środa, 26 sierpnia 2015

Lotnisko London (Londyn) - Stansted - wskazówki.

Prawie dokładnie 3 miesiące temu byłem w Anglii, ale jeszcze nie zdążyłem popełnić żadnego konkretnego wpisu na jej temat. Teraz skończyłem pisać o kwietniówce, więc dla odmiany napiszę trochę o UK (ale nie będzie relacji - tylko informacje praktyczne, fotostory, wskazówki itp. bo była to wycieczka szkolna). Na początek - port lotniczy London (Londyn) - Stansted, czyli miejsce, gdzie zaczęła się właściwa część wyjazdu.


Co ważne, lotnisko leży dosyć daleko od samego Londynu, bo aż 63 km od centrum (można przejechać do miasta autobusem albo pociągiem). Może się zatem wydawać, że bez sensu jest lecieć na lotnisko, które jest tak daleko od miasta (transport np. easyBusem kosztuje ok. 8 - 10 GBP (45 - 55 PLN) w jedną stronę), ale to, że loty tam są tanie (w końcu to główna baza linii Ryanair w UK), wynagradza odległość do Londynu.

Natomiast samo lotnisko jest naprawdę olbrzymie! Może przy przylocie nie odczuwa się tego tak bardzo, ale przy wylocie... serio. (a propos przylotów i wylotów - ani w jedną, ani w drugą stronę nie poprosiłem o pieczątkę do paszportu, czego do dzisiaj żałuję :/ ).


Przylot

Na początku, po tym, jak wysiądziemy z samolotu, musimy iść na terminal (nie ma autobusu). Potem jest normalna kontrola paszportowa (do której są długie kolejki, osobno dla UE, osobno dla osób spoza Wspólnoty), odbieramy bagaż z taśmy i możemy wyjść z terminala.



Wylot

Przy wylocie sprawa jest już nieco bardziej skomplikowana. Najpierw znajdujemy się w Duty Free I (przed kontrolą celną, zaraz po wejściu na lotnisko i pokonaniu kawałka trasy windą). Tam oczywiście trzeba nadać bagaż (o ile go mamy, ja miałem) rejestrowany, potem jest kontrola celna i wchodzi się do właściwego sklepu wolnocłowego (na potrzeby tekstu: Duty Free II). Jest naprawdę olbrzymi - normalnie porównywalny do galerii handlowej w Polsce, ale jak to na lotniskach, jest drogo i tak naprawdę nie bardzo jest co kupić (różne durnostrojki, ciuchy itd. ale nie warto, ceny są... bardzo wysokie).





Kiedy zostanie nam 10 min do otwarcia bramek, warto iść już w stronę wyjścia (bo lotnisko jest takie ogromne), wypić ostatnią kawę itp. Kiedy tylko zobaczymy, do jakiej bramki mamy iść, musimy szybko się do niej udać! My akurat mieliśmy o tyle śmiesznie, że nasz lot był (chyba) z 33-ciej, więc musieliśmy przejechać pociągiem 2 przystanki i dojść do samej kontroli paszportowej.





Po tym jest już z górki i idziemy przez rękaw do samolotu (autobusu lotniskowego brak).



PS. Przy wylocie nie warto pić espresso w Duty Free I (to ostatnie nazwane tak przeze mnie na potrzeby tekstu). Kawa jest bardzo mocna (najlepiej kupić do niej wodę) i kosztuje 1,80 GBP (10,40 PLN; woda to 1,60 GBP - łącznie ok. 20 PLN).

Może zainteresować Cię też:

Byłem w Anglii przez 8 dni, na przełomie maja i czerwca 2015, odwiedziłem między innymi Londyn, Ashford i Canterbury. Jeśli chcesz dowiadywać się o tym, co u mnie i o moich podróżach na bieżąco - dołącz do czytelników na Facebooku! (https://www.facebook.com/zamiedzaidalej)

S.

