poniedziałek, 29 lutego 2016

Jak uczynić podróż tańszą #1 - cel podróży.

Komu się nie zdarzyło narzekać na to, że jego podróże są takie drogie? Nic dziwnego - skoro jeździsz po Francji, Szwajcarii czy Austrii i do tego sypiasz w hotelach + stołujesz się w lokalnych knajpkach z porządnym winem do obiadu... no nic dziwnego, że Twoje podróże nie są tanie.


Nie zrozumcie mnie źle - absolutnie nie ma nic złego w spaniu w hotelach i jeżdżeniu po Europie Zachodniej! Chodzi mi tylko o to, jak drogą podróż zamienić na tańszą - w tym artykule skupię się na celu podróży (chodzi o kilkutygodniowy wyjazd, krótkie wypady rządzą się innymi prawami).

Oczywiście mógłbym napisać "wybierz tańsze kraje" i na tym zakończyć artykuł. Jednak nie postawię jeszcze ostatniej kropki, bo "wybierz tańsze kraje" nic nie znaczy. Zanim przystąpimy do wyboru odpowiedniej destynacji, trzeba sobie odpowiedzieć, czego oczekujemy od celu podróży? W końcu np. Indie są tanim krajem, ale komuś może nie odpowiadać kultura czy cena lotu. To trzeba poszukać innego miejsca - dla każdego znajdzie się jakiś kawałek świata!

Część świata

Przede wszystkim, odpuśćcie sobie Polskę i większość Europy. W Polsce jest po prostu dla polskiego portfela drogo i nie ma co się oszukiwać. Jeszcze droższa jest Europa Zachodnia i Północna - oczywiście, da się tanio podróżować po tych krajach, ale zdecydowanie łatwiej jest to zrobić w innym regionie świata. 
Jeśli chcecie jeździć niedrogo, dobrym regionem do tego, nawet nie sięgając daleko, są Bałkany. Nie jest drogo, ludzie są gościnni, kultura ciekawa, a kraje fascynujące! Bardzo fajnie jest też jeździć tanio po Ukrainie czy Mołdawii. Generalnie skierujcie się na wschód i południe - także do Azji :)

Infrastruktura

Krajom typu Serbia, Rumunia, Ukraina czy Mołdawia daleko do grupy najbogatszych państw, ale czy to znaczy, że są niefajne? Pomimo braku infrastruktury (a może właśnie dlatego, że jej nie ma), te kraje są jak dla mnie znacznie ciekawsze niż Zachód! Nie ma tam turystów, kultura jest ciekawa, jedzenie pyszne itp.

Uprzedzenia

Nie wiadomo dlaczego 90% Polaków uważa np. Rumunię za kraj zamieszkany przez Cyganów (w rzeczywistości stanowią tam ok. 3% społeczeństwa). Kiedyś rozmawiałem ze znajomą o moim wyjeździe do Rumunii, stwierdziła, że "nie lubi Rumunów". Nie potrafiła powiedzieć, dlaczego. (a nigdy w Rumunii nie była, ani nie zna żadnego Rumuna)

Jeszcze dwa lata temu, jadąc do Rumunii pierwszy raz, nieco się bałem - przecież ludzie wokół mówili, że tam na pewno jest niebezpiecznie, syf, brud, smród i ubóstwo, okradną, zgwałcą i zamordują. Tyle że wszystkie tego typu teksty pochodziły od ludzi, którzy nigdy tam nie byli... od tamtej pory zdążyłem być w Rumunii 3 razy, za każdym razem było świetnie - i nikt mnie nie okradł, nie zgwałcił ani nie zamordował.


TL;DR

Pozbądź się uprzedzeń, wtedy każdy kraj stanie przed Tobą otworem, a podróże będą tanie!

Na moim blogu poruszam m.in. temat tanich, czy jak teraz modnie mówić, niskobudżetowych podróży. Piszę felietony, poradniki... jeśli chcesz dowiadywać się o, co u mnie i o moich artykułach na bieżąco, dołącz do grona czytelników na FB (facebook.com/zamiedzaidalej).


8 komentarzy:

  1. Rumunia marzy mi się od dłuższego czasu, tak samo jak Odessa i Krym. Ale moim must go jest Słowennia! Byłeś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W czasie ubiegłorocznej kwietniówki miałem być, ale pojechaliśmy do Rumunii i Mołdawii. Trochę żałuję Słowenii, ale Bałkany Wschodnie też są bardzo fajne :)

      Usuń
  2. Cyganów w Rumunii faktycznie oficjalnie jest 2,5%, tyle, ze to jest liczba osób deklarujących się jako Cyganie. W rzeczywistości według szacunków może ich być i 5 razy więcej. To podobnie jak na Słowacji, gdzie pomiędzy oficjalnymi statystykami a rzeczywistością jest przepaść.

    Cyganie - jak wszędzie - stanowią problem. To, że mało z nich pracuje, to pikuś. Bywają upierdliwy (motyw na "jedzenie" znany też z Polski - potrafią wejść do ogródka restauracyjnego i dotknąć brudnym paluchem twoje żarcie. Kto będzie to jadł dalej? Większość wyrzuci, a Cygan zje), choć raczej nie są agresywni - dorośli, bo z żebrzącymi dzieciakami bywa różnie. Najgorsze jednak, że wystawiają Rumunom złą opinię za granicą i wcale się nie dziwię, że wielu Rumunów ich nie cierpi...

    A co do Słowenii - to kraj uporządkowany, czysty i nieco nudny ;) Do tego drogi, bo bogaty i odwiedzają go głównie turyści z zagranicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na Słowacji Cyganów jest bardzo dużo, a Polacy lubią tam jeździć... w Rumunii jest mniej, większość się boi (gdzie tu logika?). Generalnie jak nie są agresywni/wredni, nie należy ich tępić [tępienie ludzi tylko dlatego, że są Cyganami, to trochę bez sensu].

      A propos Słowenii - i tak żałuję, chociaż podejrzewam, że tam jest w zasadzie druga Chorwacja, gdzie łatwiej spotkać innostrańca niż tubylca... a w Chorwacji podobało mi się chyba najmniej ze wszystkich odwiedzonych przeze mnie 26 krajów (nie żałuję, że byłem, ale nie muszę znowu jechać) ;)

      Usuń
    2. Jednak więciej Cyganów na pewno jest w Rumunii - samych mieszkańców Słowacji jest 5 milinów, więc choćby z tego powodu musi ich być mniej niż w ludniejszej Rumunii :) Nawet według statystyk ci, co deklarują się w Rumunii jako Romowie to jest pół miliona ludzi - patrząc ze slowackiego punktu widzenia to byłoby 10% :D

      Chorwacja to już jest tylko jeden wielki kurort bez klimatów, Słowenia jest jej mniejszą wersją, tyle, że bardziej górską...

      Usuń
    3. no oczywiście, patrząc na same liczby Cyganów więcej jest w Rumunii :)

      a co do Chorwacji - zgadzam się, podobało mi się średnio i szykuje się na ten temat parę artykułów. Słowenię i Chorwację warto odwiedzić chyba tylko poza sezonem...

      Usuń
  3. Te stereotypy o Rumunach biorą się pewnie przez to, że wyrazy rumun i rom brzmią podobnie...Idiotyczne, ale ludzie nabierają się na takie niuanse. Prawda jest jednak taka, że w przeciągu ostatnich 10 lat Rumunia zrobiła niesamowity postęp cywilizacyjny. Ciotka, która przejeżdżała przez Rumunię kilkanaście lat temu będąc w drodze do Bułgarii wspomina ją z przerażeniem, z kolei moi znajomi będący w tym kraju dwa i trzy lata temu, byli zachwyceni. Może dzięki ich opiniom oraz regularnym wyszukiwaniu w internecie pozytywnych opinii oraz zapierających dech w piersiach zdjęciach rumuńskich Karpat, udało mi się przekonać rodziców i za kilka dni spełniam jedno ze swoich marzeń - jadę do Transylwanii :) Od października zaś rozpoczynam naukę języka rumuńskiego, który jest dość trudny, ale bardzo ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak byłem 1. raz w Rumunii, to był strach, bo się naczytałem starych relacji (tak sprzed 10 lat) :D my w tym roku też prawdopodobnie się tam wybieramy :)

      Usuń