środa, 16 września 2020

Czupel 933 m n.p.m. - Beskid Mały (KGP)

Beskid Mały to pasmo, w które mam bardzo blisko (80 km), a zawsze zostawało do tej pory na uboczu. Zwłaszcza jeśli chodzi o zdobywanie szczytów. Z drugiej strony - tuż zaraz jest Beskid Śląski/Żywiecki z dużo wyższymi górami, Mały to takie Pieniny dla Śląska (czyt. niskie, łatwe górki, w które masa ludzi jedzie na weekend = tłumy).

Złożyło się tak, że z Korony Gór Polski zostało mi już tylko kilka szczytów - za to rozrzuconych od zachodu na wschód (Wysoka Kopa, Śnieżnik, Kłodzka Góra, Skrzyczne, Tarnica). I ostatnio z tej coraz bardziej skracającej się listy zniknął Czupel. Góra z kategorii tych niższych i mało widokowych [co jeszcze nie znaczy, że brzydkich czy niewartych odwiedzenia], ma tylko 933 m n.p.m.

Beskid Mały nie jest szczególnie widokowy, aczkolwiek to całkiem ładne pasmo

Opis szlaku na Czupel z przełęczy Przegibek


Zostawiamy samochód na przełęczy Przegibek (663 m n.p.m., duży, darmowy parking, na którym powinno starczyć miejsca - byliśmy tam w słoneczną sobotę we wrześniu około godziny 12, i jeszcze daliśmy radę wjechać na jedno z ostatnich miejsc. Gdyby jednak miejsca nie starczyło - to zawsze jest opcja postawienia samochodu gdzieś niżej, przy drodze) i idziemy. Na początku niebieski szlak ostro zaiwania pod górę szeroką leśną drogą, dopiero później łagodnieje. Droga cały czas prowadzi lasem, tylko chwilami są okna widokowe (głównie na Bielsko, jezioro Goczałkowickie i Śląsk).

Parking na Przegibku

Początek to szutrowa autostrada

Pierwsze widoki na Bielsko-Białą (teraz widać, że to całkiem rozległe miasto)

Podejście jest mniej więcej w takich klimatach

W pewnym momencie szlak dość ostro odbija w górę (i miejscami robi się błotnisty - bo przez chwilę płynie nim woda). Po około 45 minutach takiego podchodzenia nagle robi się prawie zupełnie płasko i dochodzimy do rozstajów dróg - po odbiciu w prawo, dojdziemy po chwili do niewielkiej polany z widokiem na okoliczne pasma (fajne miejsce na odpoczynek, zwłaszcza, że obok jest sklep - w którym jest też piwo, i to nawet w znośnej, jak na góry, cenie :D ).

Ta duża góra z wieżą to Skrzyczne

Szlak wygląda tak. Trudności żadne, a idzie się przyjemnie

Okolice Magurki nie są najbardziej widokowe

Od tego miejsca zostaje około 50 minut autostrady do szczytu. Mijamy najpierw kaplicę na Magurce Wilkowickiej, potem samą Magurkę (to schronisko PTTK, jakby coś) z polaną wokół - ta ostatnia jest rzekomo dobrym miejscem na odpoczynek, z tym, że, zwłaszcza jak na Beskidy, zatłoczonym jak diabli (i do tego nieoferującym zbyt ciekawych panoram, zwłaszcza w porównaniu z pozostałymi punktami widokowymi na trasie). 

Chilloutowa polana między Magurką a Czuplem. Skrzyczne to to po prawej

Końcówka szlaku na Czupel od strony Magurki

Ostatnie 40 minut od schroniska to już bardzo przyjemny spacer, głównie lasem. W połowie drogi jest polana (która jest dużo fajniejsza od tej przy Magurce), widać z niej między innymi spory masyw Skrzycznego (to ta góra z wieżą na szczycie). Szczyt pojawia się dość szybko, ma postać polany otoczonej drzewami. Chociaż sam w sobie nie oferuje żadnych widoków, to można go uznać za dość ładną miejscówkę.

Wierzchołek Czupla 933 m n.p.m. Nie ma z niego żadnych widoków, ale jest dość urokliwy

Ze szczytu można albo iść dalej - na Łodygowice, Międzybrodzie Bialskie albo Czernichów, albo wrócić się po własnych śladach na Przegibek. Przerabiałem tylko ostatnią opcję - w jej przypadku czas jest trochę krótszy, niż podejście. Łącznie cała wycieczka nie powinna zająć więcej, niż 4 - 4.5 godziny (plus postoje).

Informacje praktyczne


  • Czas wejścia: z Przegibka ok. 2 godzin, powrót ok. 1.5 godziny
  • Trudność: 1 / 7 - brak jakichkolwiek trudności, lajtowy spacer po lesie
  • Atrakcyjność widokowa: 2 / 7
  • Długość szlaku: ok. 10 km w dwie strony
  • Różnica wysokości: w górę i w dół po 416 metrów
  • Znakowanie: niebieskie, na szlakowskazach na początku jest Magurka, a dopiero potem Czupel
  • Opłaty: brak (parking na Przegibku jest darmowy)
  • Dojazd: na Przegibek niestety nie jeździ komunikacja publiczna - pozostaje własny samochód. Alternatywa to start z dołu - z Łodygowic albo Wilkowic (tam można dojechać np. pociągiem z Bielska / Katowic), ale wtedy mamy dodatkowe 200 metrów różnicy wysokości do pokonania.


Może zainteresować Cię też:

Po Beskidach chodzę od wielu lat. Odwiedziłem wszystkie beskidzkie pasma, niektóre wielokrotnie - Beskid Sądecki, Śląski, Wyspowy... lista jest długa! Planujesz wycieczkę w Beskidy? Przeczytaj moje teksty o tych górach. A jeśli Ci się spodobało i chcesz więcej informacji - polub facebookowy fanpage! (fb.com/zamiedzaidalej) Będzie mi bardzo miło :D
Share:

14 komentarzy:

  1. Ten szczyt niestety już zawsze będzie mi się kojarzył z dziesiątkami ryczących silników motorów i quadów rozjeżdżających te piękne szlaki .....To niestety to, czego w naszych górach nie lubię i nie toleruje, człowiek marzy aby wypocząć od hałasu miasta na łonie przyrody, a odnajduje na szlakach jeszcze większy hałas ......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, quady (i spora część motocykli) strasznie rozwalają szlaki :/ a jak się doda jeszcze tłumy ludzi, to robi się masakra

      Usuń
  2. Ale z Twojego wpisu i zdjęć bije taki cudowny błogostan..... może mieliśmy pecha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tam nie spotkałem całe szczęście motocyklistów/quadów, za to sporo ludzi ;-)

      Usuń
  3. Bardzo dawno nie byłem w tej okolicy, ale bardzo fajny kawałek gór :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widze ze u Ciebie królują ostatnio wycieczki po górach. Extra widoki! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekne zdjecia. Zazwyczaj to co blisko, jest daleko 😉. Ja mam za plotem North Pennines I ciagle ciagnie mnie gdzies dalej..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż musiałem wygooglać, co to - zajebista miejscówka! :D ja w sumie mam podobnie z większością Beskidów / Tatrami - mogę jechać w każdy weekend i tym sposobem perspektywa wycieczki się niepostrzeżenie oddala ;-)

      Usuń
  6. Spora dawka pomocnych informacji i fotorelacja, która zachęca do odwiedzenia tego miejsca. Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń





W tej witrynie są wykorzystywane pliki cookie, których Google używa do świadczenia swoich usług i analizowania ruchu. Twój adres IP i nazwa użytkownika oraz dane dotyczące wydajności i bezpieczeństwa są udostępniane Google, by zapewnić odpowiednią jakość usług, generować statystyki użytkowania oraz wykrywać nadużycia i na nie reagować. (więcej informacji w polityce prywatności)

Poznajmy się!

Cześć! Mam na imię Szymon. Cieszę się, że się tu znalazłeś - nie pożałujesz! Znajdziesz tu relacje z moich podróży, praktyczne wskazówki i porady, fotografię podróżniczą i osobiste przemyślenia. Czytaj, oglądaj, inspiruj się i... ruszaj w świat! A jeśli chcesz mnie o coś zapytać, to zwyczajnie napisz do mnie w komentarzu, na Facebooku czy mailem. (więcej o mnie tutaj)

Wesprzyj mnie lajkiem! :)

Moje artykuły

© Szymon Król / Za miedzą i dalej 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone/All rights reserved. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Blog Archive

BTemplates.com