środa, 7 lutego 2018

Południowo-wschodnie klimaty 2017 - podsumowanie

Wycieczka na południowy wschód - czyli "Południowo-wschodnie klimaty 2017" mocno zapadła mi w pamięć! Na początku mieliśmy jechać na Kaukaz, ale uznaliśmy, że jednak będziemy kręcić się po bliższych okolicach. Plan niby był, ale tak naprawdę obraliśmy z grubsza kierunek - czyli Ukrainę i to, co na południe od niej!

Środkowa Bułgaria - jezioro z sosnowym lasem



Chcieliśmy też dodać coś do Korony Europy. Rysy i Śnieżka zaliczone (Gerlach jednak może kiedy indziej, jak nabiorę większego doświadczenia górskiego ;) ), więc kolejnych "koronnych" szczytów trzeba szukać gdzieś dalej. Pomysł? Howerla na Ukrainie, Dealul Balanesti w Mołdawii i może jeszcze Musała w Bułgarii - trzy góry do zdobycia na jednym wyjeździe!

Poza tym nigdy wcześniej nie byłem w tym ostatnim kraju. Już 3 razy planowaliśmy tam jechać, ale na wyjazdach jakoś woleliśmy podróżować po Macedonii, Serbii czy Rumunii. Słowem - Bułgaria była tak totalnie nie po drodze, że w końcu decyzja: jedziemy właśnie tam! :D tym bardziej, że po przeglądnięciu odmętów internetu stwierdziłem, że to kraj bardzo w naszym stylu.

Nadszedł 23 lipca roku pańskiego 2017, niedziela. Szara i pochmurna (to ważne). Honda dzielnie wytacza się z Krakowa i jazda na wschód! Ponure Jezioro Myczkowskie i Myczkowianka z pysznym żarciem, ukraińskie busy na granicy... pięć dni później, pod spadającymi z nieba żabami rumuński pogranicznik nas żegna, a my wkraczamy - czy raczej zostajemy pochłonięci przez północne, szarobure i ponure, wybrzeże Bułgarii. Jeszcze nie wiemy, że za czterdzieści osiem godzin zobaczymy przed nosem powiewającą czerwoną flagę z gwiazdką i półksiężycem, a temperatura będzie rosła z każdą godziną...

Początek to oczywiście ukraińskie Karpaty. Kiedy już-już wydawało się, że następnego dnia będą idealne warunki na zdobywanie Howerli... zaczęło lać, grzmieć i wiać, a sama góra zakryła się chmurami. Także Ukrainie podziękowaliśmy - i kolejnego dnia już prosto na południe, po drodze zaliczając smażing i plażing na granicy. Wschód Rumunii okazał się całkiem sympatyczny - zwłaszcza pagórzasta, wietrzna Dobrudża, gdzie wjechaliśmy po pokonaniu starą łajbą największej bałkańskiej rzeki (czyli Dunaju).

Jezioro Myczkowskie

Widoki z Borżawy na Ukrainie

Kopalnia (?) w Sołotwynie

Pagóry na wschodzie Rumunii

Nad Rumunię nadciągają chmury

Rumuńskie Morze Czarne


A potem to już się zaczęło - eksploracja Bułgarii od Morza Czarnego aż po Sofię! Niestety ten etap - chociaż najdłuższy - zdecydowanie za szybko się skończył i na początku sierpnia wsiedliśmy na kolejną krypę przez Dunaj - tym razem bezpośrednio do Rumunii. Płynęliśmy z widokiem na zachodzące słońce, byliśmy jedyną osobówką... pięknie! I na samym końcu był też akcent górski - raz, że Transalpina - a dwa, że wyleźliśmy na Kekes, najwyższy szczyt Węgier :D


Północne wybrzeże Bułgarii (Kaliakra)

Rawda / Nesebyr - plaża nad Morzem Czarnym

Kurortowe plaże na bułgarskim wybrzeżu (Pomorie)

Widok z Bułgarii na Turcję

Bułgarskie krajobrazy (południowa część kraju)

Musaka z mięsem i ziemniakami - bułgarski przysmak
  
Buzłudża - "UFO" na szczycie góry

Stara Płanina ciągnie się przez całą Bułgarię

W Sofii w parku jest też kilka ramp (skatepark)

Samolot wśród bułgarskich pól

Pogranicze Rumunii i Bułgarii (Dunaj)
  
Prom na Dunaju (Bułgaria - Rumunia)

Rumuńskie Karpaty

Las porastający zbocza najwyższej góry Węgier - Kekes 1014 m.n.p.m.


