krótkie, trzeba się trochę wspiąć - ale widok ze skałki, co tu dużo mówić, jest całkiem niezły.

To zdjęcie nieźle oddaje charakter Małych Pienin


(czas: 10 minut w obie strony)


Łączny czas wycieczki: 

  • bez bonusów: 3 godziny 30 minut - 4 godziny (trzeba dodać oczywiście czas na odpoczynki, zdjęcia itp.). 
  • z bonusami: 4 godziny 10 minut - 4 godziny 40 minut (jak wyżej)

(mapy: pierwsza jest bez bonusów, a druga z nimi)






Może zainteresować Cię też:




Pomimo tego, że większość moich wyjazdów jest zagraniczna, to zwykle udaje mi się wygospodarować kilka dni w roku, żeby odwiedzić miejsca w Polsce, bo też mogą być ciekawe! Odwiedziłem już ich trochę. Aha, jeśli chcesz dowiadywać się o moich podróżach na bieżąco, dołącz do grona czytelników na FB (fb.com/zamiedzaidalej)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz