wtorek, 19 września 2017

Opuszczone domy wczasowe - "Okrąglaki"

Chyba każdemu szukającemu klimatycznych miejsc w Polsce obiła się o uszy nazwa "okrąglaki". U mnie też tak było - opuszczone rotundy, ośrodek wczasowy z czasów PRL-u nad jeziorem, gdzieś pomiędzy Włocławkiem a Płockiem. Oczywiście kiedy zobaczyłem, jak tam wygląda - od razu chciałem jechać! Tyle że jakoś nigdy nie było po drodze. Aż do teraz.

Jeden z okrąglaków w lasach koło Włocławka


Nie ma ludzi, może ze względu na to, że zrobiła się już jesień?


Budynków jest 8 (a w zasadzie to 7 - jeden kilka miesięcy temu spłonął...), wszystkie okrągłe, połączone oszklonymi korytarzami i puste w środku - bo tam jest dziedziniec oddzielony od reszty świata pokojami. Na jednym z okrąglaków wiszą jeszcze tabliczka "recepcja" i kartka "proszę dzwonić" - jakby to miejsce zostało opuszczone dosłownie z dnia na dzień.

Jeden z budynków w czerwcu 2017 roku spłonął

Jeden z PRL-owskich domów wczasowych

"Recepcja" w opuszczonym ośrodku wczasowym


Wewnątrz domy wczasowe wyglądają już zupełnie inaczej. Stosy faktur walające się po podłodze (ostatnie z 2007 roku... później chyba kompleks hoteli przestał być rentowny i został opuszczony), porozbijane szkło, pogruchotane meble i bazgroły na ścianach, niektóre nawet sprzed paru tygodni. Tak jakby ktoś chciał zniszczyć po prostu, bo tak - ale mimo to widać, że kilkanaście lat temu to musiał być piękny ośrodek. Jeszcze kilka lat temu, niedługo po opuszczeniu, też pewnie wyglądał sympatycznie - a teraz jest zdewastowany przez ludzką działalność...

Jeden z okrąglaków, dawny hall recepcyjny

Klucze do pokoi zniknęły z gablotki w recepcji

Oszklone przejście i fotele na środku

Jeden z okrąglaków (dziedziniec w środku)

Jeden z pokojów na III piętrze

Opuszczone domy wczasowe

Piętro w opuszczonym hotelu

Na dole leżą bezładnie najróżniejsze przedmioty

Zdewastowana recepcja hotelowa


Wychodzimy na zewnątrz. W zdziczałym parku rośnie pełno maślaków (jest też jeden muchomor ;) ) - trzeba uważać, żeby nie rozdeptać, bo rosną dosłownie co krok, wśród traw i młodych drzewek. Zrobił się prawie że lasek, ale grzybiarze tu nie przychodzą. Spotykamy tylko dwie dziewczyny (jedna z nich jest miejscowa), które przyszły tu pozwiedzać. Podobno w sezonie kręci się dość sporo ludzi, ale teraz ich prawie nie ma. Zasługa września? Pochmurnej pogody? Zimna? Ale i tak niezależnie od tego, podczas kręcenia się w środku czuję na sobie czyjeś spojrzenie...

Park wokół hoteli dziczeje coraz bardziej

Muchomor z ośrodka wczasowego

Obszar obfituje w grzyby, zwłaszcza w maślaki


Jest też zarośnięte trawą boisko i stare, pordzewiałe huśtawki, a obok nich aleja drzew, która powinna prowadzić do wyjścia - wyjścia nie ma, jest siatka. Zaglądam też do składziku - to chyba jedyne miejsce, które nie zostało jakoś mocno zniszczone dla samego zniszczenia, tam widać tylko nadgryzienie zębem czasu.

Podniszczony plac zabaw

Teren okrąglaków nie jest zbyt wesołym miejscem...

Droga powinna prowadzić do wyjścia, ale kończy się ogrodzeniem

To miejsce było chyba kiedyś składzikiem, w każdym razie tak wygląda


Zasadniczo okrąglaki sprawiają dość smutne i przygnębiające wrażenie - ale wcale nie ze względu na to, że są opuszczone. Raczej dlatego, że ludzie zrobili w nich taką demolkę; w Czehryniu na Ukrainie nie było czegoś takiego, tam nie było zniszczeń "bo tak", poza tym ponurość nie wisiała aż tak namacalnie w powietrzu...



Może zainteresować Cię też:






Pomimo tego, że większość moich wyjazdów jest zagraniczna, to zwykle udaje mi się wygospodarować kilka dni w roku, żeby odwiedzić miejsca w Polsce, bo też mogą być ciekawe! Odwiedziłem już ich trochę. Aha, jeśli chcesz dowiadywać się o moich podróżach na bieżąco, dołącz do grona czytelników na FB (fb.com/zamiedzaidalej)

12 komentarzy:

  1. Zaprojektowane z pomysłem, w przeciwieństwie do większości współczesnych ośrodków wypoczynkowych, które są kompletnie bezpłciowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się! te nowoczesne ośrodki są mało klimatyczne... wolę namiot ;)

      Usuń
  2. Łomatko, gdzie Cię tym razem wywiało! Jako dziecko bardzo lubiłem poszukiwać skarbów w opuszczonych domach lub gospodarstwach. W mnie w okolicy też było trochę takich miejsc z zcasów PRL-u.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakoś tak pojechaliśmy dla odmiany bardziej na północ ;) chociaż w okolicach Krk też jest dość sporo takich miejsc

      Usuń
  3. Genialne miejsce! Lubię wpadać do takich opuszczonych miejsc, bo mają niesamowity klimat i pobudzają wyobraźnię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mi się tam podobało! idealne miejsce, żeby wpaść - dla ludzi z całej Polski (leży właściwie w jej centrum)

      Usuń
  4. Ostatnio co chwilę odwiedzam takie miejsca poza Polską, a tu prawie pod nosem taki ładny pustostan. Niestety, wiele z takich miejsc, pomimo, że były perełkami architektury zostało najpierw zaniedbanych, a potem jeszcze zdewastowanych przez bezmyślnych ludzi - szkoda. Może ktoś kupi to miejsce za grosze i postawi jeszcze na nogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie Wy macie to prawie pod nosem - z Wawy blisko... niestety moim zdaniem problem jest przede wszystkim w tym, że miejsce jest zdewastowane (a nie tyle, że opuszczone - bo widziałem już tego typu obiekty, w których nie było czegoś takiego)

      Usuń
  5. Ciekawie wybrać się w te okolice i połączyć przyjemne zwiedzanie okrąglaków i praktyczne zbieranie grzybów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam te które klimaty!!! Tym bardziej okrąglaku, tym bardziej z PRL-u! Muszę tam koniecznie zajrzeć. Oby nie było pająków :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. było parę pajęczyn, ale to głównie na zewnątrz - chociaż i tak raczej nie były zbyt nachalne w swojej obecności

      Usuń