Rozgaduję się... teraz trochę liczb!


Podsumowanie wyjazdu


Ile dni byliśmy w podróży?


Od niedzieli 23 lipca do piątku 4 sierpnia - 13 dni.


Ile kilometrów przejechaliśmy?


Ok. 3 800 km (średnio jakieś 290 km na dzień).


Ile krajów odwiedziliśmy?


Zasadniczo to 4 - Ukrainę, Rumunię, Bułgarię i Węgry. Ale byliśmy też przez chwilę na Słowacji (w czasie powrotu) no i oczywiście w Polsce.


Gdzie najdalej byliśmy?


Najdalszym punktem naszej wycieczki (i tym samym położonym najdalej na południowy wschód) było Rezowo w Bułgarii - od Krakowa jest oddalone o ok. 1 500 - 1 800 km, w zależności od trasy.


Ile wydaliśmy pieniędzy?


Ok. 800 euro (z czego lwią część stanowiło jednak paliwo).


Ile zdjęć przywieźliśmy?


Na wyjeździe zrobiliśmy około 3 700 zdjęć.


Czy mogliśmy zrobić ten wyjazd taniej?


Raz pozwoliliśmy sobie na luksus nocowania w motelu (na Ukrainie) - koszt ok. 45 zł, dodatkowo w kontakcie z ukraińską drogówką /w sumie za byle co/ pozbawiliśmy się ok. 125 zł (nie zauważyli pięćsethrywnówki - więc 60 zł zostało w kieszeni). Prom z Bułgarii do Rumunii też kosztował ok. 80 zł (później się dowiedzieliśmy, że na sąsiednim przejściu przeprawa jest tańsza) - więc tak, można było zrobić to jeszcze trochę taniej.


Jaką walutę zabrać?


Na wyjazd wzięliśmy przede wszystkim euro - i na bieżąco wymienialiśmy je na hrywny (UAH; Ukraina), leje (RON; Rumunia), lewy (BGN; Bułgaria) i forinty (HUF; Węgry). Euro warto wziąć też, jeśli jedziemy przez Słowację - bo to ono jest tam walutą i nie potrzeba robić żadnej dodatkowej wymiany.


I na koniec - jak było? :D


Najkrócej mówiąc: SUPER! :D Bułgaria mnie zauroczyła (i wrócę tam... choćby po to, żeby iść na najwyższą górę Bałkanów), ukraińskie Karpaty - chociaż codziennie była burza - podobały mi się, a Rumunię po prostu lubię. No a na Węgrzech ichniejsze flagowe danie - langosz - nas nie zawiodło :)



Może zainteresować Cię też:






Bułgarię odwiedziłem w 2017 roku - byłem m.in. na wybrzeżu, ale również we wnętrzu kraju czy w jego stolicy - Sofii. Wybierasz się tam? Przeczytaj moje artykuły o BułgariiA jeśli chcesz dowiadywać się o moich podróżach na bieżąco, dołącz do grona czytelników na Facebooku! (fb.com/zamiedzaidalej)

8 komentarzy:

  1. Fajny wyjazd, super przygoda- no i podziwiam to w jakich kosztach przy takiej wycieczce się zmieściliście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! niby można było taniej, no ale jednak i tak było niskobudżetowo :)

      Usuń
  2. Ja jestem po uszy zakochana w Ukrainie :) Nie mogę się już doczekać kolejnej podróży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobre podejście! też bardzo lubię Ukrainę :)

      Usuń
  3. Chyba najlepszym sposobem dla tych, którzy nie urodzili się w latach 80tych jest polecenie odwiedzenie niektórych krajów wschodu. Najlepsza wycieczka w czasie:) pozdr, Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie - wschód przenosi ogólnie do czasów przedunijnych, które pamiętam jak przez mgłę :)

      Usuń
  4. Od jakiegos czasu nosze sie z zamiarem wyprawy na Balkany. Nie wiem w sumie, gdzie zaczac... Najchetniej to polatalabym tym malym samolotem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem najlepiej w Rumunii albo w Czarnogórze - najciekawsze kraje na pierwszy raz na Bałkanach (w odróżnieniu od np. Chorwacji, która w ogóle nie jest klimatyczna). A co do samolotu - pełna zgoda!

      Usuń