20 komentarzy:

  1. Ale mieliście szczęście, że lecieliście! My się tłukliśmy autokarem z Warszawy do Londynu przez całą dobę, a że przez różne problemy z kontrolami pojazdu i tak dalej wyjazd trochę się opóźnił, to mieliśmy dwa dni w plecy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas w szkole lot to standard, wiadomo, że jak wycieczka dalej, to samolotem ;) ale za to w wakacje 2014, na eksperymencie, tłukliśmy się autokarem do Petersburga (z małopolskiego), ale to nie była wycieczka szkolna ;)

      Usuń
  2. Te wszystkie duty free to o kant dupy rozbić. Kiedyś owszem, ale teraz nie pamiętam kiedy ostantnio widziałem coś w atrakcyjnej cenie,
    inna sprawa, że zazwyczaj patrze tylko na alkohole i ew. tytoń...
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio w duty free kupowałem coś w 2012 roku w Egipcie. Takie awaryjne miejsce na zakupy, jak coś kupię, to wodę do samolotu (chociaż to wtedy, jak mam dłuższy lot). A tak to szkoda kasy, bo jest 2 - 3 razy drożej niż normalnie.

      Usuń
  3. Dzieki za otworzenie oczu, jestem na tym lotnisku tak często, ale gdyby ktoś mnie zapytał, co, gdzie i jak to bym nie miała pojęcia. Teraz dzieki tobie będę się lepiej rozglądać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki London, że hej! Pamiętam jak planowałem lot z przesiadką w Londynie, na ktorą byly 2h. Przesiadka pomiedzy dwoma lotniskami, gdzie odleglosc pomidzy nimi 100 km. Nici z tej podrózy wyszły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeszcze nic! Najlepsze jest lotnisko Paris-Vatry, 170 km od miasta ;) ja, jak szukam lotów, zawsze patrzę, czy są z tego samego lotniska i ile mam czasu na przesiadkę.

      Usuń
  5. Myślę, że kwestia kawy i wody to trik marketingowy :P dlatego zawsze wybieram kawę z McDonalda/Starbucksa, bo mogę być pewna, że nie będę musiała dokupić niczego dodatkowo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musiałem nic dokupować ;) tylko sam chciałem jeszcze wodę do espresso (żeby mieć czym popić). Wodę kupiłem osobno, w butelce :)

      Usuń
  6. jakoś nie jestem fanką tych londyńskich lotnisk, ani Luton, ani Stansted. wielkie molochy, wszedzie kolejki i cieżko znaleźć przyzwoite miejsce do spania ;) a i do Londynu daleka droga. dobrze, że bilety na samolot tanio mozna kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Główny plus to Ryanair i WizzAir, dzięki którym połączenia są tanie ;) ale niestety w związku z tym kolejki są ciągle i wszędzie (na Luton nie byłem). Na szczęście Stansted jest fajnie położone, to trochę rekompensuje odległość do Londynu. Poza tym oprócz tych dwóch jest jeszcze Gatwick :)

      Usuń
  7. Tego lotniska nie znam, tylko Luton i Gatwick. I to też tylko z tranzytu. Musze kiedyś wreszcie polecieć do Londynu, bo jak byłam w czasach szkolnych to tylko autokarem (ech te ponad dwadzieścia godzin w jednej pozycji :) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś byłem w Petersburgu i w Moskwie (2 osobne wycieczki) autokarem. 2 pełne dni jazdy w jedną stronę ;) a co do lotnisk - za to ja (jeszcze) nie znam Luton i Gatwick. ;)

      Usuń
  8. Oh jak ja nie cierpię tego lotniska :) Nie wiem dlaczego, ale jego układ wpędza mnie w depresję i to pewnie kolejny powód dla którego nie lubię Londynu hehe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie plus jest taki, że jest bezpośredni ryanair z Krk ;)

      Usuń
  9. Lotnisko nie należy do największych i nie zdarzyło mi się mieć tam problemów. Bezcłówka tez duża nie jest. Nie ma co straszyć ludzi :) Terravision jeździ od 6 GBP.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Terravision nie słyszałem - dzięki :) a co do wielkości bezcłówki, to jak ta jest nieduża, to krakowska jest normalnie mikroskopijna, a wręcz jej nie ma. Samo lotnisko - wiem, nie jest może jednym z największych, ale małe nie jest. No i nie słyszałem o jakimkolwiek innym, na którym do bramek jedzie się pociągiem ;)

      Usuń
    2. Oj jest takich sporo z pociągami, bezcłówki mają czasem wielopiętrowe, dlatego to lotnisko nie należy do największych i zbyt skomplikowanych :) Tak, polskie są niewielkie.

      Usuń
    3. Na szczęście Stansted jest intuicyjne :) a np. na jakich innych jeżdżą pociągi?

      Usuń