sobota, 22 lipca 2017

Południowo-wschodnie klimaty 2017

Od dość dawna miałem pomysł na następną wycieczkę na... Bałkany. Ubiegłoroczny wyjazd na wschód (głównie Rosja i Ukraina) pokazał mi, że samochodowo chyba jednak wolimy podróżować po nieco mniejszych krajach - a na pewno wśród ciekawych krajobrazów, nie tak, jak w Europie Wschodniej (nie ma się co czarować, tam było dość sporo równin). Nie było źle, ale jednak południowo-wschodnie klimaty to teraz coś, co nas kręci (kto jest zaskoczony? ;) stąd właśnie wzięła się nazwa całego wyjazdu)

Ukraińskie Karpaty, na południowy wschód od Polski


środa, 12 lipca 2017

Polesie 2017 - podsumowanie

Polesie to takie miejsce, które trudno zapomnieć. Wyjazd na nie (majówka) już raz, w ubiegłym roku, w ogóle się nie udał - ale teraz mogliśmy pojechać, tyle że na czerwcówkę ;) Tak jak w kwietniu 2015 roku, nie robiliśmy żadnych dokładnych planów - tylko mniej więcej ustaliliśmy miejsca, które chcemy odwiedzić i 15 czerwca nasza honda potoczyła się na wschód.


Ukraina - kolorowe chatki to normalka

sobota, 8 lipca 2017

Powrót przez Roztocze

Dzisiaj chcemy już wrócić do Krakowa - ale jedziemy jeszcze przez Paary, wioskę, którą dobre 6 lat temu zapisałem sobie w "miejscach do odwiedzenia na Roztoczu". Podobno widać w nich ślady dawnej granicy austriacko - rosyjskiej (z okresu zaborów), a nasza trasa przebiegała jakoś tak naturalnie niedaleko.

Krajobrazy Roztocza

wtorek, 4 lipca 2017

Na pograniczu polsko-ukraińskim

Przed opuszczeniem Ukrainy chcemy zahaczyć jeszcze o okolice Sokala. Są to tereny, które były w Polsce jeszcze po wojnie - do 1951 roku, kiedy Sokalszczyzna została przyłączona do Związku Radzieckiego (w zamian Polska dostała fragment Bieszczad, m.in. Ustrzyki Dolne). Od dobrego roku ciekawiły mnie te okolice - tak po prostu, poza tym na zdjęciach było dobrze widać "przecięcie" tego regionu granicą.

Okolice kościoła św. Marka - Wariaż (Waręż)

czwartek, 29 czerwca 2017

Poradzieckie sanatorium i lasy Polesia

Rano cały czas pada (chociaż to trochę przypomina mgiełkę wodną, a nie regularny deszcz). Na dzisiaj naszym celem jest jezioro Pisoczne - słyszeliśmy, że warto je zobaczyć, bo woda jest czysta, a okolica klimatyczna. No ale ryby w jeziorze raczej rękami nie złapiemy - więc wypadałoby najpierw coś zjeść.

Lasy koło Wilszanki (czerwiec 2017)

sobota, 24 czerwca 2017

Przez poleskie wioski

Większość dnia spędzamy na lenieniu się nad jeziorem. Relaks pełną gębą, słońce, szum jeziora, szuwary i sosnowe igły. Nie chce nam się nigdzie jechać, po prostu leżymy (połowa ekipy, tzn. ja, też chodzi) i wchodzimy do jeziora, biwak nie jest zwinięty aż do popołudnia, normalnie plażing-smażing-opalażing.


Jezioro na Pojezierzu Szackim (czerwiec 2017)